
Smerfolicjanci. Tom 30
Chwilowo niedostępny
Powiadom o dostępności
Szczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328157910 |
|---|---|
| SKU | 101160254 |
| Liczba stron | 48 |
| Data wydania | 8 lis 2023 |
| Multiformat | oprawa miękka |
| Seria/Cykl | SMERFY KOMIKS |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Oprawa | miękka |
| Autor/Twórca | Thierry Culliford |
| Bohater | Smerfy |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Jeroen De Coninck |
| Scenarzysta | Alain Jost, Thierry Culliford |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
- Data wydania
- 8 lis 2023
- Seria/Cykl
- SMERFY KOMIKS
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Alain Jost, Thierry Culliford
- Ilustrator
- Jeroen De Coninck
- Autor/Twórca
- Thierry Culliford
- Tłumacz
- Maria Mosiewicz
Smerfolicjanci. Tom 30
Recenzje (6)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Chrystus
Mahomed
Marekśmierć
Życie w wiosce Smerfów z reguły jest spokojne i ułożone (o ile nie pojawiają się kłopoty z Gargamelem). Nawet w najlepiej funkcjonującej społeczności czasem pojawiają się jednak jakieś problemy i nieporozumienia. Papa Smerf nie wszystkie z nich potrafi samemu rozwiązać. Postanowił więc on ułożyć wioskowy kodeks życia, dzięki któremu wszystkie Smerfy będą szczęśliwe i spokojne. Jego przestrzegania mają zaś strzec Smerfolicjanci. Pomysł nie był zły, jeśli jednak za jego realizację weźmie się Ważniak, to wiadomo już, że nie wszystko pójdzie tak, jak było początkowo zakładane.
Smerfolicjanci to trzydziesty album serii, czyli komiks zaliczany już do grona współczesnych odsłon. Każdy fan klasyki Peyo nie ma jednak powodów do obaw. Duet twórców Thierry Culliford i Alain Jost sięga tu bowiem po sprawdzone schematy i na tych komiksowych fundamentach kreślą historię pełną humoru i pewnego głębszego przesłania.
Tytuł podobnie jak inne części cyklu jest ciekawą i lekką satyrą naszego społeczeństwa, po którą mogą sięgnąć wszyscy niezależnie od wieku. Każdy bowiem przedstawioną tu historię zrozumie na zupełnie innej płaszczyźnie, wszyscy jednak będą z niej więcej niż zadowoleni. Autorzy w nietuzinkowy sposób pokazują bowiem, że władza niekiedy może prowadzić do nadużyć i nadmiernego korzystania z posiadanych przywilejów. Nie są oni jednak przy tym jednoznacznie stronniczy, krytykując nie tylko policję, ale również same Smerfy jako nieliczące się z innymi postacie, nieumiejące przestrzegać prostych zasad. Całość treści jest przy tym dobrze prowadzona z odpowiednim balansem przesłania i dopasowanego do tego humoru....
Nasi niebieski przyjaciele z Wioski Smerfów zazwyczaj są mili, grzeczni i uprzejmi, a jednak nawet w tak przyjaznej społeczności zdarzają się spory i konflikty... Może więc dobrym pomysłem będzie odciążenie obarczonego nimi Papy Smerfa i powołanie czegoś na kształt... smerfnej policji? O tym, co może z takiej sytuacji wyniknąć dowiemy się z komiksu pt. "Smerfolicjanci".
"Smerfolicjanci" to nowy - już 30! - tom wesołej i mądrej opowieści o Smerfach, niebieskich istotach z zaczarowanego lasu. Smerfy są miłe i spokojne, ale kiedy już się o coś między sobą pokłócą, to nie odpuszczą! A wszystkie konflikty musi łagodzić mądry Papa Smerf... Pewnego dnia ma tego serdecznie dość i postanawia ułożyć kodeks zasad życia w wiosce Smerfów, aby wreszcie zapanował spokój. Przestrzegania zarządzeń mają pilnować smerfolicjanci. Ale czy to na pewno dobry pomysł?
