
Superman Action Comics. Nadejście Świata Wojny. Tom 1
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejSzczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328157316 |
|---|---|
| SKU | 101110752 |
| Liczba stron | 156 |
| Data wydania | 14 cze 2023 |
| multiformat | oprawa miękka ze skrzydełkami |
| Seria/Cykl | UNIWERSUM DC |
| Wymiary | 16.7x25.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Christian Duce, Daniel Sampere |
| Scenarzysta | Phillip Kennedy Johnson |
| Tłumacz | Jakub Syty |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
- Data wydania
- 14 cze 2023
- Seria/Cykl
- UNIWERSUM DC
- Oprawa
- miękka ze skrzydełkami
- Scenarzysta
- Phillip Kennedy Johnson
- Ilustrator
- Christian Duce, Daniel Sampere
- Tłumacz
- Jakub Syty
Superman Action Comics. Nadejście Świata Wojny. Tom 1
Recenzje (2)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
O komiksie możemy przeczytać, że:
Kiedy uszkodzony statek kosmiczny ze Świata Wojny po niebezpiecznej podróży dolatuje na Ziemię, Superman musi znaleźć odpowiedzi na niepokojące go pytania. Jaka jest tożsamość tajemniczych uciekinierów i co ich łączy z planetą Krypton? Czy we wszechświecie żyją inni Kryptonijczycy?
W tym samym czasie naukowcy z Atlantydy badają wrak statku ze Świata Wojny... i dokonują szokującego odkrycia, które może zmienić równowagę sił na Ziemi!
Jednak wolę klasyczne komiksy o naszym kosmicie, który pracuje sobie jako dziennikarz i jeśli jest w okularach nikt nawet nie pozna, że to bohater, którego wielbią tłumy. Zbyt dużo i naraz – tak można podsumować ten tytuł. Nie mogę odmówić historii tego, że jest wciągająca, ale miejscami nie wiedziałem o czy właśnie czytam. Być może umknął mi jakiś event? Nie wiem, jednak trochę mi przeszkadzały te niewiadome, być może widoczne tylko dla mnie. Ilustracje za to są całkiem udane i świetnie oddają nie tylko spokojne sytuacje ale i te pełne akcji, a tych jest zdecydowanie więcej.
Pierwszy tom nowej serii z „Supermanem”… Tyle, że to wcale nie taki pierwszy tom. Bo ten album to nic innego, jak ciąg dalszy wielkiej supermanowej sagi od Phillipa Kennedy’ego Johnsona, rozpoczętej w tomie „Stan przyszłości”, a potem kontynuowanej w „Tym, który spadł”. No a teraz mamy trzecią część tego, co zwie się „Warworld Sagą” i co jeszcze potrwa – nie jesteśmy nawet w połowie opowieści – i… Jeśli podobały się Wam dotychczasowe tomy, możecie brać w ciemno, bo poziom jest zbliżony, a nawet nieco lepszy niż w poprzedniej odsłonie. Jeśli nie, no to sami wiecie, tym razem też nie poczujecie się przekonani.
Statek ze Świata Wojny przybywa na Ziemię, a to rodzi pytania kto właściwie nim przybył u w jakim celu. Bo wszystko wskazuje na to, że w kosmosie nadal mogą żyć… Kryptonijczycy. A to dopiero początek…
Niby poprzedni tom „Supka” był samodzielny. Niby samodzielny był ten „Stan przyszłości”, o którym wspominałem. No i niby samodzielna jest też ta część, bo w pewnym stopniu jest. Ale u tak wszystko to jest częścią jednej wielkiej opowieści, rozsianej na numery – „Future State: Superman: Worlds of War #1-2”, „Superman #29” i „Action Comics 1029-1046” plus dwa annuale i „Superman: Warworld Apocalypse”. I to widać. Ale to coś, jak z Bendisem i jego „Rodem El” – jedna wielka opowieść, ale złożona też z mniejszych.
Więc tak, czytać w tym miejscy można. Czy warto? Co kto lubi, nie jest źle, ale nadal wolałem Bendisa i paru innych. Johnsosn pisze w sposób lekki, bo nie przesadza z tekstem, ale jednocześnie przewidywalny. Jest tu dużo patosu, masa oczywistości i prostota. Bohaterowie nie mają pogłębionych charakterów ani psychiki, to postacie złożone z archetypów, frazesów. Liczy się akcja i zagadka, no a ta zagadka jakaś taka prosta jest, nic nie zaskakuje, nic nie poraża ani nie porywa. Ot przyzwoita robota środka, rzemieślnicze pisarstwo, jakich wiele.
No i taki jakich wiele jest ten run. Wiadomo, po tysiącu głównych numerów (i pewnie ze dwóch tysiącach pobocznych, jeśli nie więcej) ciężko znaleźć w tym wszystkim coś świeżego. Więc się odtwarza, kombinuje, skleca. Czasem wyjdzie to lepiej, czasem gorzej. Johnson zły nie jest, ale doby też nie. za to partnerujący mu rysownicy całkiem fajnie wypadają, jest na co popatrzeć i bywa widowiskowo całkiem.
