0 POZYCJI
Koszyk pusty

Lucky Luke. Lucky Luke kontra Pinkerton. Tom 74

4.40  (7 ocen)
 Sprawdź recenzje
Rozwiń szczegóły
Zwiń szczegóły
Produkt niedostępny
Dodaj do schowka

Lucky Luke. Lucky Luke kontra Pinkerton. Tom 74

Lucky Luke, słynny pogromca bandytów, jest największą legendą Dzikiego Zachodu... ale tylko do czasu, gdy pojawia się Allan Pinkerton. Jego doskonale zorganizowana agencja detektywistyczna tropi przestępców wszelkiego typu – od drobnych oszustów po krwawych desperados. Co więcej, Pinkerton dostępuje zaszczytu utworzenia ochrony osobistej prezydenta Lincolna. Czy w takiej sytuacji Samotny Kowboj jest jeszcze potrzebny? A może lepiej będzie mu na emeryturze? Chyba jednak nie wszyscy są zadowoleni z nowych porządków, a już na pewno nie Daltonowie! 

Cykl „Lucky Luke” był przez wiele lat tworzony przez mistrzów komiksu Morrisa i Goscinnego, a po ich śmierci jest kontynuowany przez uznanych francuskich autorów, m.in. Achdégo, który narysował ilustracje do kilkunastu serii humorystycznych, takich jak „Big Twin”, „Esmeralda” czy „Kid Lucky”. 

Scenariusz tego albumu stworzyli dwaj znani także w Polsce pisarze: Daniel Pennac („Mała handlarka prozą”, „Wszystko dla potworów”, „Jak powieść”) i Tonino Benacquista („Malavita”). 
  • Kategorie:
    1. Komiksy »
    2. Komiksy dla dzieci »
    3. Klasyka komiksu familijnego
    1. Komiksy »
    2. Komiksy dla dzieci »
    3. Komiksy filmowe
  • Wydawca: Egmont
  • EAN: 9788328150522
  • Liczba stron: 48
  • Wymiary: 21.6x28.5cm
  • Data premiery: 15.06.2022
  • Dla kogo: wszyscy
  • Bohater: Lucky Luke
  • Sposoby i terminy dostawy:
    • Odbiór w InPost Paczkomaty 24/7 - dostawa 1 dzień roboczy
    • Kurier pocztowy (dostawa do domu lub pracy) - dostawa 2 dni robocze
    • Odbiór w Punktach Poczta, Żabka, Orlen, Ruch - dostawa 2 dni robocze
    • Odbiór w ORLEN Paczka - dostawa 1-2 dni robocze
    • Kurier (DPD) - dostawa 1 dzień roboczy
    Ważne informacje:
    Czas oczekiwania na zamówiony towar = czas wysyłki produktu + dostawa przez przewoźnika
    • Całkowity czas oczekiwania na realizację zamówienia jest sumą czasu wysyłki podanej na stronie każdego produktu oraz czasu potrzebnego przewoźnikowi na dostarczenie paczki. Podane terminy dotyczą zawsze dni roboczych (od poniedziałku do piątku, z wyłączeniem dni wolnych od pracy).
    • Wysyłkę zamówień prowadzimy jedynie na terenie Polski.
    • Dostawa do punktów ORLEN Paczka, stacji Orlen, sklepów Żabka oraz Paczkomatów InPost nie jest realizowana dla zamówień z płatnością przy odbiorze.
    • Cena towaru na fakturze VAT jest podwyższona o ewentualny koszt transportu.
    • W przypadku zamówienia kilku towarów koszt przesyłki wybranej przez Klienta zostanie podzielony i przyporządkowany proporcjonalnie do cen kupionych produktów.
    • Produkty dostępne w PRZEDSPRZEDAŻY wysyłane są po dacie premiery wydawniczej.
  • Seria

  • Seria LUCKY LUKE

    Przewodnik po serii Lucky Luke »

