
Lucky Luke. Daltonowie na ślubie. Tom 62
Koszty dostawy
Odbiór w punkcie
Dostawa na adres
Czas oczekiwania na zamówienia = realizacja + dostawa przez przewoźnika
Zobacz więcejSzczegóły produktu
Więcej informacji
| EAN | 9788328135345 |
|---|---|
| SKU | 100679527 |
| Liczba stron | 48 |
| Data wydania | 1 sie 2018 |
| Numer wydania | 1 |
| multiformat | oprawa miękka |
| Seria/Cykl | LUCKY LUKE |
| Wymiary | 21.6x28.5cm |
| Język | polski |
| Oprawa | miękka |
| Wydawca | Egmont |
| Ilustrator | Morris |
| Scenarzysta | Xavier Fauche, Jean Léturgie |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
| Podmiot odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
| Producent odpowiedzialny | Story House Egmont Inflancka D lok. 4C 01-198 Warszawa PL ksk@egmont.pl 48228384100 |
- Data wydania
- 1 sie 2018
- Seria/Cykl
- LUCKY LUKE
- Oprawa
- miękka
- Scenarzysta
- Xavier Fauche, Jean Léturgie
- Ilustrator
- Morris
- Tłumacz
- Maria Mosiewicz
Lucky Luke. Daltonowie na ślubie. Tom 62
Recenzje (5)
Ten produkt nie ma jeszcze żadnych recenzji
Możesz być pierwszą osobą, która podzieli się swoją opinią i pomoże innym w dokonaniu wyboru!
Piękna, co nie oznacza, że pozbawiona elementów zaskoczenia - zwłaszcza kiedy na scenie zjawia się Lucky Luke, Daltonowie, a całość ma miejsce na Dzikim Zachodzie ;) To z całą pewnością nie będzie ZWYCZAJNY ślub :)
Już na wstępie - czy normalnym może być ślub, w czasie którego przy pianinie siada przedsiębiorca zakładu pogrzebowego (podupadającego, stąd rozszerzenie zakresu prowadzonej działalności ;) ) , zastąpiony następnie (cóż... marsze pogrzebowe raczej nie pasują do ceremonii ślubnej, prawda? ;) ) przez pianistę z pobliskiego saloonu? :) Hahaha :)
Mamy oczywiście uciekających z więzienia Daltonów - dybiących tym razem (zaskoczenie?) na pana młodego... Lecz na posterunku trwa Lucky Luke ;) Zwrotów akcji i znakomitego poczucia humoru możecie być pewni :) Takie zestawienie komiksowych postaci zobowiązuje - i (jak zwykle) nie rozczarowuje w wykonaniu.
Polecam!
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.
Recenzja także na:
https://cosnapolce.blogspot.com/2018/09/daltonowie-na-slubie-morris-jean.html
Każdy bohater komiksowy musi mieć swojego arcywroga, tudzież arcywrogów. Batman ma Jokera, Superman Lexa - Luthora, X-Meni - Magneto, Spider-Man - Goblina, Smerfy - Gargamela itd., itd. Nie inaczej jest z Lucky Luke’iem, który wciąż stawia czoła Daltonom. Ileż to już powstało tomów im poświęconym, a jednak temat wciąż się nie nudzi. Dobrze widać to szczególnie teraz, kiedy na naszym rynku na raz pojawiły się dwa kolejne albumy z Daltonami – oba do siebie podobne, oba poprowadzone według tego samego schematu (jak cała seria zresztą), ale oba udane i warte polecenia nie tylko miłośnikom cyklu.
Czego to już Daltonowie nie doświadczyli w swoim życiu! Cierpieli na amnezję, władali własnym miasteczkiem, niedawno nawet wylądowali na kozetce psychoanalityka, który chciał ich wyleczyć, a teraz… Właśnie, co teraz? Ślub! Czyżby nasi przestępcy odnaleźli miłość życia? Nic bardziej mylnego, po prostu dostają od matki wiadomość o ślubie. Węzła małżeńskiego nie zawiązuje jednak nikt z ich krewnych, a szeryf Parker. To on przed laty złapał ich i wysłał za kratki, dlatego nasi przestępcy nie mogą pozwolić mu na szczęśliwe życie. Nie, kiedy oni sami szczęścia zaznać nie mogą. Uciekają więc z więzienia i ruszają w podróż i na poszukiwanie zemsty, nieświadomi jednej tylko rzeczy: wśród gości Parkera ma być jego bliski przyjaciel Lucky Luke!
Co się będzie działo dalej, każdy czytelnik doskonale już to wie. Ale w seriach takich, jak „Lucky Luke” wcale nie chodzi o to, by było nieprzewidywalnie, a wręcz przeciwnie. Powtarzanie tych samych motywów, żartów a nawet scen stało się jednym z elementów charakterystycznych dla całości. I czymś, na co czytelnik czeka.
I dokładnie to dostaje w „Daltonach na ślubie”. Oprócz tego każdy znajdzie tu wszystko to, co przesądziło o sukcesie serii. Wciągające i intrygujące mimo swej przewidywalności przygody, nieśmiertelny, ponadczasowy humor, typowy dla europejskich opowieści tego typu i świetne wykonanie. Bo serię nie tylko znakomicie się czyta, ale także i z wielką przyjemnością ogląda. Kreska jest rozpoznawalna na pierwszy rzut oka, czysta w swym wykonaniu, prosta, ale nastrojowa, doskonale pasująca do całości i naprawdę przykuwająca uwagę.
Do tego wszystkiego niezmiennie cieszy też znakomite wydanie i fakt, że na naszym rynku „Lucky Luke” znów ukazuje się regularnie. Dzięki temu wracają stare opowieści, pojawiają się nowe, a już w październiku, obok dwóch regularnych albumów z tej serii na księgarskie półki trafi „Człowiek, który zabił Lucky Luke’a”. Jest więc z czego się cieszyć i na co czekać.

Lucky Luke. Daltonowie na ślubie. Tom 62