
Yakari. Yakari i obcy. Tom 7
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejSzczegóły produktu
- Data wydania
- 1 sty 2020
- Seria/Cykl
- YAKARI
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Job
- Ilustrator
- Derib
- Tłumacz
- Maria Mosiewicz
Więcej informacji
| EAN | 9788328198364 |
|---|---|
| SKU | 100856867 |
| Liczba stron | 48 |
| Data wydania | 1 sty 2020 |
| Numer wydania | 1 |
| Multiformat | oprawa miękka |
| Seria/Cykl | YAKARI |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Derib |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
Yakari. Yakari i obcy. Tom 7
Recenzje (3)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Przed nami siódma odsłona komiksu z serii „Yakari”. Co czeka tym razem małego Indianina z plemienia Siuksów? Otóż tym razem ziemie Indian odwiedzi niecodzienny gość z dalekich stron – pelikan (!).
Pelikan to ptak, który wybitnie nie pasuje do lasów i prerii Dzikiego Zachodu. Yakari zdaje sobie z tego sprawę, cóż jednak zrobić – pelikan jest na miejscu i nic się na to nie poradzi… Prawdziwym problemem jest zresztą nawet nie tyle obecność egzotycznego zwierzaka, co jego stan. Pelikan jest zmęczony, ma paskudny katar, a na dodatek… niczym nienasycony apetyt. Czy Yakari, Mały Piorun i ich zwierzęcy przyjaciele zdołają wyleczyć i nakarmić pelikana, a w dalszej kolejności - rozwiązać wszystkie związane z nim problemy?
Komiks jak zwykle stoi na dobrym poziomie. Zajmujący, z ciekawą oraz wyrazistą kreską, niepozbawiony poczucia humoru oraz - jak zawsze - morału. Dziki Zachód w komiksach z serii „Yakari” ma fajne, dziecięce wręcz oblicze. Dla takiego też – dziecięcego – odbiorcy przeznaczona jest ta seria. W niczym nie ujmuje to jednak klimatu całej opowieści, który przypadnie do gustu także nieco starszym wielbicielom Dzikiego Zachodu :)
Polecam ;)
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
Więcej o komiksie:
https://egmont.pl/Yakari.-Yakari-i-obcy.-Tom-7,24431617,p.html
https://cosnapolce.blogspot.com/2020/04/yakari-i-obcy-derib-job.html
Yakari napotkał na swojej dotychczasowej drodze wiele przeróżnych zwierząt, które stały się jego przyjaciółmi. Świat fauny jest jednak na tyle bogaty, że od czasu do czasu napotyka się na kompletnie nieznany gatunek. Tak właśnie stało się pewnego pięknego dnia, kiedy do doliny przyleciał tajemniczy dla wszystkich ptak (pelikan). Zdrowie nowego przybysza było jednak dalekie od ideału, cierpiał on bowiem na niebywale męczący katara, który niepozwalań mu na normalne funkcjonowanie. Młody Yakari nie mógł mu nie pomóc i wraz ze swoimi zwierzęcymi przyjaciółmi chciał ptaka wyleczyć i wykarmić. Sprawa jednak okazuje się bardziej skomplikowana i wymagająca niż wszyscy początkowo sądzili. Nieustępująca choroba i przeogromny apetyt gościa zaczyna coraz bardziej wszystkim doskwierać. Młody bohater będzie musiał szybko znaleźć sposób na wleczenie przybysza i opanowanie całej sytuacji.
Oceniając poszczególne tomy serii, trudno nie być powtarzalnym w pewnych określeniach. Każda kolejna część stoi na bardzo dobrym poziomie, zapewniając odbiorcy sporą dawkę rozrywki i relaksu. Oczywiście jak na dobry komiks dedykowany młodszemu czytelnikowi i nie mogło tutaj zabraknąć pewnej warstwy edukatorskiej. Scenarzysta tworzy historię, która pokazuje jak każdy człowiek powinien się zachować w sytuacji, kiedy na jego drodze staje ktoś słaby i schorowany. W momencie pojawiania się trudności nie można porzucać podjętych decyzji i trwać w nich do samego końca, a los często bywa na tyle łaskawy, że potrafi odwdzięczyć się za okazaną dobroć.
Nic nie zmienia się również w oprawie wizualnej dzieła, która ciągle stoi na bardzo wysokim poziomie jakościowym. Rysunki są lekkie i bardzo przyjemne dla oka, potrafią jednak epatować bogactwem szczegółów i wyrazistością, kiedy tego wymaga historia. Szczególnie jest to widoczne w dużych kadrach, których tutaj nie brakuje.