    Klasyka światowego komiksu humorystycznego. Przygody samotnego kowboja, przemierzającego prerię na swym wiernym koniu Jolly Jumperze, bawią czytelników w każdym wieku już od 70 lat. Na podstawie cyklu powstały 3 filmy kinowe, 3 filmy animowane, 5 seriali telewizyjnych oraz wiele gier. 
    Co sprawia, że komiks od lat podoba się dzieciom? Z pewnością główny bohater – flegmatyczny, ale zawsze osiągający wyznaczony cel, obrońca prawa. Ponadto cała galeria przezabawnych postaci drugoplanowych jak choćby wierny i mądry koń Jolly Jumper, mniej wierny i całkiem głupi pies Bzik, czy niezgułowaci bandyci – bracia Dalton. 
    Twórcą serii jest Maurice De Bevere, znany pod pseudonimem Morris. Urodzony w Belgii w 1923 roku artysta od najmłodszych lat zafascynowany był komiksami, kreskówkami i kinem. Zainspirowany Tintinem i Myszką Miki rozpoczął naukę rysunku i pracę w studiu animacji w Brukseli, gdzie miał okazję poznać słynnych twórców komiksu, takich jak Franquin czy Peyo. Pracując już jako ilustrator dla Le Moustique, pod koniec 1946 Morris po raz pierwszy opublikował dwudziestostronicową historię o przyjaznym kowboju, przemierzającym dziki zachód na swoim białym koniu. W 1948 roku zamieszkał w Meksyku, a później w Nowym Jorku, gdzie rozpoczął się jego amerykański sen. Przez ponad 50 lat, najpierw na własną rękę, a następnie w połowie lat pięćdziesiątych w towarzystwie utalentowanego pisarza René Goscinny’ego (Asteriks, Mikołajek), Morris pracował wyłącznie nad postacią Lucky Luke’a. Autor, do czasu swojej śmierci w 2001 roku, stworzył 70 albumów.

    Lata 1946–1955 
    Po tym debiucie Lucky Luke na dobre zagościł na łamach belgijskiego tygodnika. Kolejne opowieści o jego przygodach regularnie ukazywały się w nim w odcinkach, a od 1949 roku także w samodzielnych albumach, które początkowo grupowały po dwie opowieści z magazynu. Debiutancki komiks znalazł się dopiero w trzecim tomie serii, zatytułowanym właśnie „Arizona”. Początkowo albumy ukazywały się w tempie jeden rocznie, jednak w 1958 roku wydawnictwo Dupuis wypuściło aż trzy tomy przygód dzielnego rewolwerowca. 

    Lata 1955–1968 
    To przyspieszenie tempa ma związek z faktem, że do Morrisa, który do tej pory sam pisał scenariusze do swoich komiksów, dołączył René Goscinny – wtedy już doświadczony i pełen pomysłów francuski scenarzysta, poznany przez Morrisa podczas pobytu w USA. Goscinny w 1955 roku napisał scenariusz do dziewiątego tomu serii – „Szyny na prerii” (wydany w albumie w 1957 r.), żeby od jedenastego tomu na stałe przejąć funkcję autora tekstów. To on uczynił z serii „Lucky Luke” prawdziwe komiksowe arcydzieło, iskrzące się kapitalnymi pomysłami i dowcipnymi, pełnymi aluzji dialogami. Dopracował też główne zręby serii, wprowadzając do niej nieodparcie zabawną grupę czarnych charakterów – kuzynów Dalton – i postać Bzika, najgłupszego psa na Dzikim Zachodzie. Zaczął też zamykać każdą opowieść finałowym odjazdem bohatera w stronę zachodzącego słońca z rzewną piosenką na ustach. Jednocześnie Morris doprowadził do klarowności i perfekcji swój rysunek, początkowo wyraźnie inspirowany wczesną Disneyowską animacją filmową, i nadał swoim bohaterom charakterystyczną, z miejsca rozpoznawalną postać. 

    Lata 1968–1977 
    Lata 60. i 70. to okres rozkwitu serii, kiedy to pojawiają się tak klasyczne już albumy, jak „Dyliżans”, „Żółtodziób”, „Cyrk Western”, „Kanion Apaczów” czy „Jesse James”. Goscinny sięga w nich po najbardziej wyświechtane westernowe tematy, postacie i stereotypy i odświeża je z niezrównanym humorem. Niestety, przedwczesna śmierć scenarzysty w 1977 roku przerywa tę passę. Goscinny pozostaje współautorem 36 albumów serii – ostatnim podpisanym jego nazwiskiem epizodem jest „Śpiewający drut” (po latach wydano jeszcze album „Daisy Town”, oparty na scenariuszu pełnometrażowego filmu animowanego zrealizowanego przez Goscinnego w 1971 roku). W tym samym czasie, w 1968 roku, seria zmienia wydawcę i przechodzi pod skrzydła wydawnictwa Dargaud. Ukazuje się w odcinkach w kierowanym przez Goscinnego tygodniku „Pilote” (a także – przez chwilę – ciesząc się własnym czasopismem – miesięcznikiem „Lucky Luke”, które jednak zamknięto po dwunastu numerach w 1975 roku). 

