
Smerfy i śnieżyca. Tom 39
Chwilowo niedostępny
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejPowiadom o dostępności
Szczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328152946 |
|---|---|
| SKU | 101025727 |
| Liczba stron | 48 |
| Data wydania | 1 sty 2022 |
| multiformat | oprawa miękka |
| Seria/Cykl | SMERFY KOMIKS |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Bohater | Smerfy |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Alain Maury |
| Scenarzysta | Alain Jost, Thierry Culliford |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
- Data wydania
- 1 sty 2022
- Seria/Cykl
- SMERFY KOMIKS
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Alain Jost, Thierry Culliford
- Ilustrator
- Alain Maury
- Tłumacz
- Maria Mosiewicz
Smerfy i śnieżyca. Tom 39
Recenzje (5)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Chrystus
Mahomed
Marekśmierć
Duet scenarzystów Alain Jost i Thierry Culliford w albumie Smerfy i śnieżyca stara się w widowiskowo-dramatyczny sposób pokazać czytelnikowi jak bohaterowie radzą sobie z przeciwnościami losu i starają się nie dopuścić do tragedii. Tym razem zagrożeniem nie będzie Gargamel, a o wiele groźniejsza i mniej przewidywalna natura. Czytelnik (szczególnie ten młodszy) nie będzie się więc tutaj nudził nawet ułamka sekundy. Każda strona niesie ze sobą porcję wyrazistych emocji i dawkę widowiskowej akcji. Jak na serię przystało, autorzy zaimplementowali tutaj również solidną szczyptę przyjemnego w odbiorze humoru. Dopełnieniem historii staje się mniej lub bardziej oczywiste głębsze przesłanie, dość dobitnie pokazujące, że natura to żywioł, którego nie można lekceważyć i trudno jest niektóre zjawiska przewidzieć. Od strony scenariusza albumowi nie można więc niczego zarzucić. Całość prezentuje się doskonale i niczym nie ustępuje dziełom stworzonym przez samego Peyo.
Chrystus
Mahomed
Marekśmierć
Duet scenarzystów Alain Jost i Thierry Culliford w albumie Smerfy i śnieżyca stara się w widowiskowo-dramatyczny sposób pokazać czytelnikowi jak bohaterowie radzą sobie z przeciwnościami losu i starają się nie dopuścić do tragedii. Tym razem zagrożeniem nie będzie Gargamel, a o wiele groźniejsza i mniej przewidywalna natura. Czytelnik (szczególnie ten młodszy) nie będzie się więc tutaj nudził nawet ułamka sekundy. Każda strona niesie ze sobą porcję wyrazistych emocji i dawkę widowiskowej akcji. Jak na serię przystało, autorzy zaimplementowali tutaj również solidną szczyptę przyjemnego w odbiorze humoru. Dopełnieniem historii staje się mniej lub bardziej oczywiste głębsze przesłanie, dość dobitnie pokazujące, że natura to żywioł, którego nie można lekceważyć i trudno jest niektóre zjawiska przewidzieć. Od strony scenariusza albumowi nie można więc niczego zarzucić. Całość prezentuje się doskonale i niczym nie ustępuje dziełom stworzonym przez samego Peyo.
Smerfy w tym wydaniu są naprawdę znakomite. To taki zimowy tomik, w sam raz na nadchodzące miesiące, ale także dobra i mądra opowieść przygodowa dla całej rodziny, z morałem, humorem i siłą wyrazu. Pięknie przy tym zilustrowana, bo zasypana śniegiem wioska to jeden z najlepszych obrazków całej serii. Cieszy więc i oko, i serce. Dostarcza rozrywki i jest autentycznie wspaniała. Niemalże na poziomie komiksów Peyo. Polecam zatem uwadze wszystkich.
Zima to bardzo niesmerfny czas. Wszystko wokół zasypane jest śniegiem, na dworze jest zimno, a do tego Smerfom zagraża wielki wróg ich wrodzonej radości: NUDA... Jednak w trakcie opisanej w komiksie zimy Smerfom nuda bynajmniej nie grozi - będą miały zajęcie... I to takie, od którego zależeć będzie ich los!
Smerfy dobrze przygotowały się do zimy – zebrały zapasy żywności i drewna na opał. Nie przewidziały tylko jednego: najstraszliwszej od lat śnieżycy! Naszym bohaterom grozi wielkie niebezpieczeństwo – ich wioska może zostać całkowicie zasypana. Co gorsza, w chwili nadejścia zawiei kilka Smerfów znalazło się poza domem. Czy uda im się znaleźć jakieś schronienie? A nawet jeśli, to jak poradzą sobie bez jedzenia? Czy ktokolwiek im pomoże?
