0 POZYCJI
Koszyk pusty

Lucky Luke Most na Missisipi

4.25  (4 oceny)
 Sprawdź recenzje
Rozwiń szczegóły
Zwiń szczegóły
24,99 zł
18,74 zł
Cena zawiera podatek VAT.
Oszczędzasz 6,25 zł
Stan magazynowy:
Mała ilość
Wysyłka:
24h
Cennik dostaw
ORLEN Paczka
od 7,99 zł
Przesyłka pocztowaod 9,99 zł
Dostawa kurierem
od 12,99 zł
InPost Paczkomaty
od 11,99 zł
Dodaj do schowka
Stan magazynowy:
Mała ilość
Wysyłka:
24h
Cennik dostaw
ORLEN Paczka
od 7,99 zł
Przesyłka pocztowaod 9,99 zł
Dostawa kurierem
od 12,99 zł
InPost Paczkomaty
od 11,99 zł

Lucky Luke Most na Missisipi

Jedna z najśmieszniejszych historii o legendarnym bohaterze Dzikiego Zachodu! Lucky Luke zostaje poproszony o pomoc we wzniesieniu niezwykle ważnej budowli – pierwszego mostu na szerokiej rzece Missisipi, której rwące wody utrudniają komunikację między wschodnią a zachodnią częścią Stanów Zjednoczonych. Samotny Kowboj nie zna się na stawianiu mostów, lecz jest specjalistą od rozprawiania się z przestępcami, a szybko okazuje się, że właśnie oni są główną przeszkodą w realizacji zleconego przez amerykański rząd projektu... 

Seria „Lucky Luke" została stworzona przez dwie legendy frankofońskiego rynku komiksowego: pisarza René Goscinnego (1926–1977) oraz rysownika Morrisa (właśc. Maurice de Bevere, 1923–2001). Po śmierci Goscinnego scenariusze kolejnych odcinków serii były tworzone przez kontynuatorów takich jak duet autorski Xavier Fauche i Jean Léturgie ("Bzik", "Percevan").
  • Kategorie:
    1. Komiksy »
    2. Komiksy dla dzieci »
    3. Klasyka komiksu familijnego
    1. Komiksy »
    2. Komiksy dla dzieci »
    3. Komiksy filmowe
  • Wydawca: Egmont
  • EAN: 9788328196919
  • Liczba stron: 48
  • Wymiary: 21.6x28.5cm
  • Data premiery: 12.02.2020
  • Dla kogo: wszyscy
  • Bohater: Lucky Luke
  • Sposoby i terminy dostawy:
    • INPOST PACZKOMATY 24/7 - dostawa 1 dzień roboczy
    • KURIER - dostawa 1 dzień roboczy
    • KURIER POCZTOWY, DOSTAWA DO DOMU LUB BIURA - dostawa 2 dni robocze
    • ODBIÓR W PUNKTACH POCZTA, ŻABKA, ORLEN, RUCH - dostawa 2 dni robocze
    • ORLEN PACZKA - dostawa 2 dni robocze
    Ważne informacje o wysyłce:
    • Każdy produkt ma na swojej stronie oszacowany czas wysyłki, potrzebny na obsługę zamówienia w magazynie, zapakowanie oraz przekazanie paczki kurierowi.
    • Większość oferowanych produktów posiadamy w magazynie, dlatego zamówienia wysyłamy zazwyczaj w ciągu 1-2 dni. Zamówienia opłacane z góry realizujemy od razu po uzyskaniu wpłaty od klienta. Zamówienia za pobraniem – od złożenia zamówienia.
    • Produkty dostępne w PRZEDSPRZEDAŻY wysyłane są po dacie premiery wydawniczej.
    • Na czas realizacji zamówienia składają się czas wysyłki (podany na stronie produktu) oraz czas doręczenia przesyłki przez przewoźnika.
    • Wszystkie terminy dotyczą tylko i wyłącznie dni roboczych (od poniedziałku do piątku, z wyłączeniem świąt).
  • Seria

  • Seria LUCKY LUKE

    Przewodnik po serii Lucky Luke »

