0 POZYCJI
Koszyk pusty

Invincible. Tom 1

4.00  (7 ocen)
 Sprawdź recenzje
Rozwiń szczegóły
Zwiń szczegóły
99,99 zł
84,99 zł
Cena zawiera podatek VAT.
Oszczędzasz 15,00 zł
Stan magazynowy:
Mała ilość
Wysyłka:
24h
Cennik dostaw
Kiosk Ruchu
od 5,99 zł
Przesyłka pocztowaod 9,99 zł
Dostawa kurierem
od 12,99 zł
Paczkomat InPostod 11,99 zł
Dodaj do schowka
Stan magazynowy:
Mała ilość
Wysyłka:
24h
Cennik dostaw
Kiosk Ruchu
od 5,99 zł
Przesyłka pocztowaod 9,99 zł
Dostawa kurierem
od 12,99 zł
Paczkomat InPostod 11,99 zł

Invincible. Tom 1

Czy to ptak? Nie! Czy to samolot? Nie! To… Niezwyciężony! Oto nowy superbohater, który całkowicie zmieni Wasze dotychczasowe wyobrażenia o superbohaterach. Mark Grayson jest taki, jak większość jego rówieśników. Kończy zwyczajne amerykańskie liceum. Po szkole i w weekendy pracuje w barze z hamburgerami. Ogląda się za dziewczynami, ale trochę ich nie rozumie. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi, a w niedziele spać do późna (chyba że w telewizji puszczają fajne kreskówki). Jedyne, co różni go od innych nastolatków, to fakt, że jego ojciec jest najpotężniejszym superbohaterem na Ziemi, a on sam prawdopodobnie odziedziczy po ojcu supermoce. A kiedy to się stanie, nic nie będzie już takie, jak kiedyś… Invincible to całkowicie nowe spojrzenie na komiks superbohaterski. Autor – Robert Kirkman – wykorzystuje ten popularny motyw, ale tworzy całkiem nową komiksową rzeczywistość. Historia Marka Greysona – teraz znanego jako Invincible – obfituje w zaskakujące zwroty akcji, a wśród jego nowych znajomych jest wiele postaci, które wykazują nieprzypadkowe podobieństwo do znanych, popularnych bohaterów komiksowych. 
Robert Kirkman jest autorem m.in. Marvel Zombies (wydawnictwo Marvel Comics) oraz The Walking Dead, komiksu wydanego w wydawnictwie Image, w którego zarządzie obecnie zasiada. 
  • Kategorie:
    1. Komiksy »
    2. Komiksy superbohaterskie
  • Wydawca: Egmont
  • EAN: 9788328135451
  • Liczba stron: 400
  • Wymiary: 17.0x26.0cm
  • Dla kogo: nastolatek i dorosły
  • Sposoby i terminy dostawy:
    • Paczka w RUCHu - dostawa 2 dni robocze
    • Odbiór paczki w urzędzie Poczty Polskiej - dostawa 2 dni robocze
    • Dostawa Pocztą Polską - dostawa 2 dni robocze
    • Odbiór paczki w Paczkomacie InPost - dostawa 2 dni robocze
    • Dostawa kurierem - dostawa 1 dzień roboczy
    Ważne informacje o wysyłce:
    • Każdy produkt ma na swojej stronie oszacowany czas wysyłki, potrzebny na obsługę zamówienia w magazynie, zapakowanie oraz przekazanie paczki kurierowi.
    • Większość oferowanych produktów posiadamy w magazynie, dlatego zamówienia wysyłamy zazwyczaj w ciągu 1-2 dni. Zamówienia opłacane z góry realizujemy od razu po uzyskaniu wpłaty od klienta. Zamówienia za pobraniem – od złożenia zamówienia.
    • Produkty dostępne w PRZEDSPRZEDAŻY wysyłane są po dacie premiery wydawniczej.
    • Na czas realizacji zamówienia składają się czas wysyłki (podany na stronie produktu) oraz czas doręczenia przesyłki przez przewoźnika.
    • Wszystkie terminy dotyczą tylko i wyłącznie dni roboczych (od poniedziałku do piątku, z wyłączeniem świąt).