    Lata 1980–1988 i 1991–2002 
    Po śmierci Goscinnego Morris nie wrócił do funkcji scenarzysty serii, ale zaprosił do jej kontynuowania innych twórców. Dzielny kowboj pojawił się znowu na kartach komiksu w 1980 roku w albumie „Skarb Daltonów”, 47. tomie serii, narysowanym do scenariusza Vicqa (Antoine’a Raymonda); następne epizody powstawały z dawną regularnością dzięki współpracy Morrisa z różnymi scenarzystami, jak Bob de Groot, Xavier Fauche i Jean Léturgie, Lo Hartog van Banda, Guy Vidal czy Claude Guylouis. W latach 1988–1991 doszło do kolejnej przerwy w rytmie kreacji serii: Morris postanowił uniezależnić się od wydawnictwa Dargaud i kolejne albumy – od tomu 60. „Daltonowie tracą pamięć” – ukazywały się już pod szyldem wydawnictwa Lucky Productions. Seria publikowana była bez zakłóceń do śmierci Morrisa w 2001 roku. Ostatni komiks jego autorstwa nosił tytuł „Legenda Zachodu” i był 70. albumem serii.

    Rok 2004 i późniejsze lata 
    Lucky Luke nie zniknął wraz z odejściem swojego twórcy. Asystent Morrisa, Achdé we współpracy z kolejnymi scenarzystami rysują kolejne albumy, zachowując styl mistrza. Do dziś powstało ich dziewięć, a ukazują się one pod szyldem „Les aventures de Lucky Luke d’après Morris” („Przygody Lucky Luke’a po Morrisie”). Najnowszy, wydany w 2020 roku nosi tytuł „Kowboj w bawełnie”. Po śmierci Morrisa rozwinięto też w osobną serię pomysł przedstawienia dzieciństwa legendarnego bohatera. Złożona z jednoplanszowych skeczy seria „Kid Lucky”, rysowana przez Achdé, liczy w sumie pięć albumów. Bardziej zróżnicowaną konstrukcję mają albumy serii o Bziku, w której obok pełnometrażowych opowieści znajdziemy antologie krótkich skeczów. Już w kwietniu w Polsce ukaże się kolejny tom cyklu „Kid Lucky” zatytułowany „Niebezpieczne lasso”.


    W ramach serii LUCKY LUKE ukazały się:



    SZCZEGÓLNIE POLECAMY

    Tab1

      INNI KLIENCI OGLĄDALI RÓWNIEŻ

      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Łowca nagród. Tom 39

      Wyjątkowo cenny koń znika w tajemniczych okolicznościach ze stadniny bogatego hodowcy. Właściciel uważa, że w grę wchodzi kradzież, a podejrzenie pada na Indianina z plemienia Czejenów - opiekuna zaginionego zwierzęcia. Stajenny ucieka do rezerwatu swo...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Jesse James. Tom 35

      Dziki Zachód doczekał się własnego Robin Hooda. Sęk w tym, że młodzieniec zakochany w opowieściach o Wesołej Kompanii i przygodach bohatera z Lasu Sherwood, czerpie z tradycji połowicznie. Owszem, razem z kompanami chętnie odbiera pieniądze bogatym, go...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Sarah Bernhardt. Tom 49

      Kolejny tom humorystycznego cyklu przygód komiksowego kowboja Lucky Luke’a, którego postać wymyślili sławni autorzy francuscy – Morris i René Goscinny.Wielka francuska aktorka Sarah Bernhardt rusza w tourné...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Przeklęte ranczo. Tom 56

      Pewna ekscentryczna staruszka hodująca bizony kupuje stojący na uboczu wielki dom. Nie ma pojęcia, że wszyscy okoliczni mieszkańcy uważają tę starą rezydencję za nawiedzoną. Kłopoty z duchami zaczynają się już pierwszej nocy... Na szczę...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. Pętla na szyi. Tom 72

      Do więzienia, w którym Daltonowie odbywają długą karę, przychodzi postanowienie prezydenckie na temat braci. Czterej bandyci spodziewają się amnestii, tymczasem zostają skazani na natychmiastowe powieszenie! Słysząc o tym, Lucky Luke przybywa na miejsc...
      - 25 %
      18,74 zł 24,99 zł
      Do koszyka

      Lucky Luke. W cieniu wież wiertniczych. Tom 18

      Wydaje się, że Stany Zjednoczone mają już za sobą erę gorączki złota. Złota może tak, ale nie ropy naftowej. Tym razem wszyscy poszukują właśnie jej i próbują się wwiercić dosłownie wszędzie. Titusville przeżywa szturm poszukiwaczy i burmistrz boi się ...