    Klasyka światowego komiksu humorystycznego. Przygody samotnego kowboja, przemierzającego prerię na swym wiernym koniu Jolly Jumperze, bawią czytelników w każdym wieku już od 70 lat. Na podstawie cyklu powstały 3 filmy kinowe, 3 filmy animowane, 5 seriali telewizyjnych oraz wiele gier. 
    Co sprawia, że komiks od lat podoba się dzieciom? Z pewnością główny bohater – flegmatyczny, ale zawsze osiągający wyznaczony cel, obrońca prawa. Ponadto cała galeria przezabawnych postaci drugoplanowych jak choćby wierny i mądry koń Jolly Jumper, mniej wierny i całkiem głupi pies Bzik, czy niezgułowaci bandyci – bracia Dalton. 
    Twórcą serii jest Maurice De Bevere, znany pod pseudonimem Morris. Urodzony w Belgii w 1923 roku artysta od najmłodszych lat zafascynowany był komiksami, kreskówkami i kinem. Zainspirowany Tintinem i Myszką Miki rozpoczął naukę rysunku i pracę w studiu animacji w Brukseli, gdzie miał okazję poznać słynnych twórców komiksu, takich jak Franquin czy Peyo. Pracując już jako ilustrator dla Le Moustique, pod koniec 1946 Morris po raz pierwszy opublikował dwudziestostronicową historię o przyjaznym kowboju, przemierzającym dziki zachód na swoim białym koniu. W 1948 roku zamieszkał w Meksyku, a później w Nowym Jorku, gdzie rozpoczął się jego amerykański sen. Przez ponad 50 lat, najpierw na własną rękę, a następnie w połowie lat pięćdziesiątych w towarzystwie utalentowanego pisarza René Goscinny’ego (Asteriks, Mikołajek), Morris pracował wyłącznie nad postacią Lucky Luke’a. Autor, do czasu swojej śmierci w 2001 roku, stworzył 70 albumów.

    Lata 1946–1955 
    Po tym debiucie Lucky Luke na dobre zagościł na łamach belgijskiego tygodnika. Kolejne opowieści o jego przygodach regularnie ukazywały się w nim w odcinkach, a od 1949 roku także w samodzielnych albumach, które początkowo grupowały po dwie opowieści z magazynu. Debiutancki komiks znalazł się dopiero w trzecim tomie serii, zatytułowanym właśnie „Arizona”. Początkowo albumy ukazywały się w tempie jeden rocznie, jednak w 1958 roku wydawnictwo Dupuis wypuściło aż trzy tomy przygód dzielnego rewolwerowca. 

    Lata 1955–1968 
    To przyspieszenie tempa ma związek z faktem, że do Morrisa, który do tej pory sam pisał scenariusze do swoich komiksów, dołączył René Goscinny – wtedy już doświadczony i pełen pomysłów francuski scenarzysta, poznany przez Morrisa podczas pobytu w USA. Goscinny w 1955 roku napisał scenariusz do dziewiątego tomu serii – „Szyny na prerii” (wydany w albumie w 1957 r.), żeby od jedenastego tomu na stałe przejąć funkcję autora tekstów. To on uczynił z serii „Lucky Luke” prawdziwe komiksowe arcydzieło, iskrzące się kapitalnymi pomysłami i dowcipnymi, pełnymi aluzji dialogami. Dopracował też główne zręby serii, wprowadzając do niej nieodparcie zabawną grupę czarnych charakterów – kuzynów Dalton – i postać Bzika, najgłupszego psa na Dzikim Zachodzie. Zaczął też zamykać każdą opowieść finałowym odjazdem bohatera w stronę zachodzącego słońca z rzewną piosenką na ustach. Jednocześnie Morris doprowadził do klarowności i perfekcji swój rysunek, początkowo wyraźnie inspirowany wczesną Disneyowską animacją filmową, i nadał swoim bohaterom charakterystyczną, z miejsca rozpoznawalną postać. 

