
Lucky Luke. Belle Starr. Tom 64
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejSzczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328159242 |
|---|---|
| SKU | 100943969 |
| Liczba stron | 48 |
| Data wydania | 5 maj 2021 |
| Seria/Cykl | LUCKY LUKE |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Autor/Twórca | Xavier Fauche |
| Bohater | Lucky Luke |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Morris |
| Scenarzysta | Xavier Fauche |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
- Data wydania
- 5 maj 2021
- Seria/Cykl
- LUCKY LUKE
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Xavier Fauche
- Ilustrator
- Morris
- Autor/Twórca
- Xavier Fauche
- Tłumacz
- Maria Mosiewicz
Lucky Luke. Belle Starr. Tom 64
Recenzje (4)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Oczywiście, nie mogła się ta historia komiksowa obyć bez licznych adaptacji, nie tylko animowanych ale także pełnometrażowych filmów. Któż z nas nie widział Lucky'a w interpretacji Hilla? Nakładem Wydawnictwa Egmont ukazały się wszystkie tomy przygód rewolwerowca. U mnie przyszła pora na tom „Belle Starr”.
O komiksie możemy przeczytać, że:
Kolejna przygoda największego komiksowego bohatera amerykańskiego Zachodu! Lucky Luke dociera do dziwnego miasteczka, gdzie szeryf nie ma ochoty łapać bandytów, sędzia wypuszcza przestępców, zamiast posyłać ich do więzienia, pastora stać na lokaja, a żołnierze kawalerii nie mają wierzchowców. Samotny Kowboj nie wie, co o tym sądzić, dopóki nie poznaje pewnej damy, która trzęsie całą okolicą... Oto opowieść nie tylko o naszym ulubionym bohaterze, ale też o jednej z najsławniejszych kobiet Dzikiego Zachodu – Belle Starr z rancza Younger’s Bend. A także o dwóch stróżach prawa noszących niezbyt miłe przydomki: Wieszający Sędzia i Książę Katów. Zdaje się, że Luke trafił w ciekawe towarzystwo!
LL bez Goscinnego jest tym samym co Asteriks bez jego udziału, czy Smerfy bez Peyo niby wszystko wygląda to samo, niby nadal dobre, a jednak to już nie to.
Tak samo jest z tym tomem. Nadal jest zabawny, nadal udany i bawi się historią, ale nieco mniej śmieszy, mniej porusza. Nadal wart jest polecenia i przeczytania i dlatego polecam, ale czekam na powrót tomów Goscinnego. Ale jak wielokrotnie pisałem ta seria mimo że przedstawia fikcyjną postać Luke’a, całkiem sprawnie przemyca też historyczne fakty, bardzo często podszyte spora porcją humoru. Nie inaczej jest tutaj. Poznajemy tu bowiem pewną damę, która pod pozorem działalności dobroczynnej wykorzystuje przestępców do własnych celów. Jest to postać autentyczna. Historyczne postacie to także nieprzekupny sędzia i kat, który bardzo dbał o to aby jego szubienica była w nienagannym stanie.
Więcej na blogu Zwykłej Matki
Oczywiście, nie mogła się ta historia komiksowa obyć bez licznych adaptacji, nie tylko animowanych ale także pełnometrażowych filmów. Któż z nas nie widział Lucky'a w interpretacji Hilla? Nakładem Wydawnictwa Egmont ukazały się wszystkie tomy przygód rewolwerowca. U mnie przyszła pora na tom „Belle Starr”.
O komiksie możemy przeczytać, że:
Kolejna przygoda największego komiksowego bohatera amerykańskiego Zachodu! Lucky Luke dociera do dziwnego miasteczka, gdzie szeryf nie ma ochoty łapać bandytów, sędzia wypuszcza przestępców, zamiast posyłać ich do więzienia, pastora stać na lokaja, a żołnierze kawalerii nie mają wierzchowców. Samotny Kowboj nie wie, co o tym sądzić, dopóki nie poznaje pewnej damy, która trzęsie całą okolicą... Oto opowieść nie tylko o naszym ulubionym bohaterze, ale też o jednej z najsławniejszych kobiet Dzikiego Zachodu – Belle Starr z rancza Younger’s Bend. A także o dwóch stróżach prawa noszących niezbyt miłe przydomki: Wieszający Sędzia i Książę Katów. Zdaje się, że Luke trafił w ciekawe towarzystwo!
LL bez Goscinnego jest tym samym co Asteriks bez jego udziału, czy Smerfy bez Peyo niby wszystko wygląda to samo, niby nadal dobre, a jednak to już nie to.
Tak samo jest z tym tomem. Nadal jest zabawny, nadal udany i bawi się historią, ale nieco mniej śmieszy, mniej porusza. Nadal wart jest polecenia i przeczytania i dlatego polecam, ale czekam na powrót tomów Goscinnego. Ale jak wielokrotnie pisałem ta seria mimo że przedstawia fikcyjną postać Luke’a, całkiem sprawnie przemyca też historyczne fakty, bardzo często podszyte spora porcją humoru. Nie inaczej jest tutaj. Poznajemy tu bowiem pewną damę, która pod pozorem działalności dobroczynnej wykorzystuje przestępców do własnych celów. Jest to postać autentyczna. Historyczne postacie to także nieprzekupny sędzia i kat, który bardzo dbał o to aby jego szubienica była w nienagannym stanie.
