
Superman. Ostatnie dni Lexa Luthora
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejSzczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328173125 |
|---|---|
| SKU | 101303380 |
| Liczba stron | 168 |
| Data wydania | 10 gru 2025 |
| multiformat | oprawa twarda |
| Seria/Cykl | DC BLACK LABEL |
| Wymiary | 21.6x27.6cm |
| Język | polski |
| Oprawa | twarda |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Brian Hitch |
| Scenarzysta | Mark Waid |
| Tłumacz | Marek Starosta |
| Producent odpowiedzialny | STORY HOUSE EGMONT SP. Z O.O. ul. Inflancka 4c / bud. D 00-189 Warszawa PL ksk@egmont.pl 22 838 41 00 |
- Data wydania
- 10 gru 2025
- Seria/Cykl
- DC BLACK LABEL
- Oprawa
- twarda
- Scenarzysta
- Mark Waid
- Ilustrator
- Brian Hitch
- Tłumacz
- Marek Starosta
Superman. Ostatnie dni Lexa Luthora
Recenzje (1)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Lex Luthor umiera i chce, żeby Człowiek ze Stali znalazł lekarstwo na jego szybko postępującą chorobę. Choć nikt nie zatęskniłby za Luthorem, Superman wyruszy na krańce wszechświata, do innych wymiarów i w inne epoki, żeby ocalić swojego wroga. Dlaczego ratuje kogoś, kto zawsze usiłował go zniszczyć? Czy zdoła znaleźć lek?
Mark Waid („Justice League Unlimited”, „Batman i Robin: Rok Pierwszy”) i Bryan Hitch („Authority”, „Hawkman”) ponownie łączą siły, aby opowiedzieć o swoim ulubionym superbohaterze!
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach „Superman: The Last Days of Lex Luthor” #1–3, galerię alternatywnych okładek oraz szkice Bryana Hitcha i Kevina Nowlana.
Pewnie to wiecie, jednak uśmiercanie i ożywianie superbohaterów zaczęło się tak naprawdę w latach 90. XX wieku od „Śmierci Supermana”. Podwaliny pod to podłożył komiks „Śmierć Stacych” już w latach 70., ale dopiero od śmierci i zmartwychwstania Supermana wszystko zaczęło się na dobre. Przez dekady w zasadzie każdy główny bohater komiksowy umarł i wrócił, niektórzy po kilka razy. Podobnie rzecz miała się z łotrami, bo ci też konali, zajmowali miejsce herosów, powracali zza grobu… A ten komiks to połączenie w zasadzie wszystkiego, co już znamy. Chorujący i umierający Luthor? To działo się mniej więcej w tym samym czasie, co „Śmierć Supermana” – wkrótce po powrocie Superka doszło do opowieści znanej jako „Bitwa o Metropolis / Upadek Metropolis”, gdzie w drugim akcie mamy umierającego Luthora, który wciela w życie swój plan. Ten pomysł pożeniony jest tu z szukaniem lekarstwa dla wroga (a la to, jak Dock Okck w „Sadze klonów”, też wówczas wydanej, szukał leku dla konającego Petera) i paroma innymi rzeczami.
Kotlet odgrzewany po raz kolejny? Niby tak, ale jednak naprawdę fajnie się to czyta. Album to podróż Supermana, który ma ratować swojego największego wroga. Podróż ciekawa, pomysłowa, czasem sentymentalna, czasem zaskakująca. Dobrze napisana, pięknie zilustrowana (udział Nowlana, który kiedyś tak znakomicie zilustrował starcie Superka z Alienami tylko podkręca całość) i równie pięknie wydana – twarda oprawa, większy format, pozwalający cieszyć się całością. Dla mnie bomba. I chyba najlepszy Superman, jaki wyszedł w tym roku.
Lex Luthor umiera i chce, żeby Człowiek ze Stali znalazł lekarstwo na jego szybko postępującą chorobę. Choć nikt nie zatęskniłby za Luthorem, Superman wyruszy na krańce wszechświata, do innych wymiarów i w inne epoki, żeby ocalić swojego wroga. Dlaczego ratuje kogoś, kto zawsze usiłował go zniszczyć? Czy zdoła znaleźć lek?
Mark Waid („Justice League Unlimited”, „Batman i Robin: Rok Pierwszy”) i Bryan Hitch („Authority”, „Hawkman”) ponownie łączą siły, aby opowiedzieć o swoim ulubionym superbohaterze!
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w amerykańskich zeszytach „Superman: The Last Days of Lex Luthor” #1–3, galerię alternatywnych okładek oraz szkice Bryana Hitcha i Kevina Nowlana.
Pewnie to wiecie, jednak uśmiercanie i ożywianie superbohaterów zaczęło się tak naprawdę w latach 90. XX wieku od „Śmierci Supermana”. Podwaliny pod to podłożył komiks „Śmierć Stacych” już w latach 70., ale dopiero od śmierci i zmartwychwstania Supermana wszystko zaczęło się na dobre. Przez dekady w zasadzie każdy główny bohater komiksowy umarł i wrócił, niektórzy po kilka razy. Podobnie rzecz miała się z łotrami, bo ci też konali, zajmowali miejsce herosów, powracali zza grobu… A ten komiks to połączenie w zasadzie wszystkiego, co już znamy. Chorujący i umierający Luthor? To działo się mniej więcej w tym samym czasie, co „Śmierć Supermana” – wkrótce po powrocie Superka doszło do opowieści znanej jako „Bitwa o Metropolis / Upadek Metropolis”, gdzie w drugim akcie mamy umierającego Luthora, który wciela w życie swój plan. Ten pomysł pożeniony jest tu z szukaniem lekarstwa dla wroga (a la to, jak Dock Okck w „Sadze klonów”, też wówczas wydanej, szukał leku dla konającego Petera) i paroma innymi rzeczami.
Kotlet odgrzewany po raz kolejny? Niby tak, ale jednak naprawdę fajnie się to czyta. Album to podróż Supermana, który ma ratować swojego największego wroga. Podróż ciekawa, pomysłowa, czasem sentymentalna, czasem zaskakująca. Dobrze napisana, pięknie zilustrowana (udział Nowlana, który kiedyś tak znakomicie zilustrował starcie Superka z Alienami tylko podkręca całość) i równie pięknie wydana – twarda oprawa, większy format, pozwalający cieszyć się całością. Dla mnie bomba. I chyba najlepszy Superman, jaki wyszedł w tym roku.

Superman. Ostatnie dni Lexa Luthora