Nie ma się również do czego przyczepić, jeśli chodzi o zastosowaną paletę barw, która staje się doskonałym uzupełnieniem całości. Nic złego nie można również napisać na temat rodzimego wydania. Dobrej jakości papier i druk to już standard w większości komiksów wydawanych przez Egmont. Na plus zaliczyć można tutaj również niezłe tłumaczenie i zastosowanie dużej wyraźnej czcionki, co sprawia, że młodszy czytelnik nie powinien mieć żadnych problemów z odbiorem owego albumu.
Nie pozostaje nic innego jak tylko polecić ten komiks każdemu rodzicowi, który szuka dla swojej pociechy prostego, acz wciągającego komiksu, który w wolnej chwili można samemu pożyczyć i oddać się chwili relaksu.
Przed nami siódma odsłona komiksu z serii „Yakari”. Co czeka tym razem małego Indianina z plemienia Siuksów? Otóż tym razem ziemie Indian odwiedzi niecodzienny gość z dalekich stron – pelikan (!).
Pelikan to ptak, który wybitnie nie pasuje do lasów i prerii Dzikiego Zachodu. Yakari zdaje sobie z tego sprawę, cóż jednak zrobić – pelikan jest na miejscu i nic się na to nie poradzi… Prawdziwym problemem jest zresztą nawet nie tyle obecność egzotycznego zwierzaka, co jego stan. Pelikan jest zmęczony, ma paskudny katar, a na dodatek… niczym nienasycony apetyt. Czy Yakari, Mały Piorun i ich zwierzęcy przyjaciele zdołają wyleczyć i nakarmić pelikana, a w dalszej kolejności - rozwiązać wszystkie związane z nim problemy?
Komiks jak zwykle stoi na dobrym poziomie. Zajmujący, z ciekawą oraz wyrazistą kreską, niepozbawiony poczucia humoru oraz - jak zawsze - morału. Dziki Zachód w komiksach z serii „Yakari” ma fajne, dziecięce wręcz oblicze. Dla takiego też – dziecięcego – odbiorcy przeznaczona jest ta seria. W niczym nie ujmuje to jednak klimatu całej opowieści, który przypadnie do gustu także nieco starszym wielbicielom Dzikiego Zachodu :)
Polecam ;)
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
Więcej o komiksie:
https://egmont.pl/Yakari.-Yakari-i-obcy.-Tom-7,24431617,p.html
https://cosnapolce.blogspot.com/2020/04/yakari-i-obcy-derib-job.html
Yakari napotkał na swojej dotychczasowej drodze wiele przeróżnych zwierząt, które stały się jego przyjaciółmi. Świat fauny jest jednak na tyle bogaty, że od czasu do czasu napotyka się na kompletnie nieznany gatunek. Tak właśnie stało się pewnego pięknego dnia, kiedy do doliny przyleciał tajemniczy dla wszystkich ptak (pelikan). Zdrowie nowego przybysza było jednak dalekie od ideału, cierpiał on bowiem na niebywale męczący katara, który niepozwalań mu na normalne funkcjonowanie. Młody Yakari nie mógł mu nie pomóc i wraz ze swoimi zwierzęcymi przyjaciółmi chciał ptaka wyleczyć i wykarmić. Sprawa jednak okazuje się bardziej skomplikowana i wymagająca niż wszyscy początkowo sądzili. Nieustępująca choroba i przeogromny apetyt gościa zaczyna coraz bardziej wszystkim doskwierać. Młody bohater będzie musiał szybko znaleźć sposób na wleczenie przybysza i opanowanie całej sytuacji.
Oceniając poszczególne tomy serii, trudno nie być powtarzalnym w pewnych określeniach. Każda kolejna część stoi na bardzo dobrym poziomie, zapewniając odbiorcy sporą dawkę rozrywki i relaksu. Oczywiście jak na dobry komiks dedykowany młodszemu czytelnikowi i nie mogło tutaj zabraknąć pewnej warstwy edukatorskiej. Scenarzysta tworzy historię, która pokazuje jak każdy człowiek powinien się zachować w sytuacji, kiedy na jego drodze staje ktoś słaby i schorowany. W momencie pojawiania się trudności nie można porzucać podjętych decyzji i trwać w nich do samego końca, a los często bywa na tyle łaskawy, że potrafi odwdzięczyć się za okazaną dobroć.