Cóż można rzec prócz rzeczy oczywistej - mamy do czynienia z absolutną klasyką komiksu. Kreska świetna, Smerfy przyjemnie znajome, perypetie za perypetiami, znakomity humor pełen gagów; jest tutaj wszystko to, za co kolejne pokolenia kochają tę historię :)
Historie ze Smerfami się nie starzeją. I prawdopodobnie nie zestarzeją się nigdy, co jest dobrą wiadomością - miło jest patrzeć jak młode pokolenie poznaje coś, co samemu bardzo się lubiło będąc dzieckiem :)
Świetna zabawa, znakomity humor, dobry pomysł na fabułę, cały czas ten sam wysoki poziom rozrywki - wszystko w smerfowej serii jest w dalszym ciągu na swoim miejscu :) To niezmiernie cieszy, wszak Smerfy to jedna z moich ulubionych bajek z dzieciństwa, z której... chyba nigdy tak do końca nie wyrosłem ;) A teraz to już nie tylko moja ulubiona bajka - mogę śmiało powiedzieć, że moja córka już dawno temu połknęła smerfnego bakcyla :)
Egmont Polska - dziękuję.
#smerfy #smerfykomiks #smerfyiśnieżyca #egmontpolska #światkomiksu #dladzieci #komiksdladzieci #peyo #cosnapolce #booksforkids #comicbook #comicbookforkids #bookstagrampolska
https://cosnapolce.blogspot.com/2022/09/smerfy-i-sniezyca-alain-jost-thierry.html
Przygrzało nam trochę to lato, z przerwami, ale jednak. Przyda się więc trochę ochłody. Choćby takiej komiksowej, wciśniętej w mroźne ramy. A z tymi Smerfami i ochłodzicie się – klimatem – i rozgrzejecie naprawdę dobrą rozrywką dla całej rodziny.
Nadchodzi zima, Smerfy jednak są na nią przygotowane. A przynajmniej tak się wydaje, bo spiżarnie pełne są zapasów, opał został zebrany i przygotowany, nic tylko czekać do wiosny, prawda? Nie do końca. Bo oto nadchodzi śnieżyca, na jaką nasze niebieskie skrzaty nie mogły być gotowe. Takiej sytuacji nie było od lat, problem jest wielki, bo cała wioska może zostać zasypana, a co gorsza, gdy śnieżyca już atakuje, okazuje się, że paru Smerfów nie wróciło! Jak mają sobie poradzić? Gdzie mają się schronić? I jak przetrwać bez jedzenia?
Pamiętam, że jako dziecko, pierwsze komiksy o Smerfach, jakie czytałem, wypożyczając je jeszcze z biblioteki, czytałem w środku lata, w upał, leżąc sobie na kocu na trawie. Pierwszy album z serii, który kupiłem lata temu, dekady temu właściwie, nie pamiętam w jaką porę do mnie trafił, ale zawsze będzie mi się kojarzył z zimą, bo najbardziej zapadło mi w pamięć zaczytywanie się nim, kiedy pewnej zimy właśnie leżałem chory w łóżku, ze śniegiem za oknem i tym ponurym, blado-szarym światłem pochmurnych, zimowych dni, które padało na strony komiksu. A ten wydany latem zimowy tom budzi sentymenty, wspomnienia. Już za to należałoby mu się z mojej strony uznaje. Ale i bez tego jest niezmiennie znakomity.
Owszem, najlepsze „Smerfy” to „Smerfy” od Peyo. Ale „najlepsze” nie znaczy „jedyne słuszne”. Zresztą są tomy kontynuatorów spuścizny autora trzymające poziom niemalże klasyki a ten zdecydowanie do takich lepszych należy. Fajny klimat, sporo uroku, fabuła jak zwykle wędrująca ścieżką pełną przygód, dydaktyzmu, ale i satyry oraz niestarzejąca się szata graficzna, która nie zmieniła się mimo zmiany twórców, bo nic w niej nie trzeba było poprawiać ani udoskonal, wszystko to daje naprawdę znakomite dzieło. Dla dzieci, w porządku, ale jak każde dobre dzieła dla dzieci, satysfakcjonująca też dorosłych. W końcu to dorośli je piszą i rysują i potrafią zrobić to tak, by zadowolić i rówieśników, i grupę docelową.
W skrócie, jest dobrze. Bardzo dobrze. Mądrze i zabawnie, klasycznie, ale z nowoczesną nutą. A przy okazji nastrojowo, klimatycznie. Warto kupić ten album, warto poznać tę kolejną przygodę Smerfów, śmiejąc się, dając wciągnąć w akcję i czegoś ucząc przy okazji. A potem wrócić do niej zimową porą, bo jest do tego wręcz stworzona.

Smerfy i śnieżyca. Tom 39