
Lucky Luke. Ucieczka Daltonów. Tom 15
Chwilowo niedostępny
Powiadom o dostępności
Szczegóły produktu
- Data wydania
- 14 sie 2019
- Seria/Cykl
- LUCKY LUKE
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Rene Goscinny
- Ilustrator
- Morris
- Autor/Twórca
- Rene Goscinny
- Tłumacz
- Marek Puszczewicz
Więcej informacji
| EAN | 9788328141377 |
|---|---|
| SKU | 100778784 |
| Liczba stron | 48 |
| Data wydania | 14 sie 2019 |
| Numer wydania | 1 |
| Multiformat | oprawa miękka |
| Seria/Cykl | LUCKY LUKE |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Autor/Twórca | Rene Goscinny |
| Bohater | Lucky Luke |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Morris |
| Tłumacz | Marek Puszczewicz |
Lucky Luke. Ucieczka Daltonów. Tom 15
Recenzje (2)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Komiksowy powrót Lucky Luke'a i braci Daltonów. Chronologicznie patrząc jest to tom nr 15 całej serii, jednak wznowienie dostaliśmy od Egmont Polska niecały miesiąc temu. Jak nietrudno się - dzięki tytułowi - domyślić motywem przewodnim tomu będzie ucieczka Daltonów. Skąd? To też łatwo zgadnąć - oczywiście że z więzienia :)
Daltonowie odsiadują dosyć pokaźny wyrok (za taki bowiem trzeba raczej uznać karę ponad 300 lat więzienia za rozmaite przestępstwa). Generalnie nie sprawiają problemów i grzecznie siedzą za kratami, ten stan rzeczy zmienia się jednak diametralnie w chwili, gdy w okolicy pojawia się Lucky Luke. Bracia zioną doń niesamowitą nienawiścią i pałają tak wielką żądzą zemsty za wsadzenie ich za kratki, że dobre sprawowanie wyparowuje jak kamfora, a jego miejsce zajmuje niecny plan: uciec i się zemścić. Zemsta ma być przy tym nie byle jaka, bracia planują bowiem całkowite zdyskredytowanie Samotnego Kowboja i powszechne uznanie go za kogoś wcale nie lepszego od nich samych, a prościej mówiąc - za takiego samego bandytę jak Daltonowie... Czy ten niecny plan się uda?
Świetny komiks osadzony w nigdy nie sprawiającej zawodu konwencji. Do tego znakomite gagi i spora dawka humoru - po prostu wszystko to, za co kochamy tę serię :)
Polecam.
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
więcej na:
https://egmont.pl/Lucky-Luke.-Ucieczka-Daltonow.-Tom-15,18493459,p.html
https://cosnapolce.blogspot.com/2019/09/lucky-luke-ucieczka-daltonow-rene.html
Od czasu wydania poprzednich części „Lucky Luke’a” minęły dwa miesiące i znów w nasze ręce trafiają dwa kolejne tomy serii. Podobnie, jak to było w ostatnich miesiącach, także i tym razem jeden z nich to klasyk napisany przez René Goscinnego, drugi zaś to rzecz nowa. Oba jednak są mocno zbliżone tematycznie, bo traktują o Daltonach, największych wrogach naszego dzielnego szeryfa. I oba są bardzo udane, choć „Ucieczka Daltonów” Goscinnego i Morrisa, jak na klasyk przystało, robi największe wrażenie.
Daltonowie powracają. Znowu. Na razie jednak tkwią w więziennych murach, gdzie odsiadują wyrok ponad trzystu lat pozbawiania wolności. Wydaje się, że pogodzili się ze swoim losem, nie próbują uciekać i sprawują się nad wyraz dobrze. Czyżby zaszła w nich wielka zmiana? Wszystko weryfikuje wieść, że Lucky Luke zatrzymał się właśnie w pobliskim mieście. Czego, jak czego, ale takiej okazji przegapić nie mogą! Dlatego też uciekają z więzienia o zaostrzonym rygorze i, jak na nich przystało, planują zemstę. Tym razem chcą jednak ośmieszyć Luke’a, zniszczyć go w oczach ludzi, a potem… No cóż, chyba się domyślacie. Czy ich plan, po tylu porażkach, ma w ogóle szansę realizacji? I jak z tym wyzwaniem poradzi sobie nasz dzielny szeryf, strzelający szybciej, niż jego cień, a także jego wierny koń?
Każdy pozytywny bohater komiksowych musi mieć jakichś swoich arcywrogów, wiedzą to wszyscy miłośnicy tego medium. Fakt ten widać szczególnie w amerykańskich komiksach superbohaterkich. Chyba każdy czytelnik umie wyliczyć bez chwili zastanowienia takie postacie: Batman ma Jokera, Spider-Man - Green Goblina, Superman ciągle zmaga się z Lexem Luthorem, nawet komiksy dla najmłodszych mają takie postacie, jak chociażby Gargamel w „Smerfach”. Starcia z nimi zawsze przyciągają czytelników, bo ci źli, często lepie wykreowani od głównych bohaterów, zawsze przyciągają uwagę odbiorców.
I nie inaczej jest z Lucky Luke’iem i Daltonami. A choć było już tyle i wspólnych perypetii, kolejne nigdy się nie nudzą. I o nudzie nie ma mowy także w tym przypadku. Co z tego, że każdy doskonale zna już ten schemat i czytał to po wielokroć? Świetne żart, dobra akcja i interesująca fabuła sprawiają, że całość pochłania się szybko i z wielką przyjemnością – a przy okazji pobudza apatyt na więcej. Dobrze więc, że pod ręką jest już kolejny tom.
