
Lucky Luke. Prorok. Tom 68
Chwilowo niedostępny
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejPowiadom o dostępności
Szczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328198098 |
|---|---|
| SKU | 100880784 |
| Liczba stron | 48 |
| Data wydania | 1 sty 2022 |
| multiformat | oprawa miękka |
| Seria/Cykl | LUCKY LUKE |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Bohater | Lucky Luke |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Morris |
| Scenarzysta | Patrick Nordmann |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
- Data wydania
- 1 sty 2022
- Seria/Cykl
- LUCKY LUKE
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Patrick Nordmann
- Ilustrator
- Morris
Lucky Luke. Prorok. Tom 68
Recenzje (3)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
O komiksie możemy przeczytać, że:
Daltonowie znowu trafiają za kratki, ale nie zamierzają zbyt długo tam pozostać. W więzieniu poznają nawiedzonego proroka, który okaże się dla nich wielkim ciężarem zarówno podczas ucieczki, jak i złodziejskiej działalności poza murami zakładu karnego. Lucky Luke rusza w pościg za zbiegami, jednak nie może ich odnaleźć! Gdzie ukryli się Daltonowie? Odpowiedź znajdziemy w pewnym miasteczku, gdzie nie ma ani banku, ani saloonu... Samotny Kowboj będzie musiał się natrudzić, aby rozwikłać zagadkę zniknięcia braci!
Album jest zabawny, lekki, pełen zwrotów akcji, pokazujący z satyrycznym wydźwiękiem Dziki Zachód, ale nie tylko. Czyli wszystko to, czego oczekujemy od komiksu o „LL”. Nie zapominajmy też o świetnej szacie graficznej, która w cartoonowym stylu przedstawia nam szerokie spektrum nietuzinkowych postaci, z którymi musi się mierzyć nasz rewolwerowiec. Jeśli więc lubicie komiksy które uczą i bawią, z pewnością powinniście sięgnąć po serię o Samotnym Kowboju.
Kolejny „Lucky Luke” na polskim rynku to dzieło stworzone przez nietypowego dla serii autora. Najbardziej z dzielnym kowbojem kojarzeni są René Goscinny i Morris. Nikt też nie zaprzeczy, że tacy kontynuatorzy, jak Xavier Fauche, Jean Léturgie czy nawet Lo Hartog Van Banda też zapisali się na stałe w jej historii. A niejaki Patrick Nordmann? Właśnie, kto z nas go kojarzy? Nikt? Nie ma to jednak znaczenia, bo napisany przez niego album „Prorok” to kawał świetnego komiksu o Luke’u, który nawet mimo ogranego tematu czyta się doskonale i wcale nie odstaje poziomem od innych części serii.
Daltonowie. Któż ich nie zna. Czterech braci, którzy chyba więcej życia spędzili w więzieniach, niż na wolności, co i rusz uciekają zza krat i uprzykrzają życie wszystkim, by znów dać się złapać Lukcy Luke’owi i… od nowa zacząć ten sam zamknięty krąg. Teraz też planują ucieczkę, ale oto w zakładzie karnym poznają pewnego proroka, który okazuje się prawdziwą kulą u nogi, kiedy wreszcie wracają na wolność. Nikt nie wie jednak, jak wielką i ciężką…
Lucky Luke tradycyjnie rusza za Daltonami w pościg i tu pojawia się problem. Nigdzie ich nie ma. A przynajmniej nigdzie tam, gdzie są banki i salony, czyli to, co ich przyciąga. Ale gdzie mogli się podziać? I co się za tym kryje?
Co zatem można powiedzieć o Patricku Nordmannie? Przede wszystkim to, że nie został scenarzystą „Lucky Luke’a” przypadkiem. Może nie jest on szczególnie znany ze sceny komiksowej, należy jednak zauważyć, że to szwajcarski dziennikarz i satyryk radiowo-telewizyjny, a że „LL” to w końcu satyra właśnie – i to wcale nie tylko na Dziki Zachód – pasował tutaj bardzo dobrze. Jak jednak sprawdził się w pisaniu scenariuszy?
