
Lucky Luke. Daisy Town. Tom 51
Chwilowo niedostępny
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejPowiadom o dostępności
Szczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328135338 |
|---|---|
| SKU | 100665083 |
| Liczba stron | 48 |
| Data wydania | 1 sty 2020 |
| Numer wydania | 1 |
| multiformat | oprawa miękka |
| Seria/Cykl | LUCKY LUKE |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Bohater | Lucky Luke |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Morris |
| Scenarzysta | Rene Goscinny |
| Tłumacz | Marek Puszczewicz |
- Data wydania
- 1 sty 2020
- Seria/Cykl
- LUCKY LUKE
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Rene Goscinny
- Ilustrator
- Morris
- Tłumacz
- Marek Puszczewicz
Lucky Luke. Daisy Town. Tom 51
Recenzje (5)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
"Daisy Town" - typowe miasto na Dzikim Zachodzie. Założone od podstaw. Z bardzo ciekawą genezą założenia, bo, umówmy się, zauważenie przez przejezdną stokrotki, uznanie tego za znak że może to być dobre miejsce do założenia miasta, po czym założenie go, standardową procedurą założenia osady raczej nie jest ;)
Cóż więc słychać we wspomnianej mieścinie? Ano... słychać nieciekawie. Głównie zaś słychać Daltonów. Czy trzeba podpowiadać, kto ruszy na pomoc? ;) Przyjmując jednocześnie posadę szeryfa? ;) Lucky Luke znów nie daje plamy - przeciwnie :)
Ech... komiks - klasyk :) Tak samo zresztą jak kreskówka ;) Wiele razy już o tym pisałem, ale kolejny raz chyba nie zaszkodzi - UWIELBIAM tę serię :) :) I mam szaloną nadzieję, że jeszcze niejedna jej część wpadnie mi w ręce :)
Polecam.
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
Recenzja znajduje się także na moim blogu:
https://cosnapolce.blogspot.com/2018/08/daisy-town-rene-goscinny-morris.html
Tym razem moją uwagę zwrócił album”Daisy Town”.
Miasto powstawało od podstaw. Najważniejszy budynek saloon, więzienie, a potem reszta miasta w zastraszającym tempie. Jednak gdzie bank i saloon, tam i różnego rodzaju rzezimieszki. Nie inaczej było i w Daisy Town. Bracia Dalton postanowili że to maisto będzie ich. Na szczęście na ich drodze staje nasz dzielny kowboj, który wybije im z głowy niecne zamiary. Zachęcam do lektury.
Rewolwerowiec szybszy od swojego cienia, Jolly Jumper, bracia Daltonowie, sprawiają, że na jakiś czas znikam z tego świata i przenoszę się w świat w którym strzelaniny są na porządku dziennym, a jedynie ktoś o dzielnym sercu potrafi rozprawić z bandytami. Pełna niewymuszonego humoru opowieść, pełna nawiązań do popkultury. Przerośnięte wady charakteru, przerysowane informacje o Dzikim Zachodzie i o wiele więcej.
Co do plansz. Nie odbiegają one znacznie od poprzednich tomów. Nadal jest to świetnie wykonana robota. Rysunki są pełne szczegółów i co chwilę odkrywa się na nich coś nowego. To trzeba znać. Dlatego polecam całą serię.
"Daisy Town" to zdecydowanie jeden z najbardziej rozpoznawalnych epizodów z serii "Lucky Luke". Wszystko za sprawą filmu z 1971 roku, będącego pierwszą kinową przygodą kowboja szybszego niż jego własny cień, na dodatek napisanego osobiście przez twórców serii, René Goscinnego i Morrisa (oraz wyreżyserowany przez tego pierwszego). Co ciekawe, niniejszy komiks jest właśnie oparty na owym filmie, a nie na odwrót. Ale nie obawiajcie się, bo "Daisy Town" nie jest jak typowe historie adaptujące filmowe hity - to znakomity album, który trzyma poziom, do jakiego przyzwyczaiła nas seria.
Tak to się odbywa na Dzikim Zachodzie: ktoś zauważy ciekawe miejsce, zatrzymuje się, zaczyna budować i… Tak było właśnie z Daisy Town, ludzie jechali przez prerię, kobieta zauważyła stokrotkę i szybko uznano, że można w tym miejscu zbudować miasto. Najpierw powstało to, co najważniejsze (saloon), potem co niezbędne (więzienie), a potem całą resztę. I wtedy, jak do innych miast, zaczęli tam ściągać wszelkiej maści bandyci. Przypadkiem trafia tu także Lucky Luke. Zaprowadza spokój, przyjmuje posadę szeryfa i… Zaczynają się problemy, bo oto do Daisy Town zmierzają bracia Daltonowie. Dzielny kowboj będzie musiał stawić czoła swoim największym wrogom…
Film, który stał się podstawą dla niniejszego albumu (wydanego dopiero jedenaście lat później), choć był zupełnie nową opowieścią, zawierał szereg nawiązań i wiele elementów zaczerpniętych z komiksów o Luckym Luke'u. Te siłą rzeczy zostały przeniesione na strony papierowej wersji. Na szczęście Goscinny i Morris zdołali po raz kolejny zaserwować nam to samo danie, ale w świeży i bardzo udany sposób.
Na miłośników serii czka więc wszystko to, co w niej pokochali. Jest humor - tak słowny, sytuacyjny, ja i obrazkowy - są przygody, dużo akcji... Wszystko to czyta się lekko i przyjemnie, a co najważniejsze z ochotą na więcej. Co więcej znajdziecie tu także znakomitą klasyczną szatę graficzną, dość typową dla europejskich komiksów humorystycznych, ale zawsze znakomitą i bardzo przyjemną w odbiorze. I wreszcie jest ta okładka, która zawsze kojarzyła mi się i będzie kojarzyć z Lucky Luke'iem.
Nie znacie jeszcze tego albumu albo tej serii? Poznajcie koniecznie. Jak i inne dzieła, które stworzył Goscinny, nie tylko wypada ją poznać - jeśli oczywiście lubi się komiksy - ile po prostu warto.

Lucky Luke. Daisy Town. Tom 51



