
Lucky Luke. Uwaga na Niebieskie Stopy. Tom 10
Chwilowo niedostępny
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejoprawa miękka
17,49 zł
Powiadom o dostępności
Szczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328135383 |
|---|---|
| SKU | 100703424 |
| Liczba stron | 48 |
| Data wydania | 5 gru 2018 |
| multiformat | oprawa miękka |
| Seria/Cykl | LUCKY LUKE |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Bohater | Lucky Luke |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Morris |
| Scenarzysta | Morris |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
- Data wydania
- 5 gru 2018
- Seria/Cykl
- LUCKY LUKE
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Morris
- Ilustrator
- Morris
- Tłumacz
- Maria Mosiewicz
Lucky Luke. Uwaga na Niebieskie Stopy. Tom 10
Recenzje (3)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Lucky Luke jak zwykle w tarapatach ;) Tym razem na drodze dążenia do dobra i sprawiedliwości stanie mu pewien szuler, indiańskie plemię, a cała heca zakończy się koniecznością obrony oblężonego przez czerwonoskórych miasta. Brzmi nieźle, prawda? ;)
Cucaracha - czarny charakter niniejszego tomu nr 1, meksykański szuler, kanciarz i oszust. Ulubiona gra do oszukiwania? Poker :) Nasz oszust nie posiada w sobie jednak cienia honoru, próbuje bowiem uciec z pieniędzmi nawet po przegranej... Luke oczywiście na to nie pozwala, co rodzi kolejne implikacje, Cucaracha bowiem, powodowany żądzą zemsty, namawia indiańskie plemię Niebieskich Stóp do oblężenia miasteczka Rattlesnake. W szeregach obrońców mamy jednak Lucky Luke'a, zatem nie będzie chyba tak źle... ;)
Humor i gagi jak zwykle na świetnym poziomie :) Klimat całej opowieści też wciąż fantastyczny :) Lucky Luke to seria komiksów, która ma naprawdę bardzo małe szanse na to, żeby się znudzić. Już sam fakt sukcesywnej reedycji kolejnych tomów cyklu mówi sam za siebie. I bardzo dobrze - reedycja każdej kultowej serii (nie tylko komiksowej) to zawsze bardzo dobra wiadomość.
Polecam :)
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
Recenzja także na:
https://cosnapolce.blogspot.com/2019/01/uwaga-na-niebieskie-stopy-morris.html
Lucky Luke jak zwykle w tarapatach ;) Tym razem na drodze dążenia do dobra i sprawiedliwości stanie mu pewien szuler, indiańskie plemię, a cała heca zakończy się koniecznością obrony oblężonego przez czerwonoskórych miasta. Brzmi nieźle, prawda? ;)
Cucaracha - czarny charakter niniejszego tomu nr 1, meksykański szuler, kanciarz i oszust. Ulubiona gra do oszukiwania? Poker :) Nasz oszust nie posiada w sobie jednak cienia honoru, próbuje bowiem uciec z pieniędzmi nawet po przegranej... Luke oczywiście na to nie pozwala, co rodzi kolejne implikacje, Cucaracha bowiem, powodowany żądzą zemsty, namawia indiańskie plemię Niebieskich Stóp do oblężenia miasteczka Rattlesnake. W szeregach obrońców mamy jednak Lucky Luke'a, zatem nie będzie chyba tak źle... ;)
Humor i gagi jak zwykle na świetnym poziomie :) Klimat całej opowieści też wciąż fantastyczny :) Lucky Luke to seria komiksów, która ma naprawdę bardzo małe szanse na to, żeby się znudzić. Już sam fakt sukcesywnej reedycji kolejnych tomów cyklu mówi sam za siebie. I bardzo dobrze - reedycja każdej kultowej serii (nie tylko komiksowej) to zawsze bardzo dobra wiadomość.
Polecam :)
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
Recenzja także na:
https://cosnapolce.blogspot.com/2019/01/uwaga-na-niebieskie-stopy-morris.html
Dwa miesiące temu fani „Lucky Luke’a” otrzymali nie lada dawkę przygód najszybszego kowboja na świecie, bo obok dwóch regularnych albumów czekał na nich także znakomity komiks „Człowiek, który zabił Lucky Luke’a”. Teraz wydawanie serii wraca na normalne tory, ale czytelnicy nie mają powodów do narzekań, bo w ich ręce trafiają dwa ważne dla cyklu tomy. Pozwólcie więc, że najpierw przyjrzę się pierwszemu z nich, zatytułowanemu „Uwaga! Niebieskie Stopy!”.
Co może być niebieskie? Przede wszystkim niebo, woda także – nie przypadkiem istnieje nazwa „wielki błękit”, ale stopy? Cóż, mogą, przynajmniej w nazwie indiańskiego plemienia. I, jak się domyślacie, to właśnie o nich opowiada ten komiks. A kto będzie miał z nimi kłopoty? Oczywiście najszybszy kowboj na Dzikim Zachodzie, Lucky Luke. Wszystko przez pewnego oszusta, z którym Luke wygrywa w karty. Ten, jak się domyślacie, wygranej uznać nie zamierza, ale kiedy ucieczka z pieniędzmi nie przebiega po jego myśli, wpada… Tak, na pewien pomysł, wcześniej jednak wpada w ręce Indian z plemienia Niebieskich Stóp. Udaje mu się jednak przekuć problemy w korzyści i namówić ich wodza, Spragnionego Niedźwiedzia, żeby zaatakował Rattlesnake – miasto, w którym obecnie przebywa nasz dzielny kowboj. Czerwonoskórzy ruszają do ataku, zaczyna się oblężenie miasta, a jego mieszkańcy stają do walki. Pomaga im – i po części także nimi dowodzi – Lucky Luke, ale sytuacja jest ciężka, jak chyba nigdy wcześniej…
Co zatem wyróżnia ten tom „Lucky Luke’a”? Bo przecież patrząc zarówno po fabule, rysunkach, jak i samej okładce – choć przecież oceniać książki po okładce nie wypada i rzecz ta tyczy się również komiksu – wszystko wygląda tak, jak zawsze. Ba, nawet nazwiska twórców się nie zmieniły – a właściwie twórcy, bo za cały ten album odpowiada jeden człowiek, ojciec najszybszego kowboja na dzikim zachodzie, Morris. Co w takim razie wyróżnia „Uwaga! Niebieskie Stopy!”?
Właśnie fakt, że za historię i rysunki odpowiada Morris. Owszem, już wcześniej pisał i ilustrował tę serię, robił to w końcu od samego początku, jednakże właśnie to dziesiąty tom „Lucky Luke’a” jest ostatnim w pełni stworzonym przez niego. Potem pisanie cyklu przejął René Goscinny i razem z Morrisem przez kilka dekad tworzył jeden z najlepszych artystycznych duetów, któremu zawdzięczamy wiele niezapomnianych opowieści. Tu kończy się więc pewien etap całości, ale kończy w sposób jakże udany.
Bo nie trzeba Goscinnego, by „Lucky Luke’a” czytało się lekko, szybko, przyjemnie i z uśmiechem na twarzy. Morris dał nam w tym wypadku kolejny kawał dobrego, zabawnego i niegłupiego komiksu, pełnego przygód i charakterystycznego klimatu, a całość zilustrował w typowy, niezapomniany sposób. Kto lubi przygody dzielnego kowboja, ten na pewno nie będzie zawiedziony. Ja ze swej strony, jak zwykle zresztą, polecam, bo ta seria to gwarant świetnej rozrywki.

Lucky Luke. Uwaga na Niebieskie Stopy. Tom 10