Dobrze. Nawet bardzo. Album jest lekki, zabawny, pouczający, niegłupi, ma swój klimat, dobrą akcję i dużo wszelkiej maści humoru, czyli wszystko to, czego oczekujemy od „Lucky Luke’a”. Wszystko utrzymane jest na poziomie do jakiego przywykliśmy i dostosowane zarówno do oczekiwań młodego, jak i dorosłego odbiorcy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, każdy też znajdzie coś nieco innego, a co ważniejsze wszyscy będą bawić się równie dobrze, nawet jeśli nie lubią westernów. W końcu „LL”, poza realiami, ma z nimi tyle wspólnego, co „Asteriks” z historycznymi opowieściami o starożytnych Rzymianach, choć jednocześnie przecież zachowuje też to, czego miłośnicy gatunku oczekują.
Wszystko to wieńczy znakomita szata graficzna. Klasyczna cartoonowa kreska, świetna mimika, równie znakomity klimat i ta magia, której nie da opisać się słowami. Do tego dochodzi tradycyjnie znakomite wydanie w dobrej cenie, stanowiące swoistą kropkę nad i. Kto lubi dobre komiksy dla całej rodziny, a nie zna tego tomu czy po prostu w ogóle nie miał okazji czytać „Lucky Luke’a”, powinien koniecznie sięgnąć po któryś album. Ten, jak wszystkie pozostałe, znakomicie nadaje się jako początek przygody z tym światem i bohaterami, jak i jej kontynuacja.
O komiksie możemy przeczytać, że:
Daltonowie znowu trafiają za kratki, ale nie zamierzają zbyt długo tam pozostać. W więzieniu poznają nawiedzonego proroka, który okaże się dla nich wielkim ciężarem zarówno podczas ucieczki, jak i złodziejskiej działalności poza murami zakładu karnego. Lucky Luke rusza w pościg za zbiegami, jednak nie może ich odnaleźć! Gdzie ukryli się Daltonowie? Odpowiedź znajdziemy w pewnym miasteczku, gdzie nie ma ani banku, ani saloonu... Samotny Kowboj będzie musiał się natrudzić, aby rozwikłać zagadkę zniknięcia braci!
Album jest zabawny, lekki, pełen zwrotów akcji, pokazujący z satyrycznym wydźwiękiem Dziki Zachód, ale nie tylko. Czyli wszystko to, czego oczekujemy od komiksu o „LL”. Nie zapominajmy też o świetnej szacie graficznej, która w cartoonowym stylu przedstawia nam szerokie spektrum nietuzinkowych postaci, z którymi musi się mierzyć nasz rewolwerowiec. Jeśli więc lubicie komiksy które uczą i bawią, z pewnością powinniście sięgnąć po serię o Samotnym Kowboju.
Kolejny „Lucky Luke” na polskim rynku to dzieło stworzone przez nietypowego dla serii autora. Najbardziej z dzielnym kowbojem kojarzeni są René Goscinny i Morris. Nikt też nie zaprzeczy, że tacy kontynuatorzy, jak Xavier Fauche, Jean Léturgie czy nawet Lo Hartog Van Banda też zapisali się na stałe w jej historii. A niejaki Patrick Nordmann? Właśnie, kto z nas go kojarzy? Nikt? Nie ma to jednak znaczenia, bo napisany przez niego album „Prorok” to kawał świetnego komiksu o Luke’u, który nawet mimo ogranego tematu czyta się doskonale i wcale nie odstaje poziomem od innych części serii.
Daltonowie. Któż ich nie zna. Czterech braci, którzy chyba więcej życia spędzili w więzieniach, niż na wolności, co i rusz uciekają zza krat i uprzykrzają życie wszystkim, by znów dać się złapać Lukcy Luke’owi i… od nowa zacząć ten sam zamknięty krąg. Teraz też planują ucieczkę, ale oto w zakładzie karnym poznają pewnego proroka, który okazuje się prawdziwą kulą u nogi, kiedy wreszcie wracają na wolność. Nikt nie wie jednak, jak wielką i ciężką…
Lucky Luke tradycyjnie rusza za Daltonami w pościg i tu pojawia się problem. Nigdzie ich nie ma. A przynajmniej nigdzie tam, gdzie są banki i salony, czyli to, co ich przyciąga. Ale gdzie mogli się podziać? I co się za tym kryje?