    Lata 1968–1977 
    Lata 60. i 70. to okres rozkwitu serii, kiedy to pojawiają się tak klasyczne już albumy, jak „Dyliżans”, „Żółtodziób”, „Cyrk Western”, „Kanion Apaczów” czy „Jesse James”. Goscinny sięga w nich po najbardziej wyświechtane westernowe tematy, postacie i stereotypy i odświeża je z niezrównanym humorem. Niestety, przedwczesna śmierć scenarzysty w 1977 roku przerywa tę passę. Goscinny pozostaje współautorem 36 albumów serii – ostatnim podpisanym jego nazwiskiem epizodem jest „Śpiewający drut” (po latach wydano jeszcze album „Daisy Town”, oparty na scenariuszu pełnometrażowego filmu animowanego zrealizowanego przez Goscinnego w 1971 roku). W tym samym czasie, w 1968 roku, seria zmienia wydawcę i przechodzi pod skrzydła wydawnictwa Dargaud. Ukazuje się w odcinkach w kierowanym przez Goscinnego tygodniku „Pilote” (a także – przez chwilę – ciesząc się własnym czasopismem – miesięcznikiem „Lucky Luke”, które jednak zamknięto po dwunastu numerach w 1975 roku). 

    Lata 1980–1988 i 1991–2002 
    Po śmierci Goscinnego Morris nie wrócił do funkcji scenarzysty serii, ale zaprosił do jej kontynuowania innych twórców. Dzielny kowboj pojawił się znowu na kartach komiksu w 1980 roku w albumie „Skarb Daltonów”, 47. tomie serii, narysowanym do scenariusza Vicqa (Antoine’a Raymonda); następne epizody powstawały z dawną regularnością dzięki współpracy Morrisa z różnymi scenarzystami, jak Bob de Groot, Xavier Fauche i Jean Léturgie, Lo Hartog van Banda, Guy Vidal czy Claude Guylouis. W latach 1988–1991 doszło do kolejnej przerwy w rytmie kreacji serii: Morris postanowił uniezależnić się od wydawnictwa Dargaud i kolejne albumy – od tomu 60. „Daltonowie tracą pamięć” – ukazywały się już pod szyldem wydawnictwa Lucky Productions. Seria publikowana była bez zakłóceń do śmierci Morrisa w 2001 roku. Ostatni komiks jego autorstwa nosił tytuł „Legenda Zachodu” i był 70. albumem serii.

    Rok 2004 i późniejsze lata 
    Lucky Luke nie zniknął wraz z odejściem swojego twórcy. Asystent Morrisa, Achdé we współpracy z kolejnymi scenarzystami rysują kolejne albumy, zachowując styl mistrza. Do dziś powstało ich dziewięć, a ukazują się one pod szyldem „Les aventures de Lucky Luke d’après Morris” („Przygody Lucky Luke’a po Morrisie”). Najnowszy, wydany w 2020 roku nosi tytuł „Kowboj w bawełnie”. Po śmierci Morrisa rozwinięto też w osobną serię pomysł przedstawienia dzieciństwa legendarnego bohatera. Złożona z jednoplanszowych skeczy seria „Kid Lucky”, rysowana przez Achdé, liczy w sumie pięć albumów. Bardziej zróżnicowaną konstrukcję mają albumy serii o Bziku, w której obok pełnometrażowych opowieści znajdziemy antologie krótkich skeczów. Już w kwietniu w Polsce ukaże się kolejny tom cyklu „Kid Lucky” zatytułowany „Niebezpieczne lasso”.


    W ramach serii LUCKY LUKE ukazały się:



    SZCZEGÓLNIE POLECAMY

    Tab1

      INNI KLIENCI OGLĄDALI RÓWNIEŻ

      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Żółtodziób. Tom 33

      Stary Baddy, przyjaciel Lucky Luke’a, umiera, a swoje ranczo zostawia w spadku dalekiemu krewniakowi z Anglii. Waldo Badmington, bo tak nazywa się młody spadkobierca Baddy’ego, przyjeżdża na Dziki Zachód z kamerdynerem i wielkopańskimi manierami mało p...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Kanion Apaczów. Tom 37

      Wszyscy wielcy wodzowie Apaczów żyją w pokoju obok bladych twarzy. Tylko Patronimo, wódz Apaczów Szimiszuri, wydaje się wyjątkowo uparty i nie chce zaprzestać walk. Jedynym chętnym, który decyduje się zostać emisariuszem i będzie pertraktował z gr...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Ucieczka Daltonów. Tom 15

      Daltonowie utknęli w więzieniu, w którym mają spędzić trzysta sześćdziesiąt siedem lat! Sprawują się bardzo dobrze i nawet nie planują ucieczki do czasu, gdy dowiadują się, że w pobliskim mieście zatrzymał się ich odwieczny wróg – Lucky Luke. To ich mo...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Rodeo. Tom 2

