
Superman Action Comics. Metropolis w ogniu. Tom 4
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejSzczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328152519 |
|---|---|
| SKU | 100972395 |
| Liczba stron | 132 |
| Data wydania | 24 lis 2021 |
| multiformat | oprawa miękka ze skrzydełkami |
| Seria/Cykl | UNIWERSUM DC |
| Wymiary | 16.7x25.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Bohater | Superman |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | John Romita |
| Scenarzysta | Brian Michael Bendis |
| Tłumacz | Jakub Syty |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
- Data wydania
- 24 lis 2021
- Seria/Cykl
- UNIWERSUM DC
- Oprawa
- miękka ze skrzydełkami
- Scenarzysta
- Brian Michael Bendis
- Ilustrator
- John Romita
- Tłumacz
- Jakub Syty
Superman Action Comics. Metropolis w ogniu. Tom 4
Recenzje (2)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Serie o Supermanie to tak samo, jak za czasów „Odrodzenia DC”, najlepsze co ma do zaoferowania obecnie linia wydawniczą „Uniwersum DC”. Świetny scenarzysta, dobre pomysły i dobre wykonanie gwarantują za każdym razem porcję udanego superhero. A że tym razem do ekipy twórców dołącza jeden z moich ukochanych artystów, znakomity John Romita Jr., zabawa jest nawet jeszcze lepsza.
Lewiatan nie odpuszcza! Tym razem celem tej przestępczej organizacji zostaje Metropolis, a jakby tego było mało, ma ze sobą wsparcie w postaci Luthora i Legionu Zagłady. Superman może tym razem nie poradzić sobie sam, dlatego nadchodzi czas, żeby wezwać do pomocy Ligę Sprawiedliwości i Ligę Młodych. Tylko czy to wystarczy?
Uwielbiałem „Supermana” i „Action Comics” z czasów „Odrodzenia”, uwielbiam te serie i teraz. Odkąd przejął je Bendis, jeden z najciekawszych scenarzystów komiksowych, stały się najjaśniejszym punktem tej linii wydawniczej. I co z tego, ze twórca ten nie do końca je czuje i nie wspina się tu na wyżyny, jakie pokazał nam np. w „Daredevilu” czy „Ultimate Spider-Manie”. Nie jest to także poziom jego „All-New X-Men” czy „II Wojny Domowej”, ale zabawa i tak jest satysfakcjonująca i bardzo sympatyczna.
Co szwankuje? Bendis zawsze był bardzo pomysłowy, w schematach odnajdywał coś świeżego, a zgrane motywy przedstawiał w sposób bardziej atrakcyjny, wyciągając z nich to, co najlepsze. Jednocześnie oferował coś więcej, niż tylko rozrywkę. W „Supermanie” skupia się jednak tylko na zabawie. Robi o w bardzo dobry sposób, ale nie wznosi się ponad to. Serwuje za to naprawdę świetną akcję, widowiskowe sceny i nie stroni przy tym od sięgania po gatunki, które zawsze lubił – thriller, kryminał, sensację. Mniej jest tu humoru, co zawsze było mocną stroną jego opowieści, a w tym tomie mniej czuć także zainteresowanie obyczajową stroną historii, ale za to konsekwentnie rozwija swoją wizję. I robi to w dobry, interesujący i wciągający sposób.
Świetna jest też szata graficzna. Wiem, że specyficzna kreska Johna Romity Jr., który operuje dziwnymi proporcjami, uproszczoną prezentacja postaci i świata i nietypowymi zabiegami graficznymi, nie każdemu się spodoba. Wiem, że niejednego może odrzucić. Ale ja po prostu uwielbiam jego pracę. Tę cartoonowość, te toporne cieniowanie za pomocą kresek i estetykę, które sprawiają, ze jego prace są bardzo charakterystyczne i mają świetny klimat. I muszę przyznać, że znakomicie pasują do wizji Bendisa.
Efekt finalny jest bardzo udany. To tylko rozrywka, nikt nie powinien mieć co do tego wątpliwości, ale rozrywka na poziomie, o jaki we współczesnym komiksie coraz trudniej. I skutecznie potrafi zachęcić do sięgnięcia po kolejne tomy.
Serie o Supermanie to tak samo, jak za czasów „Odrodzenia DC”, najlepsze co ma do zaoferowania obecnie linia wydawniczą „Uniwersum DC”. Świetny scenarzysta, dobre pomysły i dobre wykonanie gwarantują za każdym razem porcję udanego superhero. A że tym razem do ekipy twórców dołącza jeden z moich ukochanych artystów, znakomity John Romita Jr., zabawa jest nawet jeszcze lepsza.
Lewiatan nie odpuszcza! Tym razem celem tej przestępczej organizacji zostaje Metropolis, a jakby tego było mało, ma ze sobą wsparcie w postaci Luthora i Legionu Zagłady. Superman może tym razem nie poradzić sobie sam, dlatego nadchodzi czas, żeby wezwać do pomocy Ligę Sprawiedliwości i Ligę Młodych. Tylko czy to wystarczy?
Uwielbiałem „Supermana” i „Action Comics” z czasów „Odrodzenia”, uwielbiam te serie i teraz. Odkąd przejął je Bendis, jeden z najciekawszych scenarzystów komiksowych, stały się najjaśniejszym punktem tej linii wydawniczej. I co z tego, ze twórca ten nie do końca je czuje i nie wspina się tu na wyżyny, jakie pokazał nam np. w „Daredevilu” czy „Ultimate Spider-Manie”. Nie jest to także poziom jego „All-New X-Men” czy „II Wojny Domowej”, ale zabawa i tak jest satysfakcjonująca i bardzo sympatyczna.
Co szwankuje? Bendis zawsze był bardzo pomysłowy, w schematach odnajdywał coś świeżego, a zgrane motywy przedstawiał w sposób bardziej atrakcyjny, wyciągając z nich to, co najlepsze. Jednocześnie oferował coś więcej, niż tylko rozrywkę. W „Supermanie” skupia się jednak tylko na zabawie. Robi o w bardzo dobry sposób, ale nie wznosi się ponad to. Serwuje za to naprawdę świetną akcję, widowiskowe sceny i nie stroni przy tym od sięgania po gatunki, które zawsze lubił – thriller, kryminał, sensację. Mniej jest tu humoru, co zawsze było mocną stroną jego opowieści, a w tym tomie mniej czuć także zainteresowanie obyczajową stroną historii, ale za to konsekwentnie rozwija swoją wizję. I robi to w dobry, interesujący i wciągający sposób.
Świetna jest też szata graficzna. Wiem, że specyficzna kreska Johna Romity Jr., który operuje dziwnymi proporcjami, uproszczoną prezentacja postaci i świata i nietypowymi zabiegami graficznymi, nie każdemu się spodoba. Wiem, że niejednego może odrzucić. Ale ja po prostu uwielbiam jego pracę. Tę cartoonowość, te toporne cieniowanie za pomocą kresek i estetykę, które sprawiają, ze jego prace są bardzo charakterystyczne i mają świetny klimat. I muszę przyznać, że znakomicie pasują do wizji Bendisa.
Efekt finalny jest bardzo udany. To tylko rozrywka, nikt nie powinien mieć co do tego wątpliwości, ale rozrywka na poziomie, o jaki we współczesnym komiksie coraz trudniej. I skutecznie potrafi zachęcić do sięgnięcia po kolejne tomy.

Superman Action Comics. Metropolis w ogniu. Tom 4
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.