SZCZEGÓLNIE POLECAMY

Tab1

    RECENZJE

    • Najnowsze
    • Najbardziej pomocne
    • Leniwiec
      Dodano:
      15.11.2018 18:47:59

      Lubimy powtarzać, że rodziny się nie wybiera. Lubimy narzekać na bliskich, którzy są nieodłączną częścią naszego życia i od których niedane jest nam uciec. Mnóstwo kłótni, sporów i problemów, bo z rodziną dobrze wychodzi się przecież tylko na zdjęciach. Jedni chcą, by ich mama była znaną piosenkarką, a nie nauczycielką. Inni marzą o bogatej businesswoman, a jeszcze ktoś irytuje się, bo jego mama jest szkolną kucharką, a nie Magdą Gessler. Podczas gdy pewna część ludzi wolałaby, aby ich ojciec, zamiast być znanym ekonomistą był pracownikiem budowlanym, ale z większą ilością czasu dla rodziny, to inni zupełnie odwrotnie. Wszystko to leży w naturze ludzkiej i jest częściowo zrozumiałe, ale co, gdyby wasz ojciec był superbohaterem?

      Nie, nie mam tu na myśli super mechanika, ale najprawdziwszego bohatera z super mocami, który pochodzi z innej planety. Pierwsze pytania: czy moce są dziedziczne? Czy ja też mogę być superbohaterem? Wracając, czy będę umiał latać?! Czy mogę stawać się niewidzialny, żeby zakra… dobra, odpłynąłem. Te i wiele innych (może prócz tego ostatniego) pytań musiał zadać sobie główny bohater najnowszej produkcji twórcy „The Walking Dead” – Roberta Kirkmana. Konkretnie: „Invincible”, którego to, dzięki uprzejmości Egmont Polska, mogę dla Was zrecenzować!

      Mark Grayson jest zwykłym nastolatkiem, zupełnie tak jak większość z nas. Ma swoje problemy. Chodzi do szkoły, uczy się, a po zajęciach pracuje w okolicznej restauracji ze śmieciowym żarciem. Jego największym zmartwieniem jest wybór koledżu, ale wszystko to zmienia się pewnego, pozornie zwyczajnego dnia. Chłopak odkrywa, że jego moce wreszcie zaczęły się ujawniać. Główny bohater wiedział, że moment ten prędzej, czy później nadejdzie. Autor bardzo zgrabnie odszedł od schematu niespodziewanego odkrycia swoich mocy i trzeba go za to pochwalić, bo było to wałkowane już tak wiele razy, że wywołuje opad szczęki… Tylko bardziej ze względu na ziewnięcie, aniżeli na bezgłośne „WOW!”. Cały moment przekazania prawdy synowi przez super-ojca został zgrabnie zamknięty w krótkiej retrospekcji. Niezwykle komicznie wyszedł Panu Kirkmanowi zabieg polegający na skwitowaniu całego ważnego wywodu ojca, zwyczajnym i treściwym: „Będę mógł latać?!” ze strony syna. Doprawdy – uroczy moment.
      Wróćmy do fragmentu odkrycia pojawiających się mocy, które, jak zapowiedział ojciec, będą się stopniowo rozwijać. Okazuje się, że chłopak ma ogromny talent do używania nadnaturalnych zdolności, a wszystko przychodzi mu nadzwyczaj łatwo. To także jest swego rodzaju zakrzywieniem wizji przedstawionej w klasycznych komiksach o superbohaterach. Akcja rozwija się bardzo szybko! Już po kilku kartkach Invincible dołącza do ekipy nastoletnich bohaterów, z którymi wspólnie będzie wymierzać sprawiedliwość. Tak sielankowa atmosfera bohaterstwa trwa aż do przełomowego momentu, który ma miejsce mniej-więcej w połowie historii pierwszego tomu „Invincible”. Nie chcę wchodzić głębiej w szczegóły, bo musiałbym pokusić się o spory spoiler, który znacząco wpłynąłby na przyjemność czytania komiksu, a największa zaczyna się właśnie po owym zwrocie. Dzięki niemu – a przyznam, że nie spodziewałem się takiego obrotu sytuacji – autor otworzył sobie nieograniczoną liczbę ścieżek na kontynuowanie historii. Cóż, niestety dla nas, wybrał prawdopodobnie jedną z najgorszych. Shame on you, Robert.

