
Komiksy są super! Diabełki. Sama radość. Tom 2
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejSzczegóły produktu
- Data wydania
- 27 lip 2022
- Seria/Cykl
- DIABEŁKI, KOMIKSY SĄ SUPER!
- Oprawa
- miękka ze skrzydełkami
- Scenarzysta
- Olivier Dutto
- Ilustrator
- Olivier Dutto
- Tłumacz
- Maria Mosiewicz
Więcej informacji
| EAN | 9788328155213 |
|---|---|
| SKU | 101018281 |
| Liczba stron | 144 |
| Data wydania | 27 lip 2022 |
| Multiformat | oprawa miękka ze skrzydełkami |
| Seria/Cykl | DIABEŁKI, KOMIKSY SĄ SUPER! |
| Wymiary | 16.7x25.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Olivier Dutto |
| Scenarzysta | Olivier Dutto |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
Komiksy są super! Diabełki. Sama radość. Tom 2
Recenzje (5)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Sięgając po ten album, czytelnik może być więc pewien, że szczelnie wypełnia go dawka mocno zwariowanego humoru. Tytułowe „Diabełki” swoim zachowaniem przyprawiają dorosłych o kolejne siwe włosy na głowie. Ich przygody obserwujemy w całej gamie jednostronnicowych historyjek, w których nie znajdziemy żadnego większego i głębszego przesłania. W przeciwieństwie do wielu innych „dziecięcych komiksów” dostępnych w ofercie wydawnictwa Egmont, Diabełki nastawione są głównie na prostą rozrywkę (bez warstwy moralizatorskiej). To, czy uznamy to za zaletę, czy też wadę, to już sprawa bardzo mocno indywidualna.
Na pewno jednak nie można zarówno scenariuszowi, jak i samemu autorowi (Olivier Dutto) zarzucić braku pomysłowości. Biorąc album w dłonie i przewracając kolejne strony, widzimy jak kreatywnie twórca podchodzi do pomysłu i umieszcza dwójkę swoich bohaterów w kolejnych skrajnie zwariowanych akcjach. Wszystko to, co można obserwować w komiksie, z jednej strony jest realne (przynajmniej dla części rodziców), z drugiej zaś doprowadzone do skraju absurdalności.
Dzieci są psotne, to wie każdy, kto miał z nimi do czynienia albo po prostu pamięta, jaki sam był w pewnym wieku. I te same dzieci lubią też historie, którym daleko jest do bycia grzecznym, bo kto chce czytać o wszystkich tych ułożonych, poprawnych bohaterach, prawda? Właśnie, dlatego są serie takie, jak „Diabełki”, pokazujące nam losy takich właśnie młodych ludzi, serwując je w formie, która spodoba się całej rodzinie.
Nina i Tomek to rodzeństwo rozrabiaków, z którymi trudno jest komukolwiek wytrzymać, a im samym ze sobą nawzajem także. Tomek nie wierzy, że siostra jest człowiekiem, w końcu w pewnych miejscach wygląda zupełnie inaczej od niego i chłopak za wszelką cenę chce udowodnić, że pochodzi ona z kosmosu i zagraża Ziemi. Nina za to zawsze jest w stanie w coś go wkręcić tak, że zawsze poniesie (nie)zasłużone konsekwencje. Ale czasem zdarza im się połączyć siły i…
Jako dziecko lubiłem różne komiksy. Czytywałem te stricte ugrzecznione, z dydaktycznym wydźwiękiem, nawet jeśli czasem zgrzytałem przy tym zębami, i czytałem te zdecydowanie mniej grzeczne. Jednak kiedy byłem mały do wyboru miałem „Kaczora Donalda”, „Muminki”, „Smerfy”, „Asteriksa” albo zeszytówki superhero od TM-Semic, więc brakowało czegoś pomiędzy i takie serie, jak „Kid Paddle” czy „Titeuf” odkryłem dopiero w późniejszych latach, ale trafiły do mnie. A szczególnie ten drugi, niestroniący od obrzydliwości czy mocniejszych tematów.
„Diabełki” znajdują się gdzieś pomiędzy. Niegrzeczne, ale nie za bardzo. Czasem obrzydliwe, ale nie aż tak, jak „Titeuf”, bazują na podobnych, co np. „Sisters” schematach, ale jednocześnie są bardziej szalone i nastawione na mocniejszą akcję. Choć ta akcja tradycyjnie ograniczona jest do jednostronicowych skeczów. Skeczów, które czasem śmieszą bardziej, czasem mniej, do jednych trafiają, do innych nie… Do mnie trafiły i z nowości dla dzieci to właśnie ten cykl stał się dla mnie jednym z najatrakcyjniejszych (tuż obok jeszcze lepszego „Cedryka”) z ostatnich miesięcy, jeśli i nie kilku lat.
Bo i dorośli też znajdą tu sporo dla siebie. Choćby reakcje biednych rodziców tytułowych diabełków, którzy – rodzice, nie diabełki – mają dość takiej codzienności i muszą się nieraz nieźle nagimnastykować, żeby wkręcić w coś dzieci, choćby dla chwili spokoju. Wszystko to bawi, także na poziomie graficznym, bo te mocno cartoonowe, wykręcone grafiki są jak najbardziej zabawne i przy okazji miłe dla oka.
Dla mnie kawał dobrej serii. Głównie do pośmiania się, ale czasem kryjącej w sobie coś więcej. Serii w dam raz i dla dzieci, i dla rodziców.
Komiksy są super! Diabełki. Sama radość. Tom 2
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.