
Sandman. Senni Łowcy
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejSzczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328161832 |
|---|---|
| SKU | 101110756 |
| Liczba stron | 144 |
| Data wydania | 14 cze 2023 |
| Multiformat | oprawa twarda |
| Seria/Cykl | SANDMAN, UNIWERSUM SANDMAN |
| Wymiary | 17.0x26.0cm |
| Język | polski |
| Oprawa | twarda |
| Bohater | Sandman |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | P. Craig Russell |
| Scenarzysta | Neil Gaiman, P. Craig Russell |
| Tłumacz | Paulina Braiter |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
- Data wydania
- 14 cze 2023
- Seria/Cykl
- SANDMAN, UNIWERSUM SANDMAN
- Oprawa
- twarda
- Scenarzysta
- Neil Gaiman, P. Craig Russell
- Ilustrator
- P. Craig Russell
- Tłumacz
- Paulina Braiter
Sandman. Senni Łowcy
Recenzje (2)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Więc tak – Neil Gaiman to komikisarz, ale i pisarz. Jego opus magnum to oczywiście komiksowy Sandman, ale że Brytyjczyk bardziej wydaje się być literatem, niż scenarzystą, musiał też i na literacki grunt zaszczepić to swoje dzieło. I tak zrodziła się ilustrowana przez Yoshitakiego Amano powieść, a tę znakomity artysta, który z Gaimanem też współpracował nie raz, P. Craig Russel, postanowił przełożyć na język komiksu. Efekt? Niniejszy tom, poboczny, a zatem nic to koniecznego do poznania, ale wartego przeczytania, jeśli cenicie sobie Gaimana i „Sandmana”.
Fabularnie to reinterpretacja japońskie baśni. Buddyjski mnich i zakochana w nim lisica. Czy taka para ma w ogóle szansę zaistnienia?
„Sandman: Senni łowcy” to jeden z trzech dodatkowych tomów „Sandmana” – obok „Nocy nieskończonych” i „Uwertury”. Okej, tych tomów jest więcej, bo uniwersum rozrosło się przez lata, ale nad tymi Gaiman osobiście pracował, więc to na nich skupiam. Ale zanim powstały te dodatkowe tomy, a ta historia pojawiła się w 2008 roku, była powieść, nowela właściwie. A że traktowała o japońskich legendach, w które Gaiman wniknął pracując nad reinterpretacją „Księżniczki Mononoke”, wziął do pomocy (czyt. zilustrowania) Yoshitakę Amano – pamiętacie go z ilustracji do opowiadania Grega Rucki – „Elektra i Wolverine: Odkupienie”. No ale na tym losy historii się nie skończyły, bo z okazji dwudziestolecia powstania „Sandmana” powstała adaptacja tego tekstu i jest nią właśnie ten album.
I fajnie, że wziął się za niego P. Craig Russell. U nas to nie jest wielka legenda, ale jednak za wielką wodą autor cieszy się uznaniem. No i czuje te klimaty, zarówno „Sandmana”, nad którym zdarzało mu się pracować, jak i ogólnie horror / fantasy – zajmował się przecież choćby „Hellboyem”. I fajnie adaptuje tekst Gaimana. Historia, jak to „Sandman”, połączenie mitów, legend, fantastyki, horroru, w takiej łagodnej, czasem baśniowej tonacji. Jest lekko, jest jakby zwiewnie, ale z pomysłem, by cos tam na boku poeksplorować, zabawić się nieco innym, niż dotychczas folklorem i pokazać, że i w tym Gaiman jednak potrafi całkiem nieźle się odnaleźć.
Efekt tych zabiegów okazał się dla autora na tyle udany, że zdobył nominację do nagrody Hugo i zgarnął nagrodę Brama Stokera dla ilustrowanej opowieści. A komiksowa adaptacja pozostaje przyjemna, świetnie zilustrowana. Prostota Russella jest bardzo udana, kolor, z jednej strony równie prosty, ale o ciekawej fakturze, sprawia, że rzecz nabiera klimatu. No i ogólnie miłe to jest dla oka i dobrze oddaje charakter całości.