      Druga część przygód Lucky Luke’a – legendarnego kowboja Dzikiego Zachodu! Luke nigdy nie omija rodeo, kiedy więc trafia do miasteczka, gdzie odbywają się zawody w ujeżdżaniu koni i łapaniu cielaków na lasso, natychmiast zgłasza się do rywalizacji. Jedn...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Góry Czarne. Tom 21

      Samotnego Kowboja czeka kolejna daleka i niebezpieczna podróż! Na zachód od Gór Czarnych rozciąga się słabo poznana kraina zamieszkana przez wojowniczych Czejenów. Władze Stanów Zjednoczonych postanawiają wysłać ekspe...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Pod niebem Zachodu. Tom 4

      Kolejna opowieść o Samotnym Kowboju rozgrywająca się w czasach, kiedy dopiero zdobywał sławę legendy Dzikiego Zachodu. Luke ma puste kieszenie, postanawia więc wystartować w wyścigu, w którym można wygrać aż pięćset dolarów. Liczy na szybkość wiernego ...

      RECENZJE

      Pisemne recenzje mogą być dodawane wyłącznie przez klientów zarejestrowanych w sklepie. Na liczbę gwiazdek wyświetlanych przy produkcie składają się również oceny produktów, dodanie których nie wymaga posiadania konta.

      Publikujemy wszystkie recenzje produktów, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Jeśli wiemy, że produkt został zakupiony przez recenzenta, oznaczamy to ikonką

      • Najnowsze
      • Najbardziej pomocne
      • Dodano:
        14.02.2020 12:11:43

        MOST NA RZECE MISSISIPI

        Xavier Fauche, chociaż nie jest moim ulubionym scenarzystą „Lucky Luke’a” (z kontynuatorów spuścizny Morrisa i Goscinnego zdecydowanie wolę Laurenta Gerrę z jego bogatymi odniesieniami do kultury popularnej), ale i tak stworzył wiele świetnych albumów. I świetny jest też „Most na Missisipi”, który tradycyjnie bawi, wciąga i czegoś uczy. I ma ten klimat, za który kocha się przecież „Lucky Luke’a”.

        Lucky Luke zna się na wielu rzeczach: na łapaniu przestępców, bydła, na strzelaniu i to szybciej niż jego własny cień, na ludzkiej naturze, na Daltonach, na bronieniu, chronieniu i pomaganiu… ale nie zna się na budowaniu mostów. Cóż, bywa i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że teraz ma się zająć właśnie tym.
        Missisipi to rzeka trudna i szeroka. Jej wody stanowią spory problem na szlaku komunikacyjnym między Wschodem i Zachodem Stanów Zjednoczonych, trzeba więc jakoś go rozwiązać– a dokładniej zbudować nad nurtem pierwszy most. Lucky Luke ma w tym pomóc, ale chociaż wydaje się tam nie pasować, wkrótce okazuje się, że będzie tam bardziej przydatny, niż sadził. Istnieją bowiem ludzie, którzy chętnie przeszkodziliby w budowie mostu… Ale kto i dlaczego chciałby to zrobić? I co z tego wyniknie?

        Na nowe tomy „Lucky Luke’a” Egmont kazał nam trochę czekać. Dotychczas wszystko przebiegało według jasnego schematu – co dwa miesiące na rynku pojawiały się dwa kolejne tomy serii. Teraz jednak przerwa od poprzedniego rzutu trwała dwa razy dłużej. Ale jak to mówią, co się odwlecze… Sami doskonale to znacie, prawda? Liczy się, że kolejny „LL” jest w naszych rękach, bo jak zawsze jest to dobry „LL”.

        Czy jest to najśmieszniejsza odsłona serii, jak informuje nas blurb, nie jestem pewien, ale na pewno jest to najśmieszniejsza i najlepsza część z napisanych przez Fauche’a. Reszta jest taka, jak zawsze. Wciągające i intrygujące mimo swej przewidywalności przygody, nieśmiertelny, ponadczasowy humor, typowy dla europejskich opowieści tego typu i świetne wykonanie. Bo serię nie tylko znakomicie się czyta, ale także i z wielką przyjemnością ogląda. Kreska jest rozpoznawalna na pierwszy rzut oka, czysta w swym wykonaniu, prosta, ale nastrojowa, doskonale pasująca do całości i naprawdę przykuwająca uwagę.

