
100 Naboi. Brat Lono
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejoprawa twarda
55,99 zł
Szczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328196346 |
|---|---|
| SKU | 100901832 |
| Liczba stron | 192 |
| Data wydania | 25 lis 2020 |
| multiformat | oprawa twarda |
| Seria/Cykl | 100 NABOI |
| Wymiary | 17.0x26.0cm |
| Język | polski |
| Oprawa | twarda |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Eduardo Risso |
| Scenarzysta | Brian Azzarello |
| Tłumacz | Grzegorz Gołębski |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
- Data wydania
- 25 lis 2020
- Seria/Cykl
- 100 NABOI
- Oprawa
- twarda
- Scenarzysta
- Brian Azzarello
- Ilustrator
- Eduardo Risso
- Tłumacz
- Grzegorz Gołębski
100 Naboi. Brat Lono
Recenzje (2)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Seria „100 naboi”, jak sam tytuł wskazuje, zakończyła się po równo dziesięciu latach pracy na stu zeszytach, zebranych w Polsce w pięciu grubych tomach. Ponieważ wobec twórców miano zarzuty, że czasem na siłę przeciągają opowieść, byle zajęła dokładnie tyle miejsca, nikt się chyba nie spodziewał, że duet Azzarello / Risso wykrzesze jeszcze z siebie jakąś fabułę z tego cyklu, a jednak. Cztery lata po wydaniu finałowego numeru, „100 naboi” powróciło z miniserią „Brat Lono”. I chociaż wielka zagadka została już rozwiązana (nie do końca w satysfakcjonujący sposób co prawda), a w opowieści nie zostało chyba już nic do dodania, niniejsza historia to wyśmienity dodatek trzymający rewelacyjny poziom, do jakiego przyzwyczaił nas cykl i pozwalający nam jeszcze raz wejść do tego brudnego, acz fascynującego świata.
Trzy lata minęło odkąd okaleczony Lono zjawił się w meksykańskim kościele. To właśnie tu, w Durango, znalazł pomoc u ojca Pereza, a także coś więcej – Boga. Nawrócony były Minutemen, zostaje w tym miejscu, zaczyna pomagać swojemu wybawicielowi i opiekuje się tutejszymi sierotami. I cały czas walczy z tym, by kryjąca się w nim mordercza bestia nie wydostała się na wolność. Ale niestety, kiedy okoliczny kartel chce przejąć ziemię kościoła, gotowi zabić wszystkich, z Lono włącznie, w dawnym Minutemenie przebudza się coś, co powinno zostać uśpione na wieki. Ale czym skończy się rozpętane w ten sposób szaleństwo? I czy Lono ma jeszcze szanse na spokojne życie?
„100 naboi” było zdecydowanie największym hitem nieistniejącego już wydawnictwa Mandragora, które jako pierwsze wydawało je lata temu nad Wisłą. Hitem też był w Stanach, gdzie zajęła puste miejsce w Vertigo pozostawione przez „Sandmana” i „Kaznodzieję”. W Polsce królowała na listach top roku magazynu komiksowego „Produkt”, a za granicą jej trzeci tom trafił na listę 100 najlepszych komiksów w historii zdaniem najważniejszego pisma branżowego „Wizard”, zajmując na niej 42 miejsce. Nagród, jakie otrzymała seria, może pozazdrościć jej niejeden cykl: cztery Harvey Award i trzy Eisner Award, w tym oczywiście dla najlepszej serii. I nic dziwnego, Azarello stworzył komiks klimatem bardzo zbliżonych do legendarnego „Sin City”, podsypując pod pomysł-samograj o mieście, gdzie nie ma właściwie nikogo dobrego, a seks, przemoc, narkotyki i wojny gangów to chleb powszedni, masę pytań, mnóstwo wątpliwości moralnych i znakomitą psychologię.
„Brat Lono” fabularnie jest prostszy. Treścią jeszcze bliżej mu do „Sin City”, ale wciąż to stare dobre „100 naboi”. Życiowe, brudne, brutalne, klimatyczne… Nie ma tu zagadki, jest za to akcja, która podkręcona do maksimum, sprawdza się naprawdę znakomicie. Album nie jest ta genialny, jak najlepsze opowieści z głównego cyklu, tym bardziej, że fabuła zdaje się być zgranym już schematem, niemniej na tle innych podobnych tytułów „Brat Lono” wypada iście rewelacyjnie. Zwłaszcza, że mimo oklepanej treści, Azzarello zdołał z niej wycisnąć to, co najlepsze.