Konkluzja? Nowy start, ale jednak albo dla wiernych fanów, którzy muszą przeczytać każdy album z Superkiem, albo dla tych całkiem nowych, którzy nie znają schematu i chcieliby poczytać coś lekkiego i niewymagającego. No i to właściwie tyle w temacie.
O komiksie możemy przeczytać, że:
Kiedy uszkodzony statek kosmiczny ze Świata Wojny po niebezpiecznej podróży dolatuje na Ziemię, Superman musi znaleźć odpowiedzi na niepokojące go pytania. Jaka jest tożsamość tajemniczych uciekinierów i co ich łączy z planetą Krypton? Czy we wszechświecie żyją inni Kryptonijczycy?
W tym samym czasie naukowcy z Atlantydy badają wrak statku ze Świata Wojny... i dokonują szokującego odkrycia, które może zmienić równowagę sił na Ziemi!
Jednak wolę klasyczne komiksy o naszym kosmicie, który pracuje sobie jako dziennikarz i jeśli jest w okularach nikt nawet nie pozna, że to bohater, którego wielbią tłumy. Zbyt dużo i naraz – tak można podsumować ten tytuł. Nie mogę odmówić historii tego, że jest wciągająca, ale miejscami nie wiedziałem o czy właśnie czytam. Być może umknął mi jakiś event? Nie wiem, jednak trochę mi przeszkadzały te niewiadome, być może widoczne tylko dla mnie. Ilustracje za to są całkiem udane i świetnie oddają nie tylko spokojne sytuacje ale i te pełne akcji, a tych jest zdecydowanie więcej.
Pierwszy tom nowej serii z „Supermanem”… Tyle, że to wcale nie taki pierwszy tom. Bo ten album to nic innego, jak ciąg dalszy wielkiej supermanowej sagi od Phillipa Kennedy’ego Johnsona, rozpoczętej w tomie „Stan przyszłości”, a potem kontynuowanej w „Tym, który spadł”. No a teraz mamy trzecią część tego, co zwie się „Warworld Sagą” i co jeszcze potrwa – nie jesteśmy nawet w połowie opowieści – i… Jeśli podobały się Wam dotychczasowe tomy, możecie brać w ciemno, bo poziom jest zbliżony, a nawet nieco lepszy niż w poprzedniej odsłonie. Jeśli nie, no to sami wiecie, tym razem też nie poczujecie się przekonani.
Statek ze Świata Wojny przybywa na Ziemię, a to rodzi pytania kto właściwie nim przybył u w jakim celu. Bo wszystko wskazuje na to, że w kosmosie nadal mogą żyć… Kryptonijczycy. A to dopiero początek…
Niby poprzedni tom „Supka” był samodzielny. Niby samodzielny był ten „Stan przyszłości”, o którym wspominałem. No i niby samodzielna jest też ta część, bo w pewnym stopniu jest. Ale u tak wszystko to jest częścią jednej wielkiej opowieści, rozsianej na numery – „Future State: Superman: Worlds of War #1-2”, „Superman #29” i „Action Comics 1029-1046” plus dwa annuale i „Superman: Warworld Apocalypse”. I to widać. Ale to coś, jak z Bendisem i jego „Rodem El” – jedna wielka opowieść, ale złożona też z mniejszych.
Więc tak, czytać w tym miejscy można. Czy warto? Co kto lubi, nie jest źle, ale nadal wolałem Bendisa i paru innych. Johnsosn pisze w sposób lekki, bo nie przesadza z tekstem, ale jednocześnie przewidywalny. Jest tu dużo patosu, masa oczywistości i prostota. Bohaterowie nie mają pogłębionych charakterów ani psychiki, to postacie złożone z archetypów, frazesów. Liczy się akcja i zagadka, no a ta zagadka jakaś taka prosta jest, nic nie zaskakuje, nic nie poraża ani nie porywa. Ot przyzwoita robota środka, rzemieślnicze pisarstwo, jakich wiele.
No i taki jakich wiele jest ten run. Wiadomo, po tysiącu głównych numerów (i pewnie ze dwóch tysiącach pobocznych, jeśli nie więcej) ciężko znaleźć w tym wszystkim coś świeżego. Więc się odtwarza, kombinuje, skleca. Czasem wyjdzie to lepiej, czasem gorzej. Johnson zły nie jest, ale doby też nie. za to partnerujący mu rysownicy całkiem fajnie wypadają, jest na co popatrzeć i bywa widowiskowo całkiem.
Konkluzja? Nowy start, ale jednak albo dla wiernych fanów, którzy muszą przeczytać każdy album z Superkiem, albo dla tych całkiem nowych, którzy nie znają schematu i chcieliby poczytać coś lekkiego i niewymagającego. No i to właściwie tyle w temacie.

Superman Action Comics. Nadejście Świata Wojny. Tom 1
Cena produktu
Cena okładkowa – rynkowa cena produktu, często jest drukowana przez wydawcę na książce.
Najniższa cena z 30 dni – najniższa cena sprzedaży produktu w księgarni z ostatnich 30 dni, obowiązująca przed zmianą ceny.
Wszystkie ceny, łącznie z ceną sprzedaży, zawierają podatek VAT.