
Smerf Naczelnik
Chwilowo niedostępny
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejoprawa miękka
13,99 zł
oprawa miękka
24,49 zł
Powiadom o dostępności
Szczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328142299 |
|---|---|
| SKU | 100853758 |
| Liczba stron | 64 |
| Data wydania | 1 sty 2020 |
| Numer wydania | 1 |
| multiformat | oprawa miękka |
| Seria/Cykl | SMERFY KOMIKS |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Język | polski |
| Wiek | 5-7 lat |
| Oprawa | miękka |
| Bohater | Smerfy |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Peyo |
| Scenarzysta | Peyo, Yvan Delporte |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
- Data wydania
- 1 sty 2020
- Seria/Cykl
- SMERFY KOMIKS
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Peyo, Yvan Delporte
- Ilustrator
- Peyo
- Tłumacz
- Maria Mosiewicz
Smerf Naczelnik
Recenzje (8)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Pierwsza i najbardziej obszerna historia, zatytułowana Smerf Naczelnik pokazuje, do czego zdolni są mali bohaterowie, jeśli tylko Papy Smerfa nie ma w okolicy. Kiedy tylko mądry czarodziej na chwilę opuszcza wioskę, aby załatwić swoje ważne sprawy, niebiescy milusińscy zaczynają mocno harcować. Dobra zabawa to jedno, ale przecież musi być ktoś, kto będzie pilnował przez pewien czas porządku? Jak łatwo można się domyślić, chętnych do objęcia takowego stanowiska jest wielu, więc postanowiono zarządzić demokratyczne wybory. Wioskowa kampania wyborcza to nic innego jak smerfny populizm, który kreuje jednego słusznego kandydata na stanowisko naczelnika. Demokracja ma to do siebie, że lubi dość często przeradzać się później w coś o wiele gorszego, o czym niekoniecznie marzyli wyborcy. Historia jest na tyle ciekawe i złożona, że każdy (niezależnie od wieku) znajdzie tutaj coś dla siebie. Młodszy odbiorca w kolejnych kadrach komiksu zobaczy wesołą opowieść zakończoną pouczającym morałem. Ktoś starszy na pewno dostrzeże satyryczne odnośniki twórców do historii świata i przemożnej chęci władzy drzemiącej w niektórych osobach.
Drugą dostępną w komiksie historią jest Smerfosymfonia. Opowieść jak sama nazwa wskazuje, skupi się na próbie zorganizowania wioskowej orkiestry, która zagra naprawdę smerfny kawałek muzyczny. Niestety nie każdy mieszkaniec ma wrodzony talent muzyczny, co kończy się oczywiście pewnym niesnaskami. Takiej sytuacji nie może zmarnować Gargamel i Klakier, którzy od niepamiętnych czasów pragną dostać się do wioski i wyłapać wszystkie Smerfy. Oczywiście wszystko musi skończy się szczęśliwie, a oszalały czarnoksiężnik ponownie zazna goryczy porażki. Historia jest dobra, ale bez większych fajerwerków, głównym powodem tego jest rewelacyjna pierwsza opowieść, która stawia poprzeczkę jakości na naprawdę wysokim poziomie.
Przed nami klasyka najsmerfniejszego komiksu wszech czasów autorstwa Peyo :) Niniejszy tom to druga chronologicznie patrząc odsłona serii o naszych małych, niebieskich przyjaciołach. Trochę lat zatem ta opowieść ma ;) Niczego jej to jednak jakościowo - i smerfnie! - nie ujmuje :) A w niniejszym tomie znajdziemy tych opowieści nie jedną, lecz aż dwie!
Pierwsza - i obszerniejsza - historyjka to tytułowy "Smerf Naczelnik". Punkt wyjścia tej opowieści to zniknięcie Papy Smerfa, które rodzi... problemy. Pierwszy i najważniejszy z nich jest taki, że ktoś musi w zaistniałej sytuacji przewodzić niebieskiej wiosce. Jak jednak kogoś takiego znaleźć? Wskazać? Smerfy wpadają na pomysł urządzenia wyborów (!). Korzysta na tym pewien sprytny Smerf, który wszystko wszystkim obiecuje w zamian za oddane na niego głosy (brzmi znajomo z dorosłej rzeczywistości? ;) ). Hmm... Co z tego wyniknie? Czy demokratyczne w założeniu wybory dadzą w efekcie naprawdę sprawiedliwe zastępstwo za nieobecnego Papę Smerfa? A może narodzi się z tego jakaś dyktatura i spiski zawiązane w celu obalenia tyrana? Sprawdźcie ;)
Druga komiksowa opowieść zamieszczona w tym tomie to "Smerfosymfonia". Historyjka jest krótsza niż ta tytułowa, ale także wpisuje się ona w esencję "smerfności", albowiem pojawia się w tej opowieści nie kto inny jak Gargamel i Klakier! Zły czarownik użyje swoich podstępów, a cała heca zacznie się od tego, że w Wiosce Smerfów przyszedł czas na wspólne zagranie tytułowej smerfosymfonii, która za sprawą niektórych fałszujących "muzyków" będzie nieco ciężkostrawna dla... ucha ;) (oraz, być może, dla gustów muzycznych części czytelników ;) ).