      RECENZJE

      Pisemne recenzje mogą być dodawane wyłącznie przez klientów zarejestrowanych w sklepie. Na liczbę gwiazdek wyświetlanych przy produkcie składają się również oceny produktów, dodanie których nie wymaga posiadania konta.

      Publikujemy wszystkie recenzje produktów, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Jeśli wiemy, że produkt został zakupiony przez recenzenta, oznaczamy to ikonką

      • Najnowsze
      • Najbardziej pomocne
      • Dodano:
        30.06.2022 06:04:27

        KONIEC SAMOTNEGO KOWBOJA?

        Najnowszy tom „Lucky Luke’a” na polskim rynku to jednocześnie rzecz z najnowszego etapu wydawania serii, czyli już bez udziału żadnego z pierwotnych twórców. Nadal jednak jest kawał sympatyczne, wartego poznania komiksu dla całej rodziny. I, jak niejednokrotnie pokazał nam ten cykl, także swoistej lekcji historii.

        Lucky Luke zawsze był dzielnym obrońcą sprawiedliwości. Największym pogromcą zbrodni, przekleństwem przestępców… Długo by wymieniać. Ale teraz jego pozycja jest zagrożona. Na scenie pojawia się bowiem Allan Pinkerton, założyciel agencji detektywistycznej, która znakomicie radzi sobie z wszelkimi bandytami. Jakby tego było mało, to właśnie jemu przypada zaszczyt sformowania ochrony prezydenta. Gdy wszystko tak bardzo idzie naprzód, czy dla Luke’a jest tu jeszcze miejsce? A co z Daltonami? Pora się tego dowiedzieć!

        Ten tom to właściwie taka próba stworzenia kwintesencji przygód Lucky Luke’a. Czy to się udało? W pewnym sensie na pewno, bo to kwintesencja współczesnych o nim opowieści, czerpiąca pełnymi garściami z klasyki i zawierająca w sobie wszystko to, co być powinno. A co konkretnie? Westernowe schematy łączą się tu z faktami na temat Dzikiego Zachodu, na scenie pojawiają się arcywrogowie Luke’a, czyli Daltonowie, a wszystko to podlane jest absurdalnym humorem i satyrą. I stawia pytanie czy nasz dzielny kowboj – a zatem i seria o nim – nie jest już przeżytkiem. Oczywiście jednocześnie udziela nam odpowiedzi na nie: w żadnym stopniu. A odpowiedzią ta jest sam, udany przecież, album.

        Owszem, seria miewała lepsze momenty i tego się nie da zapomnieć. Ale chociaż może żarty nie bawią już tak bardzo, jak te wymyślane przez Goscinnego, serię nadal czyta się lekko, przyjemnie i bez chwili nudy. Tytułowy bohater jak zwykle jest ostoją moralności i sprawiedliwości, wrogowie, ci stali, jak i nowi, bezustannie knują, a wszystko jest jak zawsze i wesołe, i niegłupie, z nutą satyry i odniesień do znanych nam elementów, czy to kulturowych, czy popkulturowych – czy wreszcie także historycznych. Co kupi dorosłych, bardziej obeznanych z tym wszystkim, odbiorców.

        A wszystko to uzupełnia niezawodna jak zawsze szata graficzna. Odpowiedzialny za nią Achdé, którego znamy już z całkiem sporej ilości tomów serii, to może nie ojciec całej serii ani twórca postaci najszybszego kowboja na Dzikim Zachodzie, Morris, ale stara się rysować tak, jak on i robi to naprawdę dobrze. Kreska w jego wykonaniu jest czysta, klasyczna, cartoonowa i uzupełniona o prosty, ale świetnie do niej pasujący kolor. Te elementy są doskonale nam znane, ale nieodmiennie robią wrażenie od kilkudziesięciu lat, niemal się nie zmieniając mimo zmiany twórców.

        W skrócie: kolejny dobry tom serii. Niby to wszystko już było, po wielokroć, a wciąż bawi. I dużych, i małych, jakby ktoś miał wątpliwości.