      Pełna recenzja: http://www.leniwapopkultura.pl/invincible-tom-1-recenzja/

      Ocena: 
    • Robert
      Dodano:
      04.10.2018 12:03:14

      Komiksy superbohaterskie znacznie różnią się od innych dzieł w tym gatunku tym, że bohater prawie nigdy nie jest zwykłym bohaterem, który ratuje kogoś z opresji, ale posiada jakieś nieprawdopodobne moce, które zyskuje w sytuacjach, które innych pozbawiły by życia, albo naraziły na kalectwo co najmniej. Taki Spider-man, to najlepszy przykład. A znowu Superman, to ktoś kto swoje moce-można by rzec-odziedziczył. Można by długo wymieniać.
      Ostatnio wpadł mi do rąk komiks, który przedstawia nowe spojrzenie na super herosów i ich niesamowite moce. Jest to album”Invincible”

      O tym albumie możemy się dowiedzieć że:
      Czy to ptak? Nie! Czy to samolot? Nie! To… Niezwyciężony! Oto nowy superbohater, który całkowicie zmieni Wasze dotychczasowe wyobrażenia o superbohaterach. Mark Grayson jest taki, jak większość jego rówieśników. Kończy zwyczajne amerykańskie liceum. Po szkole i w weekendy pracuje w barze z hamburgerami. Ogląda się za dziewczynami, ale trochę ich nie rozumie. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi, a w niedziele spać do późna (chyba że w telewizji puszczają fajne kreskówki). Jedyne, co różni go od innych nastolatków, to fakt, że jego ojciec jest najpotężniejszym superbohaterem na Ziemi, a on sam prawdopodobnie odziedziczy po ojcu supermoce. A kiedy to się stanie, nic nie będzie już takie, jak kiedyś…

      Słowem podsumowania, w tym albumie ciekawie wygląda sama geneza powstania tego komiksu. Zupełnie nowe wydawnictwo na rynku komiksowym postanowiło również mieć bohatera na miarę wspomnianego przeze mnie Supermana. Jedyny wyjątek to taki, że twórcy Invincible, zachowali prawa do swojej postaci, a to rzecz szczególna.

      Co do samej historii, spodobała mi się przede wszystkim dlatego, że rodzina superbohaterska wiedzie naprawdę zwyczajne życia. Czasem tylko odrywa się od codziennych spraw aby ratować tego, czy tamtego. W późniejszych scenach ulega to zmianie, ale sam początek przedstawiający uroczą, a wręcz sielską rodzinę, jest doprawdy sympatyczny. A Grayson, mimo tego, że wie jakie moce mogą na niego spłynąć, jest zwyczajnym nastolatkiem, z problemami które nękają wszystkich młodych ludzi. Dopiero pewne wydarzenia powodują że Mark musi bardzo szybko dorosnąć. Ale to przeczytajcie sami. Polecam bo warto.

      Autorami tego komiksu są Robert Kirkman oraz Cory Walker. Ale nie tylko. Na początku mamy ciekawą przedmowę, która wyjaśnia, jak w ogóle doszło do powstania nie tylko komiksu, ale i samego wydawnictwa. A na końcowych stronach mamy oczywiście szkicownik, który przybliża nam to, jak powstawały poszczególne sceny, czy postaci. Jestem zadowolony z lektury i zapewne sięgnę po ciąg dalszy, gdy tylko zostanie u nas wydany. Z tego co wiem drugi tom pojawi się w grudniu tego roku.

      Ocena: 
    • Michał
      Dodano:
      21.09.2018 06:52:00

      NAJLEPSZY SUPERBOHTARSKI KOMIKS?