Wracając jednak do „Ucieczki”, trzeba też wspomnieć kilka słów o szacie graficznej. Bo prac Morrisa na tym pola, choć ze wszech miar klasyczna i typowa dla gatunku, mimo upływu lat wciąż robi świetne wrażenie i wpada w oko. A że i cała reszta jest równie udana, warto sięgnąć zarówno po ten tom, jak i całą serię.
Komiksowy powrót Lucky Luke'a i braci Daltonów. Chronologicznie patrząc jest to tom nr 15 całej serii, jednak wznowienie dostaliśmy od Egmont Polska niecały miesiąc temu. Jak nietrudno się - dzięki tytułowi - domyślić motywem przewodnim tomu będzie ucieczka Daltonów. Skąd? To też łatwo zgadnąć - oczywiście że z więzienia :)
Daltonowie odsiadują dosyć pokaźny wyrok (za taki bowiem trzeba raczej uznać karę ponad 300 lat więzienia za rozmaite przestępstwa). Generalnie nie sprawiają problemów i grzecznie siedzą za kratami, ten stan rzeczy zmienia się jednak diametralnie w chwili, gdy w okolicy pojawia się Lucky Luke. Bracia zioną doń niesamowitą nienawiścią i pałają tak wielką żądzą zemsty za wsadzenie ich za kratki, że dobre sprawowanie wyparowuje jak kamfora, a jego miejsce zajmuje niecny plan: uciec i się zemścić. Zemsta ma być przy tym nie byle jaka, bracia planują bowiem całkowite zdyskredytowanie Samotnego Kowboja i powszechne uznanie go za kogoś wcale nie lepszego od nich samych, a prościej mówiąc - za takiego samego bandytę jak Daltonowie... Czy ten niecny plan się uda?
Świetny komiks osadzony w nigdy nie sprawiającej zawodu konwencji. Do tego znakomite gagi i spora dawka humoru - po prostu wszystko to, za co kochamy tę serię :)
Polecam.
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
więcej na:
https://egmont.pl/Lucky-Luke.-Ucieczka-Daltonow.-Tom-15,18493459,p.html
https://cosnapolce.blogspot.com/2019/09/lucky-luke-ucieczka-daltonow-rene.html
Od czasu wydania poprzednich części „Lucky Luke’a” minęły dwa miesiące i znów w nasze ręce trafiają dwa kolejne tomy serii. Podobnie, jak to było w ostatnich miesiącach, także i tym razem jeden z nich to klasyk napisany przez René Goscinnego, drugi zaś to rzecz nowa. Oba jednak są mocno zbliżone tematycznie, bo traktują o Daltonach, największych wrogach naszego dzielnego szeryfa. I oba są bardzo udane, choć „Ucieczka Daltonów” Goscinnego i Morrisa, jak na klasyk przystało, robi największe wrażenie.
Daltonowie powracają. Znowu. Na razie jednak tkwią w więziennych murach, gdzie odsiadują wyrok ponad trzystu lat pozbawiania wolności. Wydaje się, że pogodzili się ze swoim losem, nie próbują uciekać i sprawują się nad wyraz dobrze. Czyżby zaszła w nich wielka zmiana? Wszystko weryfikuje wieść, że Lucky Luke zatrzymał się właśnie w pobliskim mieście. Czego, jak czego, ale takiej okazji przegapić nie mogą! Dlatego też uciekają z więzienia o zaostrzonym rygorze i, jak na nich przystało, planują zemstę. Tym razem chcą jednak ośmieszyć Luke’a, zniszczyć go w oczach ludzi, a potem… No cóż, chyba się domyślacie. Czy ich plan, po tylu porażkach, ma w ogóle szansę realizacji? I jak z tym wyzwaniem poradzi sobie nasz dzielny szeryf, strzelający szybciej, niż jego cień, a także jego wierny koń?
Każdy pozytywny bohater komiksowych musi mieć jakichś swoich arcywrogów, wiedzą to wszyscy miłośnicy tego medium. Fakt ten widać szczególnie w amerykańskich komiksach superbohaterkich. Chyba każdy czytelnik umie wyliczyć bez chwili zastanowienia takie postacie: Batman ma Jokera, Spider-Man - Green Goblina, Superman ciągle zmaga się z Lexem Luthorem, nawet komiksy dla najmłodszych mają takie postacie, jak chociażby Gargamel w „Smerfach”. Starcia z nimi zawsze przyciągają czytelników, bo ci źli, często lepie wykreowani od głównych bohaterów, zawsze przyciągają uwagę odbiorców.
I nie inaczej jest z Lucky Luke’iem i Daltonami. A choć było już tyle i wspólnych perypetii, kolejne nigdy się nie nudzą. I o nudzie nie ma mowy także w tym przypadku. Co z tego, że każdy doskonale zna już ten schemat i czytał to po wielokroć? Świetne żart, dobra akcja i interesująca fabuła sprawiają, że całość pochłania się szybko i z wielką przyjemnością – a przy okazji pobudza apatyt na więcej. Dobrze więc, że pod ręką jest już kolejny tom.
Wracając jednak do „Ucieczki”, trzeba też wspomnieć kilka słów o szacie graficznej. Bo prac Morrisa na tym pola, choć ze wszech miar klasyczna i typowa dla gatunku, mimo upływu lat wciąż robi świetne wrażenie i wpada w oko. A że i cała reszta jest równie udana, warto sięgnąć zarówno po ten tom, jak i całą serię.
Lucky Luke. Ucieczka Daltonów. Tom 15