Tak samo jest z ilustracjami. Stały współpracownik Azarello, Eduardo Risso, wykonał tu kawał wyśmienitej roboty, przypominającej połączenie rysunków młodego Millera z początków powstawania „Sin City”, z uproszczoną kreską Matta Wagnera oraz pracami Tima Sale'a. Dzięki temu album jest nastrojowy autentycznie zachwyca, wpadając w oko. A jako całość, robi naprawdę znakomite wrażenie.
Seria „100 naboi”, jak sam tytuł wskazuje, zakończyła się po równo dziesięciu latach pracy na stu zeszytach, zebranych w Polsce w pięciu grubych tomach. Ponieważ wobec twórców miano zarzuty, że czasem na siłę przeciągają opowieść, byle zajęła dokładnie tyle miejsca, nikt się chyba nie spodziewał, że duet Azzarello / Risso wykrzesze jeszcze z siebie jakąś fabułę z tego cyklu, a jednak. Cztery lata po wydaniu finałowego numeru, „100 naboi” powróciło z miniserią „Brat Lono”. I chociaż wielka zagadka została już rozwiązana (nie do końca w satysfakcjonujący sposób co prawda), a w opowieści nie zostało chyba już nic do dodania, niniejsza historia to wyśmienity dodatek trzymający rewelacyjny poziom, do jakiego przyzwyczaił nas cykl i pozwalający nam jeszcze raz wejść do tego brudnego, acz fascynującego świata.
Trzy lata minęło odkąd okaleczony Lono zjawił się w meksykańskim kościele. To właśnie tu, w Durango, znalazł pomoc u ojca Pereza, a także coś więcej – Boga. Nawrócony były Minutemen, zostaje w tym miejscu, zaczyna pomagać swojemu wybawicielowi i opiekuje się tutejszymi sierotami. I cały czas walczy z tym, by kryjąca się w nim mordercza bestia nie wydostała się na wolność. Ale niestety, kiedy okoliczny kartel chce przejąć ziemię kościoła, gotowi zabić wszystkich, z Lono włącznie, w dawnym Minutemenie przebudza się coś, co powinno zostać uśpione na wieki. Ale czym skończy się rozpętane w ten sposób szaleństwo? I czy Lono ma jeszcze szanse na spokojne życie?
„100 naboi” było zdecydowanie największym hitem nieistniejącego już wydawnictwa Mandragora, które jako pierwsze wydawało je lata temu nad Wisłą. Hitem też był w Stanach, gdzie zajęła puste miejsce w Vertigo pozostawione przez „Sandmana” i „Kaznodzieję”. W Polsce królowała na listach top roku magazynu komiksowego „Produkt”, a za granicą jej trzeci tom trafił na listę 100 najlepszych komiksów w historii zdaniem najważniejszego pisma branżowego „Wizard”, zajmując na niej 42 miejsce. Nagród, jakie otrzymała seria, może pozazdrościć jej niejeden cykl: cztery Harvey Award i trzy Eisner Award, w tym oczywiście dla najlepszej serii. I nic dziwnego, Azarello stworzył komiks klimatem bardzo zbliżonych do legendarnego „Sin City”, podsypując pod pomysł-samograj o mieście, gdzie nie ma właściwie nikogo dobrego, a seks, przemoc, narkotyki i wojny gangów to chleb powszedni, masę pytań, mnóstwo wątpliwości moralnych i znakomitą psychologię.
„Brat Lono” fabularnie jest prostszy. Treścią jeszcze bliżej mu do „Sin City”, ale wciąż to stare dobre „100 naboi”. Życiowe, brudne, brutalne, klimatyczne… Nie ma tu zagadki, jest za to akcja, która podkręcona do maksimum, sprawdza się naprawdę znakomicie. Album nie jest ta genialny, jak najlepsze opowieści z głównego cyklu, tym bardziej, że fabuła zdaje się być zgranym już schematem, niemniej na tle innych podobnych tytułów „Brat Lono” wypada iście rewelacyjnie. Zwłaszcza, że mimo oklepanej treści, Azzarello zdołał z niej wycisnąć to, co najlepsze.
Tak samo jest z ilustracjami. Stały współpracownik Azarello, Eduardo Risso, wykonał tu kawał wyśmienitej roboty, przypominającej połączenie rysunków młodego Millera z początków powstawania „Sin City”, z uproszczoną kreską Matta Wagnera oraz pracami Tima Sale'a. Dzięki temu album jest nastrojowy autentycznie zachwyca, wpadając w oko. A jako całość, robi naprawdę znakomite wrażenie.

100 Naboi. Brat Lono
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.