      Tak szumnym mianem określa się na okładce „Invincible”, obok „Żywych trupów” chyba najbardziej cenione z dzieł Roberta Kirkmana, ale czy tak jest w rzeczywistości? Mógłbym wymienić niejedną genialną serię, która zasługiwałaby na to miano, ale nie byłoby wśród nich „Invincible”. Co nie zmienia faktu, że to kawał świetnego komiksu, bawiącego się – podobnie, jak to miało miejsce w znakomitym „Czarnym młocie” – schematami i elementami opowieści superhero. Lepszego, iż większość mainstreamowych cykli dostępnych na rynku.

      Głównym bohaterem jest nastoletni Markus Sebastian Grayson. Jak to w takich historiach bywa, to pozornie zwyczajny chłopak, który – oczywiście – skrywa pewną tajemnicą. Jest nią jego równie pozornie zwyczajny ojciec, który na co dzień, jako superbohater Omni-Man, ratuje świat. Rodzic na dodatek jest z pochodzenia kosmitą, co tylko dodaje pikanterii jego osobie. Mark póki co jednak wiedzie zwykłe życie dzieciaka u progu dojrzałości – czyta komiksy, myśli o dziewczynach, lubi wypady z przyjaciółmi, a kiedy się nie uczy, pracuje, choć nie jest to spełnienie jego marzeń. Nie przejmuje się zbytnio faktem, że w nim też kiedyś przebudzą się moce, ale w końcu ten dzień nadciąga. Jak się możecie domyślić, od tej chwili zaczyna się jego kariera superbohatera, ale nastolatek dopiero się przekona, jakie problemy wiążą się z tym fachem…

      Kirkamn nie należy do moich ulubionych scenarzystów. Owszem, zachwyciłem się kilkoma tomami „Żywych trupów”, ale zdecydowana większość rozczarowała mnie bardzo mocno. Podobał mi się również jego „Oblivion Song”, ale i ten tytuł nie powalił mnie na kolana. „Invincible” to rzecz utrzymana na podobnym poziomie. Jest dobra, ale nie do końca spełniona, jakby autor nie był w stanie w pełni oddać tego, czego chciał. Mimo to i tak stworzył rzecz absolutnie godną uwagi. Rzecz, która spodoba się miłośnikom superhero, jak i czytelnikom nieco już tym gatunkiem zmęczonym.

      Bo co tu właściwie mamy? Szybką akcję, powielenie schematów superbohaterskich, z jednoczesnym złożeniem im hołdu i sporadycznym przełamaniem ich, nieco humoru, sporo krwi, dużo walk, kilka spektakularnych scen itd., itd. Lepiej podobne rzeczy robią np. Bendis czy Millar, ale i Kirkman dał radę, tworząc rozrywkową serię na dobrym poziomie.

      Do tego mamy niezłą szatę graficzną, dość prostą, ale w przyjemny sposób czerpiącą np. z prac Mike’a Mignoli (bez jego mroku jednak), uzupełnioną o udany, prosty kolor i świetne wydanie. Tom oferuje bowiem 80 stron dodatków i nawet jeśli w ich miejsce wolałbym cztery dodatkowe zeszyty serii, i tak doceniam ten fakt. Komu podobały się inne prace Kirkmana i „Czarny młot”, z „Invincible” będzie zadowolony, tak samo jak miłośnicy superhero.

      Ocena: 
     
    Nasze strony wykorzystują pliki cookies
    Strona Egmont.pl korzysta z plików cookies w celu dostarczenia Ci oferty jak najlepiej dopasowanej do Twoich oczekiwań i preferencji, jak również w celach marketingowych i analitycznych. Nasi partnerzy również mogą używać ciasteczek do dopasowywania do Ciebie pokazywanych treści na naszych stronach oraz w reklamach.
    Poprzez kontynuowanie wizyty na naszej stronie wyrażasz zgodę na użycie tych ciasteczek. Więcej informacji, w tym o możliwości zmiany ustawień cookies, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.