        Do tego wszystkiego niezmiennie cieszy też znakomite wydanie i fakt, że na naszym rynku „Lucky Luke” ukazuje się regularnie. Dzięki temu wracają stare opowieści, pojawiają się nowe. Jest więc z czego się cieszyć i na co czekać.

        Ocena: 
      • Dodano:
        27.02.2020 11:56:51

        W lutowym wypuście komiksowym wydawnictwa Egmont, pojawiają się ponownie po krótkiej przerwie dwa nowe albumy przygód dzielnego kowboja. W jednym z nich noszącym podtytuł Most na Missisipi, Lucky Luke zajmie się pewnymi problemami „budowlanymi”, które mogą mieć wymierny wpływ na rozwój Stanów Zjednoczonych. Komiks w sposób dość tradycyjny dostarcza odbiorcy masę dobrej rozrywki, ale również pewną dozę prawdziwej historii.
        Rok 1868 każdy podróżny pragnący przedostać się z zachodniej do wschodniej (lub odwrotnie) części Stanów Zjednoczonych, był zmuszony do przeprawy przez rzekę Missisipi. Sytuację miała poprawić budowa pierwszego szerokiego mostu, znacząco ułatwiającego komunikację. Jak to zwykle jednak bywa w tego typu przedsięwzięciach, zawsze muszą pojawić się jakieś problemy. Tym razem okazali się nimi bracia Caymanowie, którzy czerpali pokaźne zyski z przeprawy wodnej pomiędzy Saints Luis a Illinoistown. Przedsiębiorcza (w negatywnym tego słowa znaczeniu) rodzinka była gotowa zrobić wszystko, aby tylko budowa nigdy się nie zakończyła. O pomoc w sprawie masy tajemniczych wypadków, zostaje poproszony Lucky Luke, który doskonale potrafi sobie radzić w wielu nieprzewidzianych sytuacjach.

        Większość zaprezentowanej w tej albumie historii to oczywiście czysto komiksowy wymysł. Jednak tak jak zostało to już wspomniane we wstępie, pewne elementy fabuły są tutaj odzwierciedleniem rzeczywistości. Chodzi o budowę w drugiej połowie XIX wieku mostu na rzece Missisipi. Projekt ten od samego początku pomysłu borykał się z dziesiątkami przeróżnych problemów, ale kiedy został ukończony, z miejsca stał się największym osiągnięciem architektonicznym tamtych czasów. Wzmiankę na temat prac oraz twórcy projektu można znaleźć na końcu komiksu wraz ze stosownym zdjęciem architekta i szkicem postępujących prac budowlanych.

        Scenarzyści Xavier Fauche i Jean Leturgie moim zdaniem wykonują solidną pracę, dostarczając album pełny wartkiej akcji rodem z Dzikiego Zachodu, ze sporą dawką humoru, pod którą można odkryć pewną wartość edukacyjną dzieła. Lucky Luke tym razem nie ściga „groźnych” przestępców, jednak pojawiających się tutaj komiksowych antagonistów nie można nazwać tutaj aniołkami i są oni całkiem ciekawie nakreśleni.

        Jeśli chodzi o warstwę artystyczną, za którą odpowiedzialny był nie kto inny jak sam Morris, nie ma się do czego przyczepić. Kreska artysty jest na tyle charakterystyczna i rozpoznawalna, że trudno ją pomylić z kimś innym. Rysunki są kolorowe i przyjemne dla oka zarówno młodszego odbiorcy, jak i kogoś, kto ma już „kilka” lat na karku i pamięta początki serii.

        Ocena: 
      • Dodano:
        25.02.2020 23:50:02

        Problemy architektoniczne.