        Ocena: 
      • Dodano:
        03.07.2022 23:06:13

        Czy Luke jest jeszcze potrzebny???

        Dziki Zachód to piękna kraina - pełna awanturniczego ducha przygód, niebezpieczeństw, bandytów i łapiących ich bohaterów. Dokładnie takich, jak Lucky Luke! Świat jednak staje się wraz z postępem cywilizacji jakby mniejszy i coraz więcej jest w nim dostępnych usług ze strony ludzi, którzy mogą zastąpić romantycznych bohaterów... Nawet Lucky Luke może odejść w niebyt, jeśli na jego miejsce można wynająć niezawodną agencję detektywistyczną... (!).

        Lucky Luke, słynny pogromca bandytów, jest największą legendą Dzikiego Zachodu... ale tylko do czasu, gdy pojawia się Allan Pinkerton. Jego doskonale zorganizowana agencja detektywistyczna tropi przestępców wszelkiego typu – od drobnych oszustów po krwawych desperados. Co więcej, Pinkerton dostępuje zaszczytu utworzenia ochrony osobistej prezydenta Lincolna. Czy w takiej sytuacji Samotny Kowboj jest jeszcze potrzebny? A może lepiej będzie mu na emeryturze? Chyba jednak nie wszyscy są zadowoleni z nowych porządków, a już na pewno nie Daltonowie!

        Komiks jak najbardziej na plus. Ta seria to pewien komiksowy kanon - i niech tak zostanie. "I'm a poor lonesome cowboy and a long long way from home..." - ten podpis pod końcowym obrazkiem z Lukiem oddalającym się ku zachodowi słońca na Jolly Jumperze chyba na zawsze pozostanie w kolejnych reedycjach bez zmian ;) I całe szczęście - Lucky Luke to marka sama w sobie, a jej znaki rozpoznawcze powinny pozostać takimi, jakie wszyscy je znają :)

        Ta seria to pewien komiksowy kanon - i niech tak zostanie. "I'm a poor lonesome cowboy and a long long way from home..." - ten podpis pod końcowym obrazkiem z Lukiem oddalającym się ku zachodowi słońca na Jolly Jumperze chyba na zawsze pozostanie w kolejnych reedycjach bez zmian ;) I całe szczęście - Lucky Luke to marka sama w sobie, a jej znaki rozpoznawcze powinny pozostać takimi, jakie wszyscy je znają :)

        Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

        #luckyluke #luckylukekontrapinkerton #egmont #egmontpolska #światkomiksu #komiks #cosnapolce #bookstagram #dzikizachód #dladzieci #comicbook #comicbookforkids #komiksdladzieci

        https://cosnapolce.blogspot.com/2022/07/lucky-luke-kontra-pinkerton-tonino.html

        Ocena: 
      • Dodano:
        11.07.2022 11:27:48

        Chyba nie ma osoby, która nie słyszała o Lucky Luke'u. Rewolwerowiec ten, szybszy od swojego cienia wpisał się już na stałe w nasze wyobrażenie o prawym kowboju, który z wprawą rozprawia się z bandytami. Nasz Luke oczywiście najczęściej zmaga się z bandą niezbyt inteligentnych braci Daltonów, którzy nie mogą pokonać dzielnego strzelca. Niemniej istotny jest pełen ironicznego humoru dzielny rumak oraz pojawiający się od czasu do czasu troszkę głupkowaty pies.
        Oczywiście, nie mogła się ta historia komiksowa obyć bez licznych adaptacji, nie tylko animowanych, ale także pełnometrażowych filmów. Któż z nas nie widział Lucky'a w interpretacji Hilla? Nakładem Wydawnictwa Egmont ukazały się wszystkie tomy przygód rewolwerowca.
        Tym razem przeczytałem tom noszący tytuł „Lucky Luke kontra Pinkerton”. Jest album, który Morris zaledwie zainspirował.

        O samym tytule możemy przeczytać, że:
        Lucky Luke, słynny pogromca bandytów, jest największą legendą Dzikiego Zachodu... ale tylko do czasu, gdy pojawia się Allan Pinkerton. Jego doskonale zorganizowana agencja detektywistyczna tropi przestępców wszelkiego typu – od drobnych oszustów po krwawych desperados. Co więcej, Pinkerton dostępuje zaszczytu utworzenia ochrony osobistej prezydenta Lincolna. Czy w takiej sytuacji Samotny Kowboj jest jeszcze potrzebny? A może lepiej będzie mu na emeryturze? Chyba jednak nie wszyscy są zadowoleni z nowych porządków, a już na pewno nie Daltonowie!