Więcej na blogu Zwykłej Matki
Sześćdziesiąta czwarta komiksowa odsłona Lucky Luke'a zaprowadzi Samotnego Kowboja w bardzo dziwne miejsce, gdzie wszystko wydaje się stać na głowie... Jak tu bowiem się nie zdziwić, jeśli w pewnym miasteczku szeryfowi nie chce się łapać bandytów, miejscowy sędzia wypuszcza ich z więzienia (o ile jakiś tam trafi), a oddział stacjonującej tam kawalerii nie ma nawet... koni!
Przygody Samotnego Kowboja zaprowadziły nas wraz z nim w wiele dziwnych miejsc, to jednak jest dziwne w sposób szczególny. Jakim cudem ta mieścina jeszcze stoi i funkcjonuje?! Odpowiedź na to pytanie odnajdziemy wraz z Lucky Luk'iem na ranczu Younger’s Bend, które zamieszkuje niejaka Belle Star - legenda Dzikiego Zachodu; kobieta, która sprawuje faktyczne rządy nad całą okolicą.
Humor, gagi, porcja znakomitej rozrywki – to wciąż znaki rozpoznawcze Lucky Luke’a. Szkoda tylko trochę, że tym razem nie uświadczymy Daltonów, ale nie można mieć wszystkiego. Bierzmy to, co jest – a jest kolejny świetny komiks będący wizytówką całej serii.
Komiks jak najbardziej na plus. Ta seria to pewien komiksowy kanon - i niech tak zostanie. "I'm a poor lonesome cowboy and a long long way from home..." - ten podpis pod końcowym obrazkiem z Lukiem oddalającym się ku zachodowi słońca na Jolly Jumperze chyba na zawsze pozostanie w kolejnych reedycjach bez zmian ;) I całe szczęście - Lucky Luke to marka sama w sobie, a jej znaki rozpoznawcze powinny pozostać takimi, jakie wszyscy je znają :)
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
#luckyluke #egmontpolska #bellestar #światkomiksu
https://cosnapolce.blogspot.com/2021/06/lucky-luke-belle-starr-morris-xavier.html
Chwila przerwy i kolejny „Lucky Luke” pojawił się na polskim rynku. Tym razem padło na jeden z albumów kontynuujących spuściznę Gosinnego. I chociaż nie jest to najlepszy z tomów, jakie stworzył jego scenarzysta, Xavier Fauche, to wciąż kawał dobrego komiksu dla całej rodziny, który absolutnie warto jest poznać czy jesteście fanami dzielnego kowboja, czy jeszcze nie zetknęliście się z jego przygodami.
Lucky Luke bywał już w najróżniejszych miejscach Dzikiego Zachodu i nie tylko. Teraz jednak trafia do miasteczka, które zaskakuje nawet jego. Szeryf tego miejsca nie zamierza łapać bandytów, sędzia zamiast zamykać, wypuszcza na wolność przestępców, pastor jest dziwnie bogaty, do tego żołnierze kawalerii nie posiadają nawet koni. Co się tu dzieje? Lucky Luke przestaje się temu dziwić, kiedy poznaje kobietę, która rządzi okolicą -– Belle Starr z rancza Younger’s Bend. Co wyniknie z ich spotkania?
Seria „Lucky Luke” po odejściu z tego świata René Goscinnego, miała wielu kontynuatorów. Jednym z nich jest Xavier Fauche (którego cenię, chociaż osobiście wolę Laurenta Gerrę z jego bogatymi odniesieniami do kultury popularnej). Najlepsze z nich okazały się „Most na Missisipi”, doskonale odnoszący się do klasyki Goscinnego o tej rzece, stanowiącej jeden z najlepszych albumów serii i „Daltonowie tracą pamięć”. „Belle Starr” jest nieco słabszym tworem, ale nadal trzyma poziom, do jakiego przywykliśmy.
Treść, jak zawsze jest prosta, utrzymana w podobnym tonie, poruszająca zbliżona tematykę i skupiająca się na tym, by było zabawnie, ale i pouczająco. Twórcy starają się, by żarty przeplatały się tu z faktami i ciekawostkami, a całość miała dużo do zaoferowania dzieciom i dorosłym. W konsekwencji tych starań powstała fabuła, którą jak zawsze czyta się jednym tchem: pełna żartów, przygód i nieśmiertelnego klimatu charakterystycznego dla Lucky Luke'a. Bo czasy i autorzy się zmieniają, ale seria pozostaje wciąż taka sama. I dobrze, bo nie potrzebuje zmian.
Szata graficzna także nie zwodzi. Odpowiedzialny za nią Morris, ojciec całej serii i twórca postaci najszybszego kowboja na Dzikim Zachodzie, jak zwykle pokazał się od znakomitej strony. Czysta, klasyczna, cartoonowa kreska plus prosty, ale świetnie do niej pasujący kolor nieodmiennie robią wrażenie od kilkudziesięciu lat. I nie przestaną, bo takie rzeczy się nie starzeją. I właśnie taka jest moc ponadczasowej klasyki komiksu europejskiego.
Niezmiennie, więc polecam. „Lucky Luke” to jedna z tych serii, które – niezależnie od ekipy ją tworzącej – pozostaje warta uwagi. I zawsze będzie.

Lucky Luke. Belle Starr. Tom 64
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.