Więc warto. Jako dodatek do serii, ale jako i samodzielny komiks, jeśli Was zaciekawi i chcielibyście sięgnąć, ale wahacie się, czy w tym miejscu ma to sens – ma, bo to niezależna opowiastka ze sporego uniwersum, który warto się zainteresować. I tyle ode mnie.
Więc tak – Neil Gaiman to komikisarz, ale i pisarz. Jego opus magnum to oczywiście komiksowy Sandman, ale że Brytyjczyk bardziej wydaje się być literatem, niż scenarzystą, musiał też i na literacki grunt zaszczepić to swoje dzieło. I tak zrodziła się ilustrowana przez Yoshitakiego Amano powieść, a tę znakomity artysta, który z Gaimanem też współpracował nie raz, P. Craig Russel, postanowił przełożyć na język komiksu. Efekt? Niniejszy tom, poboczny, a zatem nic to koniecznego do poznania, ale wartego przeczytania, jeśli cenicie sobie Gaimana i „Sandmana”.
Fabularnie to reinterpretacja japońskie baśni. Buddyjski mnich i zakochana w nim lisica. Czy taka para ma w ogóle szansę zaistnienia?
„Sandman: Senni łowcy” to jeden z trzech dodatkowych tomów „Sandmana” – obok „Nocy nieskończonych” i „Uwertury”. Okej, tych tomów jest więcej, bo uniwersum rozrosło się przez lata, ale nad tymi Gaiman osobiście pracował, więc to na nich skupiam. Ale zanim powstały te dodatkowe tomy, a ta historia pojawiła się w 2008 roku, była powieść, nowela właściwie. A że traktowała o japońskich legendach, w które Gaiman wniknął pracując nad reinterpretacją „Księżniczki Mononoke”, wziął do pomocy (czyt. zilustrowania) Yoshitakę Amano – pamiętacie go z ilustracji do opowiadania Grega Rucki – „Elektra i Wolverine: Odkupienie”. No ale na tym losy historii się nie skończyły, bo z okazji dwudziestolecia powstania „Sandmana” powstała adaptacja tego tekstu i jest nią właśnie ten album.
I fajnie, że wziął się za niego P. Craig Russell. U nas to nie jest wielka legenda, ale jednak za wielką wodą autor cieszy się uznaniem. No i czuje te klimaty, zarówno „Sandmana”, nad którym zdarzało mu się pracować, jak i ogólnie horror / fantasy – zajmował się przecież choćby „Hellboyem”. I fajnie adaptuje tekst Gaimana. Historia, jak to „Sandman”, połączenie mitów, legend, fantastyki, horroru, w takiej łagodnej, czasem baśniowej tonacji. Jest lekko, jest jakby zwiewnie, ale z pomysłem, by cos tam na boku poeksplorować, zabawić się nieco innym, niż dotychczas folklorem i pokazać, że i w tym Gaiman jednak potrafi całkiem nieźle się odnaleźć.
Efekt tych zabiegów okazał się dla autora na tyle udany, że zdobył nominację do nagrody Hugo i zgarnął nagrodę Brama Stokera dla ilustrowanej opowieści. A komiksowa adaptacja pozostaje przyjemna, świetnie zilustrowana. Prostota Russella jest bardzo udana, kolor, z jednej strony równie prosty, ale o ciekawej fakturze, sprawia, że rzecz nabiera klimatu. No i ogólnie miłe to jest dla oka i dobrze oddaje charakter całości.
Więc warto. Jako dodatek do serii, ale jako i samodzielny komiks, jeśli Was zaciekawi i chcielibyście sięgnąć, ale wahacie się, czy w tym miejscu ma to sens – ma, bo to niezależna opowiastka ze sporego uniwersum, który warto się zainteresować. I tyle ode mnie.

Sandman. Senni Łowcy
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.