
Lady Baltimore. Królowe Czarownic. Tom 1
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejSzczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328174672 |
|---|---|
| SKU | 101312136 |
| Liczba stron | 144 |
| Data wydania | 25 lut 2026 |
| multiformat | oprawa twarda |
| Seria/Cykl | LADY BALTIMORE |
| Wymiary | 17.0x26.0cm |
| Język | polski |
| Oprawa | twarda |
| Wydawca | Egmont |
| Scenarzysta | Mike Mignola, Christopher Golden |
| Tłumacz | Marek Starosta |
- Data wydania
- 25 lut 2026
- Seria/Cykl
- LADY BALTIMORE
- Oprawa
- twarda
- Scenarzysta
- Mike Mignola, Christopher Golden
- Tłumacz
- Marek Starosta
Lady Baltimore. Królowe Czarownic. Tom 1
Recenzje (2)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Największą zmianą w stosunku do pierwotnej serii jest oczywiście przesunięcie punktu ciężkości. Lord Henry Baltimore był figurą tragiczną, naznaczoną obsesją zemsty. Sofia Valk (tytułowa Lady Baltimore) zdecydowanie nie jest jego kopią. Przejęła ona misję, ale jej motywacje są bardziej złożone. W jej działaniach widać nie tylko gniew czy poczucie obowiązku, lecz także wiele wątpliwości. To właśnie ten element stanowi jedną z największych zalet komiksu.
Scenarzyści nie próbują stworzyć „żeńskiej wersji” dawnego bohatera. Zamiast tego pozwalają Sofii być sobą. Jest to kobieta, która dorastała w świecie naznaczonym przemocą, ale nie utraciła zdolności do refleksji. W jej decyzjach wybrzmiewa pytanie o granice: jak daleko można się posunąć w walce z potworami, by samemu się nim nie stać?
Jej lęki i niepokoje wpływają na relacje z sojusznikami, a tym samym mocniej przykuwają uwagę czytelnika. Jej interakcje z Towarzystwem Orfickim, a w szczególności z Rigo, dodają historii politycznego posmaku. Rigo, który już w poprzedniej serii był postacią dwuznaczną, tutaj staje się jeszcze bardziej wyrachowany, będąc mocną przeciwwagą dla prostolinijnej Sofii. Autorzy bawią się przy tym uwagą czytelnika, stopniowo odkrywając kolejne warstwy intrygi. Dzięki temu fabuła nie sprowadza się do prostego „polowania na czarownice”, lecz nabiera polityczno-okultystycznej głębi.
Kolejny plus tytułu to osadzenie akcji w 1938 roku. Na kolejnych planszach czuć, że Europa stoi na progu katastrofy. Twórcy unikają jednak dosłowności. II wojna światowa nie jest tu odtwarzana w realistyczny sposób. Funkcjonuje ona jako symbol nadchodzącego mroku. Ten zabieg sprawia, że komiks nie zamienia się w historyczną rekonstrukcję, lecz pozostaje mroczną baśnią dla dorosłych. Taka otoczka pozwala również na zintensyfikowanie tempa narracji. Akcja goni tu akcję, bohaterowie ledwo wychodzą z jednej opresji, by wpaść w kolejną. Na pewno nikt nie będzie się więc czuł znużony lekturą, bo adrenalina równomiernie udziela się bohaterom i odbiorcy komiksu....
Chyba każdy to wie, ale powtórzyć nie zaszkodzi: Mignola to jeden z czołowych twórców horrorów. I jeden z najlepszych. Tyle w temacie. Sukces jego dzieła zawdzięczają klimatowi, jaki budował w swoich komiksach, dzięki swoim charakterystycznym rysunkom. Tu ich nie ma, to trzeba powiedzieć na wstępie. Inna ekipa za nie odpowiada, inaczej podchodzi do materii graficznej, ale jednocześnie wie, czego oczekuje czytelnik, a choć zachowają swój styl, jednocześnie starają się iść w kierunku tego, jakim operował on sam.
Fabularnie? No typowy Mignola – czyli walka ze złem, magia, groza, te sprawy. Mamy tu też zmagania o to, by samemu nie stać się potworem, a całość stawia na połączenie akcji, horrorowych klimatów / motywów i klimatu, w którym nie brak posmaku legend i podań. Czyta się to bardzo dobrze i szybko. Nie jest to może szczyt pomysłowości i oryginalności, jednak mamy tu kawał rzetelnej, komiksowej roboty. Wiadomo, to nie „Hellboy”, nadal jednak fani piekielnego chłopca mogą znaleźć tu sporo dla siebie.