Świetna zabawa, znakomity humor, dobry pomysł na fabułę, cały czas ten sam wysoki poziom rozrywki - wszystko w smerfowej serii jest w dalszym ciągu na swoim miejscu :) To niezmiernie cieszy, wszak Smerfy to jedna z moich ulubionych bajek z dzieciństwa, z której... chyba nigdy tak do końca nie wyrosłem ;) A teraz to już nie tylko moja ulubiona bajka - mogę śmiało powiedzieć, że moja córka już dawno temu połknęła smerfnego bakcyla :)
Cóż można rzec prócz rzeczy oczywistej - mamy do czynienia z absolutną klasyką komiksu. Kreska świetna, Smerfy przyjemnie znajome, perypetie za perypetiami, znakomity humor pełen gagów; jest tutaj wszystko to, za co kolejne pokolenia kochają tę historię :)
Historie ze Smerfami się nie starzeją. I prawdopodobnie nie zestarzeją się nigdy, co jest dobrą wiadomością - miło jest patrzeć jak młode pokolenie poznaje coś, co samemu bardzo się lubiło będąc dzieckiem :)
Egmont Polska - dziękuję.
#smerfy #smerfykomiks #smerfolicjanci #egmontpolska #światkomiksu #dladzieci #komiksdladzieci #peyo #cosnapolce #booksforkids #comicbook #comicbookforkids #bookstagrampolska
I kolejny album kontynuatorów serii w naszych rękach. Czasem aż dziwię się, że i ten cykl, i „Smerfy i Wioska Dziewczyn” robi ta sama ekipa, bo między oboma jest naprawdę spora różnica poziomów, ale w sumie co za, nomen omen, różnica. Liczy się, że ta seria jest dobra, że fajnie się przy niej bawię i że udaje się tu uchwycić ducha pierwowzoru. I nie inaczej jest z tym najnowszym na polskim rynku tomem, który naprawdę daje radę.
Papa Smerf ma dość. Wioska Smerfów to spokojne miejsce, ale nawet w największej oazie spokoju zdarzają się zgrzyty, problemy, konflikty… Te dotąd musiał rozwiązywać Papa Smerf, ale i on w końcu ma dość. Trzeba coś z tym wszystkim zrobić, więc postanawia ułożyć kodeks, którego wszyscy będą musieli przestrzegać. Ale ktoś musi tego przestrzegania pilnować, więc powstaje smerfna policja, ale… Właśnie, czy to może się udać? I kto będzie pilnował ich samych?
Na rynku od dawna jest już więcej tomów kontynuatorów serii, niż jej głównych części, stworzonych przez Peyo. Bo Peyo – wraz z pomocnikami, jak Yvan Delporte – stworzył tylko szesnaście tomów, a i ten ostatni z nich to już właściwie bardziej przez kontynuatorów, niż Peyo jako takiego. A tymczasem seria liczy sobie już czterdzieści jeden albumów (ostatni na rynku europejskim pojawił się jakiś miesiąc temu) i przecież na tym nie koniec, bo są rzeczy poboczne jeszcze. No ale liczy się to, że większość z tych nowych daje radę. Już nie spodziewam się, że w moje ręce wpadnie tom, który zachwyci mnie tak, jak w dzieciństwie zachwycił „Kosmosmerf”, a w dorosłości już (bo wtedy dopiero je poznałem) „Smerfetka” czy „Smerf Naczelnik”, ale nadal spodziewam się dobrej zabawy i zawsze to dostaję.
Ten album to, jak zawsze, miks przygód, humoru, odrobiny satyry i dydaktyzmu. To rzecz dla całej rodziny, więc nie ma treści niewłaściwych, ale jest dużo przekazywanej prawdy, wiele mądrości i wartości też tutaj nie brak. Wiadomo, głównym targetem są dzieci, dla nich ma być to zatem nie tylko wartościowe, ale i atrakcyjne i takie też jest, bo rozrywkowo rzecz sprawdza się jak najbardziej, potrafi śmieszyć i zainteresować. I jednocześnie nie ma w tym infantylności, więc dorosły, który – jak ja – sięgnie po to dla siebie, nie poczuje zawodu.
Mało? nie, ale mamy jeszcze świetną szatę graficzną, która cieszy – szczególnie tym, że jednak naśladuje pierwowzór (i to z bardzo dobrym skutkiem,), który był bliski ideałowi i poprawy nie wymagała. Dzięki temu jest w tym urok, magia i ponadczasowe piękno prostego, cartoonowego europejskiego komiksu środka. Piękno, które ujmuje i po prostu ma w sobie to tak zwane nieuchwytne coś.
Więc jak zwykle jestem zadowolony. I zadowolony będzie każdy, kto Smerfy lubi i ceni. No i każdy, kto ceni sobie dobre komiksy dla całej rodziny.

Smerfolicjanci. Tom 30