Cóż można rzec prócz rzeczy oczywistej - mamy do czynienia z absolutną klasyką komiksu. Kreska świetna, Smerfy przyjemnie znajome, perypetie za perypetiami, znakomity humor pełen gagów; jest tutaj wszystko to, za co kolejne pokolenia kochają tę historię :)
Sięgnąć po ten tytuł prostu wypada :) - zwłaszcza jeśli jesteście komiksowymi fanami Smerfów (i nie tylko). Jeśli się do nich zaliczacie, to zawodu po lekturze raczej być nie powinno.
Polecam.
Więcej o komiksie:
https://egmont.pl/Smerf-Naczelnik.-Tom-2,23886875,p.html
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
https://cosnapolce.blogspot.com/2020/02/smerf-naczelnik-peyo-yvan-delporte.html
Egmont wraca z kolejnym tomem „Smerfów” i od razu serwuje fanom jedno z najlepszych dzieł, jakie seria ma do zaoferowania. Bo „Smerf naczelnik” to nie tylko absolutna klasyk, która niezmiennie bawi kolejne pokolenia odbiorców, ale też i jeden z najgłębszych i najmądrzejszych albumów o przygodach małych, niebieskich stworków. Co ważniejsze aktualny pozostaje po dziś i dzień i robi równie wielkie wrażenie, jak kiedy debiutował ponad pół wieku temu.
Każdy wie, jak to jest – gdy kota nie ma, myszy… Znaczy, gdy Papy Smerfa nie ma Smerfy pakują się w kłopoty. Co tym razem staje się ich udziałem? Pod nieobecność przywódcy każdy chce na ten czas objąć władzę nad wioską, a to prowadzi oczywiście do konfliktu. Odpowiedź na to, co zrobić w takiej sytuacji jest prosta: urządzić wybory! I tu na scenę wkracza Smerf, który obiecuje wszystkim spełnienie każdej ich zachcianki. Problem w tym, że granica dzieląca bycie naczelnikiem a dyktatorem jest bardzo cienka…
„Smerf naczelnik” po raz pierwszy pojawił się w 1964 roku na łamach magazynu „Spirou”. W kolejnym roku ukazało się jego albumowe wydanie i z miejsca zdobyło uznanie krytyków. Peyo z pomocą Yvana Delporte’a przygląda się mechanizmom władzy, polityki i tego, jak legalnie wybrani przywódcy zaczynają dyktatorskie rządy. Dopatrywano się w tym satyry na ówczesny rząd, widziano rozważania nad tym, ile powinny trwać kadencje polityków, tym bardziej gdy ich obietnice wyborcze się nie spełniają, ale dostrzegano w tym także satyryczny rzut oka na nazistowskie Niemcy i postać Adolfa Hitlera.
Jakkolwiek by nie odczytywać treści – a nie da się zaprzeczyć, że powyższe spostrzeżenia są słuszne – „Smerf naczelnik’ to bardzo głęboka, jak na dziecięcy komiks, mądra i doskonale poprowadzona opowieść, która dla dzieci będzie świetną, zabawną rozrywką, dorosłych zaś urzeknie ambicją i aktualnością. Na tym tle druga opowieść z tomu, „Smerfosymfonia", wypada nieco słabiej, ale to i tak kawał doskonałej rozrywki, którą warto poznać. I to jeszcze jak.
Jak wszystkie pozostałe tomy serii, tak i ten jest zabawny, pełen przygód i sympatycznych postaci, mądrość zaś, przesłanie i głębia przekazane zostają w sposób lekki, płynny i naturalny. Nieśmiertelny klimat dopełnia całość, a świetna szata graficzna, klasyczna, prosta, ale doskonale pasująca do fabuły, po prostu zachwyca.
Tych, którzy Smerfy znają, zachęcać nie muszę. Tych, którzy jakimś cudem jeszcze ich nie poznali (naprawdę są tacy?), gorąco namawiam do lektury. Nieważne ile macie lat, ta seria bawi i uczy każdego. I robi to po prostu w rewelacyjny sposób.

Smerf Naczelnik