        Całkiem interesująca i przede wszystkim zabawna opowieść. Nie widać zupełnie, że to nie Morris wymyślił całą tę intrygę. Przynajmniej ja tego nie zauważyłem. Jednak czytałem różne opinie i niektórzy przeglądają wyłącznie historie wymyślone przez wspomnianego przeze mnie Morrisa. To tak jakbym chwalił Biblię, w której dodano zupełnie nowe rozdziały. „Nie widać zupełnie, że nie były inspirowane przez Ducha Świętego”. Jednak chwalę, bo to dobry komiks. Można narzekać, że to nie Morris / Gościnny go zrobili, ale po co? Lepiej spojrzeć na to jako dobrą historię, pełną satyry, nawiązań i żartów, gdzie dzieje się dużo, z humorem i w sposób, który przypadnie do gustu każdemu, niezależnie od wieku.

        Ocena: 
      • Dodano:
        19.07.2022 09:51:50

        Lucky Luke to bez cienia wątpliwości prawdziwa legenda. Niestrudzony stróż prawa, który od bardzo dawna łapie bandytów i dba o porządek. Jego popularność zaczyna być jednak mocno nadszarpnięta wraz z pojawieniem się Allana Pinkertona. Założyciela coraz bardziej rozpoznawalnej agencji detektywistycznej, która rozpoczęła rewolucję w łapaniu przestępców. Czyżby oznaczało to, że dzielny kowboj będzie musiał przejść na zasłużoną emeryturę? Nic nie jest jednak do końca przesądzone, szczególnie kiedy do akcji kolejny raz wkraczają Daltonowie, z którymi Pinkerton będzie miał wiele problemów.

        Autorem albumu Lucky Luke kontra Pinkerton jest Tonino Benacquiste. Francuski ceniony scenarzysta, który otrzymał przywilej kontynuowania kultowego dzieła duetu Morris i Goscinny. Doskonale zdawał on sobie sprawę z mocno wygórowanych oczekiwań fanów serii na całym świecie. Śmiało można jednak stwierdzić, że spełnił on pokładane w nim nadzieje, chociaż nie obeszło się bez kilku małych potknięć.

        Tym, co na pewno wyróżnia album, jest dobrze poprowadzona ciekawa historia. Autor trzyma się tutaj prawdziwej historycznej ścieżki Allana Pinkertona, prezentując czytelnikowi jak jego pomysły zaczęły „rewolucjonizować” otaczający go świat. Oczywiście wszystko to podane jest w odpowiednim uproszczeniu i skrócie, nie ma jednak tutaj żadnych poważniejszych przekłamań. Kreślona przez niego postać Pinkertona jest dobrze prowadzona i stanowi wyraźną przeciwwagę do LL. Sam kowboj w scenariuszu również odgrywa dość kluczową rolę, chociaż nie zawsze jest ona pierwszoplanowa.

        Tak jak było wspomniane, nie wszystko jest tutaj jednak idealne. Największy kłopot scenarzysta ma z warstwą humorystyczną. Zaprezentowanym tutaj żartom bardzo daleko do charakterystycznego humoru Goscinnego. Benacquiste nie potrafi idealnie oddać głębi żartów z dawnych części serii, zresztą w wielu scenach nawet nie próbuje tego robić, stawiając na bardzo proste dowcipy. Nie jest to poważna wada albumu, ale na pewno będzie ona zauważalna dla wielkich fanów cyklu.

        Żadnych uwag nie można mieć za to do oprawy rysunkowej. Prace Achdé moim zdaniem w niczym nie ustępują dziełom Morrisa. Nie tylko dobrze artysta radzi sobie z projektami postaci, ale również potrafi oddać specyficzny charakter dzieła (znany z wcześniejszych tomów).

        Ocena: 
       
      Nasze strony wykorzystują pliki cookies
      Strona Egmont.pl korzysta z plików cookies w celu dostarczenia Ci oferty jak najlepiej dopasowanej do Twoich oczekiwań i preferencji, jak również w celach marketingowych i analitycznych. Nasi partnerzy również mogą używać ciasteczek do dopasowywania do Ciebie pokazywanych treści na naszych stronach oraz w reklamach.
      Poprzez kontynuowanie wizyty na naszej stronie wyrażasz zgodę na użycie tych ciasteczek. Więcej informacji, w tym o możliwości zmiany ustawien cookies, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.