Nic nie zmienia się również w oprawie wizualnej dzieła, która ciągle stoi na bardzo wysokim poziomie jakościowym. Rysunki są lekkie i bardzo przyjemne dla oka, potrafią jednak epatować bogactwem szczegółów i wyrazistością, kiedy tego wymaga historia. Szczególnie jest to widoczne w dużych kadrach, których tutaj nie brakuje.
Nie ma się również do czego przyczepić, jeśli chodzi o zastosowaną paletę barw, która staje się doskonałym uzupełnieniem całości. Nic złego nie można również napisać na temat rodzimego wydania. Dobrej jakości papier i druk to już standard w większości komiksów wydawanych przez Egmont. Na plus zaliczyć można tutaj również niezłe tłumaczenie i zastosowanie dużej wyraźnej czcionki, co sprawia, że młodszy czytelnik nie powinien mieć żadnych problemów z odbiorem owego albumu.
Nie pozostaje nic innego jak tylko polecić ten komiks każdemu rodzicowi, który szuka dla swojej pociechy prostego, acz wciągającego komiksu, który w wolnej chwili można samemu pożyczyć i oddać się chwili relaksu.
Co prawda „Yakari” już nie ukazuje się po dwa tomy na raz, ale wciąż ma się dobrze i na sklepowych półkach pojawia się regularnie. I dobrze, bo chociaż ze wszystkich podobnych europejskich serii dostępnych w Polsce ta jest najprostsza i najbardziej przeznaczona stricte dla dzieci, wciąż ma niesamowity urok i jakość, którą docenią także starsi odbiorcy.
Yakari, mały Indianin z plemienia Siuksów, przeżył wiele przygód i spotkał równie wiele niesamowitych i niebezpiecznych istot. Teraz jednak natrafia na zwierzę, którego w ogóle nie powinno tutaj być – pelikana. Chcąc pomóc choremu i głodnemu ptakowi, chłopiec stara się znaleźć wśród swoich przyjaciół kogoś, kto będzie umiał zapewnić mu to, czego potrzeba. Szybko jednak okazuje się, że nie będzie to wcale takie łatwe zadanie. Czy Yakari ma szansę poradzić sobie z nim? I czego nauczy się tym razem?
„Yakari” to seria dość typowa dla europejskich komiksów. Co się jednak dziwić, chociaż sama należy już do klasyki, jej autor na początku kariery mocno inspirował się dziełami innych, już wówczas doskonale znanych twórców. Yakari, podobnie, jak wiele innych postaci z tej serii, został wymyślony w roku 1964, kiedy Derib pracował w studiu ojca Smerfów, Peyo. Ostateczny kształt opowieść osiągnęła jednak dopiero pod wpływem cyklu „Umpa-pa”, który wyszedł spod ręki twórców „Asteriksa” – René Goscinnego i Alberta Uderzo. Pięć lat później mały Indianin zadebiutował w „Le Crapaud à Lunettes”, a w 1973 roku doczekał się w końcu pierwszego albumu swoich przygód i od tamtej pory nie znika z rynku.
Wracając do najnowszego, siódmego już albumu, to jest on taki, jak poprzednie. Co to właściwie oznacza? Treść tradycyjnie jest mocno uproszczona, z dialogami ograniczonymi do niezbędnego minimum i szybką akcją. Fabuła albumu opowiedziana została głównie za pomocą obrazów i komiks pochłania się właściwie w kilka, w porywach do kilkunastu minut. Wszystko to sprawia, że wiek docelowego odbiorcy jest stosunkowo niski, a całość jest jak najbardziej dostosowana do oczekiwań najmłodszych. Jednakże mimo lekkości i prostoty, komiksy o Yakarim są pełne uroku, bardzo sympatyczne, pouczające i ciekawe. Proste, ale wyraziste i bardzo przyjemne. Zupełnie ja filmy Disneya pokroju produkcji „Mój brat niedźwiedź”, który zawsze najbardziej kojarzy mi się z „Yakarmi” właśnie.
Wszystko to tradycyjnie wieńczy znakomita szata graficzna. Przygody Yakariego są zilustrowane w sposób klasyczny, cartooowy, lekki i prosty, ale jednak trafny i urzekający. Świetnie oddane tła i plenery i znakomity kolor doskonale to wszystko uzupełnia. Dlatego miłośnikom europejskiej klasyki i wszystkim dzieciom polecam gorąco.
Yakari. Yakari i obcy. Tom 7
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.