Co zatem można powiedzieć o Patricku Nordmannie? Przede wszystkim to, że nie został scenarzystą „Lucky Luke’a” przypadkiem. Może nie jest on szczególnie znany ze sceny komiksowej, należy jednak zauważyć, że to szwajcarski dziennikarz i satyryk radiowo-telewizyjny, a że „LL” to w końcu satyra właśnie – i to wcale nie tylko na Dziki Zachód – pasował tutaj bardzo dobrze. Jak jednak sprawdził się w pisaniu scenariuszy?
Dobrze. Nawet bardzo. Album jest lekki, zabawny, pouczający, niegłupi, ma swój klimat, dobrą akcję i dużo wszelkiej maści humoru, czyli wszystko to, czego oczekujemy od „Lucky Luke’a”. Wszystko utrzymane jest na poziomie do jakiego przywykliśmy i dostosowane zarówno do oczekiwań młodego, jak i dorosłego odbiorcy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, każdy też znajdzie coś nieco innego, a co ważniejsze wszyscy będą bawić się równie dobrze, nawet jeśli nie lubią westernów. W końcu „LL”, poza realiami, ma z nimi tyle wspólnego, co „Asteriks” z historycznymi opowieściami o starożytnych Rzymianach, choć jednocześnie przecież zachowuje też to, czego miłośnicy gatunku oczekują.
Wszystko to wieńczy znakomita szata graficzna. Klasyczna cartoonowa kreska, świetna mimika, równie znakomity klimat i ta magia, której nie da opisać się słowami. Do tego dochodzi tradycyjnie znakomite wydanie w dobrej cenie, stanowiące swoistą kropkę nad i. Kto lubi dobre komiksy dla całej rodziny, a nie zna tego tomu czy po prostu w ogóle nie miał okazji czytać „Lucky Luke’a”, powinien koniecznie sięgnąć po któryś album. Ten, jak wszystkie pozostałe, znakomicie nadaje się jako początek przygody z tym światem i bohaterami, jak i jej kontynuacja.
Najnowsze wznowienie przygód Lucky Luke'a to historia z uwielbianymi przez wszystkich wiernych fanów cyklu Daltonami (!), ale... nie tylko :) Sporo zamieszania narobi tym razem tajemniczy prorok, który dołączy do Daltonów podczas ich kolejnej ucieczki z więzienia. Prorok ten - jak to prorok - jest nieco nadgorliwy pod kątem religijnym... Co z tego faktu wyniknie? ;)
Daltonowie nie byliby sobą, gdyby po (kolejnym) osadzeniu za kratkami nie spróbowali uciec spod pieczy dzielnych stróżów prawa. Nie inaczej dzieje się i tym razem. Aczkolwiek ten raz jest nieco odmienny od pozostałych, albowiem jeszcze w więzieniu do daltonowskiej bandy dołącza prorok, który ucieka zza krat razem z braćmi. Prorok zaraża swoim religijnym fanatyzmem Averrela i toczy zażarte słowne boje z Joe'm. Te wymiany zdań bywają naprawdę interesujące :) Ucieczka z więzienia to jednak ucieczka - braci trzeba złapać. A nikt nie nadaje się do tego zadania lepiej niż Lucky Luke.
Komiks jak najbardziej na plus. Ta seria to pewien komiksowy kanon - i niech tak zostanie. "I'm a poor lonesome cowboy and a long long way from home..." - ten podpis pod końcowym obrazkiem z Lukiem oddalającym się ku zachodowi słońca na Jolly Jumperze chyba na zawsze pozostanie w kolejnych reedycjach bez zmian ;) I całe szczęście - Lucky Luke to marka sama w sobie, a jej znaki rozpoznawcze powinny pozostać takimi, jakie wszyscy je znają :)
Gorąco polecam!
Więcej tutaj:
https://egmont.pl/Lucky-Luke.-Prorok.-Tom-68,29886487,p.html
#LuckyLuke #prorok #komiks #egmontpolska #harperkids
https://cosnapolce.blogspot.com/2020/07/lucky-luke-prorok-tom-68-patrick.html

Lucky Luke. Prorok. Tom 68