I wiadomo, gdyby to wszystko rysował sam Mignola, rzecz stałaby o oczko albo i dwa wyżej, ale facet od lat woli już pisać i czasem machnąć jakąś grafikę. A dla jego pisania warto. Zawsze. fajny to album, da się go czytać bez znajomości poprzednich, bo zmienił się bohater, tytuł, więc i można powiedzieć, że to taki nowy start, fajnie wydany… Czego chcieć więcej? Jeśli Mignola – albo horrory – to Wasza bajka, bierzcie, bo warto.
Największą zmianą w stosunku do pierwotnej serii jest oczywiście przesunięcie punktu ciężkości. Lord Henry Baltimore był figurą tragiczną, naznaczoną obsesją zemsty. Sofia Valk (tytułowa Lady Baltimore) zdecydowanie nie jest jego kopią. Przejęła ona misję, ale jej motywacje są bardziej złożone. W jej działaniach widać nie tylko gniew czy poczucie obowiązku, lecz także wiele wątpliwości. To właśnie ten element stanowi jedną z największych zalet komiksu.
Scenarzyści nie próbują stworzyć „żeńskiej wersji” dawnego bohatera. Zamiast tego pozwalają Sofii być sobą. Jest to kobieta, która dorastała w świecie naznaczonym przemocą, ale nie utraciła zdolności do refleksji. W jej decyzjach wybrzmiewa pytanie o granice: jak daleko można się posunąć w walce z potworami, by samemu się nim nie stać?
Jej lęki i niepokoje wpływają na relacje z sojusznikami, a tym samym mocniej przykuwają uwagę czytelnika. Jej interakcje z Towarzystwem Orfickim, a w szczególności z Rigo, dodają historii politycznego posmaku. Rigo, który już w poprzedniej serii był postacią dwuznaczną, tutaj staje się jeszcze bardziej wyrachowany, będąc mocną przeciwwagą dla prostolinijnej Sofii. Autorzy bawią się przy tym uwagą czytelnika, stopniowo odkrywając kolejne warstwy intrygi. Dzięki temu fabuła nie sprowadza się do prostego „polowania na czarownice”, lecz nabiera polityczno-okultystycznej głębi.
Kolejny plus tytułu to osadzenie akcji w 1938 roku. Na kolejnych planszach czuć, że Europa stoi na progu katastrofy. Twórcy unikają jednak dosłowności. II wojna światowa nie jest tu odtwarzana w realistyczny sposób. Funkcjonuje ona jako symbol nadchodzącego mroku. Ten zabieg sprawia, że komiks nie zamienia się w historyczną rekonstrukcję, lecz pozostaje mroczną baśnią dla dorosłych. Taka otoczka pozwala również na zintensyfikowanie tempa narracji. Akcja goni tu akcję, bohaterowie ledwo wychodzą z jednej opresji, by wpaść w kolejną. Na pewno nikt nie będzie się więc czuł znużony lekturą, bo adrenalina równomiernie udziela się bohaterom i odbiorcy komiksu....
Chyba każdy to wie, ale powtórzyć nie zaszkodzi: Mignola to jeden z czołowych twórców horrorów. I jeden z najlepszych. Tyle w temacie. Sukces jego dzieła zawdzięczają klimatowi, jaki budował w swoich komiksach, dzięki swoim charakterystycznym rysunkom. Tu ich nie ma, to trzeba powiedzieć na wstępie. Inna ekipa za nie odpowiada, inaczej podchodzi do materii graficznej, ale jednocześnie wie, czego oczekuje czytelnik, a choć zachowają swój styl, jednocześnie starają się iść w kierunku tego, jakim operował on sam.
Fabularnie? No typowy Mignola – czyli walka ze złem, magia, groza, te sprawy. Mamy tu też zmagania o to, by samemu nie stać się potworem, a całość stawia na połączenie akcji, horrorowych klimatów / motywów i klimatu, w którym nie brak posmaku legend i podań. Czyta się to bardzo dobrze i szybko. Nie jest to może szczyt pomysłowości i oryginalności, jednak mamy tu kawał rzetelnej, komiksowej roboty. Wiadomo, to nie „Hellboy”, nadal jednak fani piekielnego chłopca mogą znaleźć tu sporo dla siebie.
I wiadomo, gdyby to wszystko rysował sam Mignola, rzecz stałaby o oczko albo i dwa wyżej, ale facet od lat woli już pisać i czasem machnąć jakąś grafikę. A dla jego pisania warto. Zawsze. fajny to album, da się go czytać bez znajomości poprzednich, bo zmienił się bohater, tytuł, więc i można powiedzieć, że to taki nowy start, fajnie wydany… Czego chcieć więcej? Jeśli Mignola – albo horrory – to Wasza bajka, bierzcie, bo warto.

Lady Baltimore. Królowe Czarownic. Tom 1
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.