        Sześćdziesiąty trzeci tom przygód Lucky Luke’a to historia budowy mostu na Missisipi – jednego z największych osiągnięć architektonicznych swoich czasów, dzięki któremu Dziki Zachód zyskał porządne połączenie komunikacyjne ze wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Jaką rolę odegrał w tym Samotny Kowboj? ;)

        Ta historia to oczywiście komiksowa fikcja, ma ona jednak wiele wspólnego z rzeczywistością – chociażby w osobie głównego architekta tytułowego mostu (na końcu komiksu zamieszczono nawet XIX-wieczne zdjęcie jegomościa; wyszedł na kolejnych stronach całkiem podobny w rysowanej wersji ;) ). No a sam most… Niby się buduje, piętrzą się jednak w tej materii pewne trudności…

        Jakiego rodzaju są to trudności? A to nie ma czasu, a to materiałów… Lucky Luke został poproszony o pomoc, próbuje się jednak wymówić koniecznością schwytania poszukiwanych listem gończym bandytów. Niestety kwestia odpłynięcia przez niego promem na drugi brzeg Missisipi staje się problematyczna, a zatem Luke zostaje i pomaga w dziele budowy mostu. A w zasadzie w dziele ochrony tegoż przedsięwzięcia przed niepowodzeniem ;)

        Komiks jak zawsze pełen humoru, niezłych gagów i niesamowitej, niepowtarzalnej scenerii Dzikiego Zachodu, dzięki której seria Lucky Luke podbiła niejedno serce wielbiciela komiksów :) Niniejszy tom wpisuje się w najlepsze tradycje cyklu i jestem więcej niż przekonany, że nie sprawi on zawodu wiernym fanom serii.

        Dziękuję Wydawnictwu Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

        Więcej o komiksie:
        https://egmont.pl/Lucky-Luke.-Most-na-Missisipi.-Tom-63,23886866,p.html

        https://cosnapolce.blogspot.com/2020/02/lucky-luke-most-na-missisipi-morris_25.html

        Ocena: 
      • Dodano:
        10.03.2020 11:41:51

        Lucky Luke, jego sarkastyczny koń, bracia Daltonowie i reszta ferajny lata temu wpisali się w pewien obraz życia na Dzikim Zachodzie i dzisiaj trudno znaleźć bohaterów równie pozytywnych, co zakręconych. Duża tu zasługa Morissa, czyli twórcy całej serii komiksów, która doczekała się także licznych adaptacji, czy to filmowych, czy serialowych. Po śmierci twórców seria nadal jest kontynuowana.
        A ja tym razem sięgnąłem po tom zatytułowany „Most na Missisipi”.

        O komiksie możemy przeczytać, że:
        Lucky Luke zostaje poproszony o pomoc we wzniesieniu niezwykle ważnej budowli – pierwszego mostu na szerokiej rzece Missisipi, której rwące wody utrudniają komunikację między wschodnią a zachodnią częścią Stanów Zjednoczonych. Samotny Kowboj nie zna się na stawianiu mostów, lecz jest specjalistą od rozprawiania się z przestępcami, a szybko okazuje się, że właśnie oni są główną przeszkodą w realizacji zleconego przez amerykański rząd projektu…

        Jak w wielu poprzednich tomach, tak i tutaj przewijają się postacie historyczne, które spotykają Lucky Luke’a. Tym razem jest to prezydent Grant, a także słynny konstruktor James Eads, który rzeczywiście zbudował słynny most na Missisipi, a który otwarto w 1874 roku. Tak że czytając te komiksy, nie tylko dostajemy zabawną historie, ale i dowiadujemy się czegoś z historii. Co do Eadsa, zabawnie wygląda scena w której poucza on samego Eiffela, że wieża powinna nie być z drewna, tylko raczej ze stali, bo „materiałem przyszłości jest stal”. Możemy także dowiedzieć się, jakim skutecznym środkiem jest formalina, w starciu z aligatorami. Polecam zatem uwadze wszystkie tomy.

        Ocena: 
       
      Nasze strony wykorzystują pliki cookies
      Strona Egmont.pl korzysta z plików cookies w celu dostarczenia Ci oferty jak najlepiej dopasowanej do Twoich oczekiwań i preferencji, jak również w celach marketingowych i analitycznych. Nasi partnerzy również mogą używać ciasteczek do dopasowywania do Ciebie pokazywanych treści na naszych stronach oraz w reklamach.
      Poprzez kontynuowanie wizyty na naszej stronie wyrażasz zgodę na użycie tych ciasteczek. Więcej informacji, w tym o możliwości zmiany ustawien cookies, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.